Niezrozumiały rytuał
Amerykanie w ostatnich dniach martwili się urazem największej gwiazdy, Christiana Pulisica. Czy będzie gotowy na mecz z Australią?
Skrzydłowy Milanu zagrał w kadrze 87 razy, strzelając 33 gole i notując 23 asysty. Fot. SPP/SIPA USA/PressFocus
STANY ZJEDNOCZONE
Jankesi zaimponowali na inaugurację MŚ, bijąc 4:1 Paragwaj. Piłkarze zebrali mnóstwo pochwał, a jedną z wyróżniających się postaci był oczywiście Christian Pulisic. Skrzydłowy Milanu szalał na flance, popisywał się dryblingami i asystował przy trafieniu Folarina Baloguna. Więcej „liczb” nie zanotował, bo opuścił boisko w przerwie. Powód? Najgorszy – kontuzja.
Prośba do Boga
Amerykański skrzydłowy w starciu z rywalem nabawił się urazu łydki. Nie jest to nic wyjątkowo poważnego, jednakże na turnieju i przy graniu co kilka dni – kontekst nieco się zmienia. – Wprowadzimy trochę ostrożności i liczę, że za kilka dni będzie w porządku – mówił 27-latek po zwycięstwie z Paragwajem. Pech chciał, że Pulisic został kopnięty w to samo miejsce, które już wcześniej mu doskwierało. Amerykanie przypominają też, że w jego CV nie brakuje licznych kontuzji mięśniowych czy przeciążeniowych. – Myślę, że na piątkowy mecz z Australią (o 21.00 naszego czasu – przyp. red.) będzie gotowy i dołączy do drużyny. Proszę Boga o to, aby był w stu procentach sprawny. Potrzebujemy go – powiedział napastnik Olympique Marsylia, Timothy Weah, który w starciu z Paragwajem pojawił się na murawie z ławki.
To nie jest NBA
Co natomiast ciekawe, to... zdziwienie Amerykanów odnośnie kontuzji Pulisica. Niegroźny mimo wszystko uraz, który wedle wszelkiej wiedzy nie będzie wykluczał go z kolejnych spotkań, jest nazywany przez nich „biggest story” wokół reprezentacji narodowej. Wynika to z faktu, że amerykańskie ligi sportowe, jak piłkarska MLS, futbolowa NFL czy koszykarska NBA, wymagają od klubów szczerych i konkretnych raportów zdrowotnych dotyczących zawodników. Ma być jasno powiedziane, co się stało i na jak długo wypada każdy kontuzjowany gracz. W europejskiej piłce nożnej, jak wiemy, czegoś takiego nie ma. Owszem, o poważniejszych kontuzjach się informuje, ale wiele bieżących urazów jest utajnianych, by zaskoczyć rywala. „Mundiale nie mają zasad ogłaszania kontuzji, jak amerykańskie ligi sportowe. Istnieje więc długa tradycja wprowadzania w błąd. Status Pulisica to najnowszy rozdział” – czytamy w The Philadelphia Inquirer. Przekazywano tylko tyle, że skrzydłowy Milanu trenuje w indywidualnym trybie. „Po drodze rytuał będzie powtarzany: pytania o Pulisica, niejasne odpowiedzi i zbiorowe wzruszanie ramionami. Tak to wygląda i tak zawsze było. To po prostu kolejny element widowiska MŚ” – dodaje zdziwiony Inquirer.
Piotr Tubacki
NIE PRZEGAP!Piątek, 21.00 – TVP 1, TVP Sport
