Niezniszczalni Warriors
Stara gwardia wciąż rządzi. Ekipa z San Francisco odrobiła straty i dalej gra o play off!
Stephen Curry poprowadził Wojowników do wygranej w Los Angeles! Fot. Golden State Warriors
Wielkie emocje w derbach Kalifornii! W barażu grały zespoły z pozycji 9. i 10., czyli LA Clippers i Golden State Warriors. Clippers w czwartej kwarcie mieli nawet 13 punktów przewagi (98:85), ale finisz należał do weteranów z San Francisco. Popisowo w ostatnich minutach zagrali Al Horford (rocznik 1986), Stephen Curry (1988) i Draymond Green (1990). 40-latek Horford w ostatniej ćwiartce trafiał jak natchniony (4/4 za trzy), Green asystował i „kradł” piłkę w ostatnich sekundach. Przy remisie 117:117 Curry trafił za trzy i tego prowadzenia goście już nie oddali. – Przez tę jedną noc znów byliśmy sobą – powiedział Steve Kerr, trener Warriors. – Znów jesteśmy mistrzami.
Po meczu Kerr odniósł się także do powrotu lidera swojej drużyny. Curry grał w tym roku niewiele, głównie z powodu kontuzji kolana. – Właśnie po to Steph wrócił – powiedział Kerr. – Wszyscy ci, którzy myśleli, że Steph powinien zrobić sobie wolne do końca sezonu… Niech teraz uderzą się w pierś. Steph robi swoje.
Wygrana Warriors oznacza, że w piątek zagrają w Phoenix o ostatnie wolne miejsce w play off w Konferencji Zachodniej. Natomiast Clippers już mają wakacje.
W Filadelfii Sixers, mimo braku Joela Embiida, pokonali Orlando i zapewnili sobie 7. miejsce w fazie play off. Tyrese Maxey zdobył 31 punktów, V.J. Edgecombe dołożył 19 „oczek” i 11 zbiórek. W pierwszej rundzie rywalem Szóstek będzie Boston Celtics. Z kolei Orlando Magic nie składają broni. W piątek wieczorem podejmą u siebie Charlotte, a zwycięzca tego starcia wywalczy 8. miejsce na Wschodzie i zmierzy się w pierwszej rundzie z Detroit.
Philadelphia - Orlando 109:97 (awans Sixers), LA Clippers - Golden State 121:126 (awans Warriors)
(p)
