Niezwykła seria
Iga Świątek wygrała 64. mecz otwarcia w turniejach WTA. I jest już w 1/8 finału, bo z rywalizacji wycofała się jej kolejna rywalka, Marta Kostjuk.
Najlepsza polska tenisistka po raz ostatni pierwszy mecz w turnieju przegrała cztery lata temu - w... Cincinnati. Fot. PAP/EPA
Impreza w stanie Ohio to ostatni sprawdzian dla światowej czołówki przed wielkoszlemowym US Open, który rusza 24 sierpnia. Rozstawiona z numerem 3 Iga Świątek, która w 1. rundzie miała tzw. wolny los, wygrywając w sobotę z Rosjanką Anastazją Potapową (45. WTA) 6:1, 6:4, przedłużyła do 64 serię zwycięstw w meczach otwarcia imprez WTA.
Poprzednią tenisistką, która dokonała takiej sztuki, była pochodząca z dawnej Jugosławii, a reprezentująca później Stany Zjednoczone Monika Seles - w latach 1990-96. Świątek zrównała się również z Seles pod względem 29 kolejnych wygranych w meczach otwarcia turniejów WTA 1000. Od 1990 roku jedyną zawodniczką z dłuższą serią takich zwycięstw jest Szwajcarka Martina Hingis, która wygrała 39 pojedynków w latach 1996-2002.
Po raz ostatni raszynianka odpadła w swoim pierwszym spotkaniu 19 sierpnia 2021, właśnie w Cincinnati. Wówczas również była zwolniona z udziału w 1. rundzie, a w drugiej przegrała z tunezyjską tenisistką Ons Jabeur 3:6, 3:6.
Nadgarstek Kostjuk
W sobotę Świątek potrzebowała zaledwie 26 minut, by zakończyć pierwszego seta z Potapową, ale w drugim napotkała większy opór, a w jej grze zaczęły pojawiać się błędy, a także nerwowe komentarze do samej siebie ("czemu k…a nie grasz bekhendem?!”). Niemniej zachowała zimną krew, kiedy było to najbardziej potrzebne – obroniła cztery z pięciu piłek na przełamanie, w tym trzy, gdy serwowała na zwycięstwo.
Mistrzyni Wimbledonu o 4. rundę miała zmierzyć się z rozstawioną z nr 25 Martą Kostjuk, która rozprawiła się z Niemką Tatjaną Marią w zaledwie 51 minut -6:0, 6:1. O rok młodsza od Polki Ukrainka wyszła z kryzysu, gdy od końca maja do końca lipca nie potrafiła wygrać meczu w pięciu kolejnych turniejach. Ale tydzień temu dotarła już do ćwierćfinału w Montrealu - w spotkaniu z Jeleną Rybakiną skreczowała jednak z powodu urazu nadgarstka. I jak się okazało, nie zdążyła go wyleczyć, bo w niedzielę wycofała się z rywalizacji i tym samym Świątek awansowała do 4. rundy (1/8 finału) walkowerem.
Polka to dwukrotna półfinalistka turnieju w Cincinnati (2023 i 2024), ale to jedno z dwóch wydarzeń rangi WTA 1000, w którym dotychczas nie zdołała awansować do finału, obok Canadian Open (nie grała jeszcze w Wuhan.).
Popis Linette
Nie zawiodła też rozstawiona z nr 31. Magda Linette, która w 2. rundzie wygrała w niedzielę ze Słowaczką Rebeccą Sramkovą (38. WTA) 7:6 (7-4), 6:0. Polka, która w 1. rundzie również miała tzw. wolny los została przełamana już w drugim gemie, ale szybko odrobiła stratę. 33-letnia poznanianka uzyskała potem przewagę w tie-breaku i po 57 minutach rozstrzygnęła premierową partię na swoją korzyść. Druga odsłona przebiegała już całkowicie pod dyktando Polki, która nie pozwoliła Sramkovej ugrać choćby jednego gema, choć w ostatnim przegrywała 0-40. Wykorzystała pierwszą piłkę meczową, kończąc pojedynek po 1,5 godzinie. Następną rywalką Linette będzie albo rozstawiona z nr 4 Amerykanka Jessica Pegula, albo Australijka Kimberly Birrell (82. WTA).
Złudny ranking
Kolejnym rozczarowaniem zakończył się za to występ Magdaleny Fręch. Rozstawiona z nr 22. łodzianka też miała wolny los w 1. rundzie, ale szybko pożegnała się z turniejem, przegrywając z Soraną Cirsteą 6:7 (4-7), 6:2, 4:6. 35-letnia Rumunka kiedyś była 21. w rankingu, ale lata świetności ma już za sobą - dziś jest 136. na świecie. Mimo to 27-letnia Polka zagrała bardzo asekuracyjnie. A choć w decydującej partii prowadziła z przełamaniem 3:1, Cirstea błyskawicznie odrobiła straty. Tenisistka pochodząca z Bukaresztu, która w 1. rundzie wyeliminowała wicemistrzynię olimpijską z Paryża Chorwatkę Donnę Vekić, wykorzystała w końcu trzecią piłkę meczową w 10. gemie. Jeżeli teraz Cirstea pokona Chinkę Yue Yuan, w 1/8 finału zagra ze Świątek.
Fręch na razie za oceanem gra tak, jak niemal przez cały sezon - drugi turniej z rzędu, po Waszyngtonie, zakończyła po pierwszym meczu. Bardziej niż 25. pozycja w rankingu tegoroczną formę podopiecznej Andrzeja Kobierskiego oddaje miejsce w rankingu „Race”, obejmującym wyniki tylko z tego sezonu (od stycznia), gdzie w piątek była 64. (Świątek jest druga, a Linette 41.) Po Cincinnati spadnie w tej klasyfikacji jeszcze niżej.
Tomasz Mucha
12 BREAK-POINTÓW - na 12 - nie wykorzystała Marketa Vondrousova (59. WTA) w meczu 2. rundy w Cincinnati z liderką światowego rankingu Aryną Sabalenką. W swoim pierwszym meczu po Wimbledonie - gdzie odpadła w rywalizacji o finał - Białorusinka pokonała Czeszkę 7:5, 6:1. Broniąca tytułu Sabalenka wykorzystała wszystkie trzy okazje na przełamanie rywalki.
2 MECZBOLE w meczu z Niemką Evą Lys (62. WTA) obroniła Madison Keys i wygrała 1:6, 6:3, 7:6 (7-1). Mistrzyni Australian Open to specjalistka od wygrywania „przegranych” meczów - w tym sezonie wygrała już 10 spotkań po przegranym pierwszym secie i ogółem 15 trzysetówek.
Debel gra dalej
Magda Linette i Clara Tauson awansowały do 1/8 finału w Cincinnati. W 1. rundzie Polka i Dunka wygrały z parą słowacko-brytyjską Tereza Mihalikova - Olivia Nicholls 4:6, 6:2, 10-7. Linette i Tauson o ćwierćfinał zagrają z najwyżej rozstawionym duetem, mistrzyniami olimpijskimi z Paryża, Włoszkami Jasmine Paolini i Sarą Errani.
Vukov wrócił do łask
Trener Jeleny Rybakiny (10. WTA) Stefano Vukov ponownie może ubiegać się o akredytacje na turnieje WTA po tym, jak organ zarządzający kobiecym tenisem zniósł jego tymczasowe zawieszenie. WTA potwierdziła w styczniu, że tymczasowo zawiesiła chorwackiego trenera z powodu potencjalnego naruszenia „Kodeksu postępowania”, do czasu zakończenia dochodzenia. W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego poinformowano jednak, że zawieszenie zniesiono, a Vukov towarzyszył już Rybakinie (wraz z Davide Sanguinettim) w meczu 2. rundy w Cincinnati - reprezentantka Kazachstanu po ciężkiej batalii pokonała Meksykankę Renatę Zarazuę 4:6, 6:0, 7:5.
Vukov, który poprowadził podopieczną do tytułu w Wimbledonie w 2022 roku, zaprzecza jakimkolwiek nadużyciom i powiedział The Athletic, że „nigdy nikogo nie skrzywdził”, po tym jak portal po raz pierwszy poinformował o tymczasowym zawieszeniu. Rybakina twierdzi, że szkoleniowiec nie znęcał się nad nią. Ale w sierpniu 2024, przed US Open, zakończyła z nim współpracę, a potem jej trenerem został Goran Ivanisević; były trener Novaka Djokovicia wytrzymał jednak na stanowisku ledwie dwa miesiące.
„Dla reklamodawcy lepiej być dwudziestą w rankingu i ładną niż pierwszą i brzydką”.
