Niezbędne ryzyko
Bohdan Diaczenko wrócił po chorobie i znów pokazał się z jak najlepszej strony.
Oświęcimianie odnieśli pewne zwycięstwo, uzyskane w ostatnich minutach. PZHL/Michał Chwieduk
TAURON HOKEJ LIGA
Wynik sugeruje, że wszystko było po stronie Unii Oświęcim, jednak Poloniści stracili trzy gole w ciągu 1:46 minuty, bo musieli podjąć ryzyko gdy rywal prowadził. Owszem, goście byli zespołem lepszym, ale bytomianie walczyli niemal do samego końca. Po zdobyciu kontaktowego gola szukali kolejnego, ale skończyło się stratą trzech!
Po dwóch meczach nieobecności ze względu na chorobę, znów między słupkami pojawił się Bohdan Diaczenko. Ukraiński golkiper nie jest jeszcze w pełni sił, ale musiał pojawić się na tafli, bo rozchorował się jego zmiennik, Tobiasz Jaworski, który nie pojawił się już na porannym rozjeździe. Mecz rozpoczął się niefortunnie dla gospodarzy. W 2 min Mikka Partenen wysłał krążek do strefy neutralnej, a Levi Karjalainen nie zdołał go przejąć i Ville Heikinen podał do Erika Ahopleto, który nie miał problemów z umieszczeniem go siatce. Potem goście mieli kilka okazji, m.in. Samuel Petraš. Martin Kasperlik czy Radosław Galant, ale Diaczenko skutecznymi interwencjami uchronił swój zespół przed stratą kolejnych goli. Poloniści próbowali się rewanżować szybkimi kontrami, ale w kluczowych momentach nie potrafili oddać precyzyjnego uderzenia. W ostatniej minucie Andrej Bujalski znalazł się sam na sam i Linusa Lundina uratował słupek.
Goście byli mocno skoncentrowani i dobrze przygotowani fizycznie. Wyraźnie przewyższali gospodarzy szybkością i w 24 min zdobyli gola. Aleksi Mäkela otrzymał krążek od Heikkinena i spod niebieskiej linii uderzył w stronę bramki, a „guma”, ku zaskoczeniu wszystkich, wpadała do siatki. Diaczenko niewątpliwie spóźnił się z interwencją i ten gol go obciążył, ale potem bronił jak w transie i niewątpliwie uratował zespół przed startą kolejnych bramek. Hokeiści Unii osiągnęli dużą przewagę i mieli kilka świetnych sytuacji. Lista niefortunnych strzelców jest długa. Chyba najbardziej niepocieszonymi byli Aleksander Peresunko, który dwa razy z bliskiej odległości nie skierował krążka do siatki, i Daniel Olsson Trkulja, Roman Diukow czy Łukasz Krzemień też kręcili głowami, bo marnowali dobre okazje. A Poloniści? Grali zbyt nerwowo i chaotycznie, by mogli zaskoczyć spokojnie interweniującego Lundina.
Na początku ostatniej tercji goście szukali kolejnego gola, ale Diaczenko był nie do pokonania. Publiczność mocno zagrzewała swoich ulubieńców i w końcu mieli powody do radości. W 48 min Karjalainen podał do Bujalskiego, a ten popędził na bramkę. Napastnik z lewej strony uderzył mocno i krążek przemknął między parkanami Lundina. I od tego momentu podopieczni trenera Andreja Gusowa uwierzyli, że nie wszystko jest stracone. Ostatnie 10 min było niezwykle emocjonujące i trudno się dziwić, że publiczność obserwowała je na stojąco. Gospodarze z pasją atakowali, by zdobyć wyrównującego gola, jednak nie uniknęli błędu. Nie opanowali krążka w strefie rywali, a potem w neutralnej i Ahopelto znalazł się w sytuacji sam na sam. Diaczenko był bezradny. Trener Gusow wziął czas i na 1:48 min przed końcem Diaczenko zjechał z lodu i goście zdobyli jeszcze dwa gole.
Włodzimierz Sowiński
◼ BS Polonia Bytom – Unia Oświęcim 1:5 (0:1, 0:1, 1:3)
0:1 – Ahopelto – Heikkinen – Partanen (1:10), 0:2 - Mäkela – Heikkinen – Ahopelto (23:10), 1:2 – Bujalski – Mroczkowski – L. Karjalainen (47:05), 1:3 – Ahopelto – Lundin (57:23), 1:4 – Rac – Kasperlik (58:25, do pustej), 1:5 – Heikkinen – Partanen (59:09).
Sędziowali: Wojciech Czech i Marcin Majta – Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa. Widzów 1119.
POLONIA: Diaczenko; Załamaj - Górny, Osenieks – L. Karjalainen, Kamieniew (2) – Bieniek, Stępień - D. Musioł; Sawicki – Jarosz – Padakin, Lehtimaki – Mroczkowski – Bujalski, Zając (2) – Karasiński - Kociszewski, J. Musioł – Bajon – Wicher. Trener Andrej GUSOW.
UNIA: Lundin; Morrow - Söderberg, Mäkela – Florczak, Scarlett – Diukow, Matthew – Prokopiak; Kasperlik – Olsson Trkulja – Petraš, Ahopelto – Heikkinen – Partanen, Krzemień – Rac – Peresunko, Prusak – Galant – Kusak. Trener Robert KALABER.
Kary: Polonia – 4 min, Unia – 0 min.
