Niezdobyta twierdza
Grając przyzwoicie jedynie przez 30 minut, trudno myśleć o pokonaniu potęgi.
Dika Mem, nawet stojąc tyłem do bramki, znajdował sposób na mistrzów Polski. Fot. PAP / EPA
LIGA MISTRZÓW
Przed trzema tygodniami Nafciarze zebrali od Barcy srogie, bo 10-bramkowe lanie. Twierdzili jednak, że wyciągną z niego wnioski, ciesząc się, że na rewanż nie przyjdzie im czekać zbyt długo. Nie przejmowali się zbytnio, że Duma Katalonii to niewygodny dla nich rywal, którego pokonali tylko raz i to dawno temu. Szansy na zdobycie twierdzy upatrywali też w absencji trenera rywali. Za niesportowe zachowanie tuż po pierwszym meczu Carlos Ortega został bowiem odsunięty na jedno spotkanie od prowadzenia zespołu, powierzając go Konstantinowi Igropulo. Dla urodzonego w Rosji Greka było to spotkanie szczególne, gdyż sześć lat temu był zawodnikiem Wisły i właśnie w jej barwach zdobył ostatnią bramkę w Lidze Mistrzów.
Igropulo nakreślił swym podopiecznym taktykę, która była konsekwentnie realizowana. Nie on jednak uczył od podstaw fachu Emila Nielsena, a właśnie duński golkiper – tak samo jak w Płocku – stał się zmorą mistrzów Polski. Bronił prawie wszystko, a kilka interwencji mogło przypominać łapanie pcheł, a to znaczy, że rzuty rywali były słabe, a przede wszystkim czytelne. To porównanie tyczyło się głównie drugiej połowy, bo napaleni – po zremisowanych pierwszych dwóch kwadransach – na korzystne rozstrzygnięcie płocczanie zostali sprowadzeni na ziemię, a przeciwnicy dosłownie się z nimi bawili, sukcesywnie powiększając przewagę. Trener Xavier Sabate szukał wszelkich sposobów na zatrzymanie Diki Mema i spółki, ale nie znalazł. Każda strata czy błąd w ataku były bezlitośnie zamieniane na gole z kontrataków i momentami żal było patrzeć na zrezygnowanych płocczan, notujących trzecią porażkę w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Marek Hajkowski
◼ FC Barcelona - Orlen Wisła Płock 30:24 (12:12)
BARCELONA: Nielsen, Hallgrimsson - Gomez 9/7, Mem 2, Makuc 2, Frade 3, N'Guessan 5, Fernandez 3, Fabregas 1, Barrufet 2, B. Janc 2, Carlsbogard 1, D. Cikusa, Yehia, P. Cikusa, Bazan. Kary: 4 min. Trener Konstantin IGROPULO.
PŁOCK: Bergerud, Alilović - Krajewski 1, Richardson 5/1, Fazekas 4, Dawydzik 1, Kosorotow 4, Mihić 3, Szusznja, Szita 2, Daszek 2/2, Zarabec, M. Janc, Ilić 2, Szyszko, Samoiła. Kary: 12 min. Trener Xavier SABATE.
Sędziowali: Jonas Eliasson i Anton Palsson (Islandia). Widzów 2500.
Przebieg meczu: 1:0 (2), 3:1 (6), 5:3 (10), 8:6 (14), 9:8 (17), 11:8 (23), 12:11 (27), 12:12 (30), 15:13 (34), 20:14 (41), 21:17 (44), 23:18 (46), 25:19 (50), 27:22 (54), 29:23 (59), 30:24 (60).
