Niewykorzystana szansa
Górnik miał zająć pozycję lidera, mieć 10 punktów przewagi nad Lechem, a po raz kolejny przegrał przed własną publicznością.
Mikael Ishak (z prawej) znowu pokazał klasę; tu w rywalizacji z Rafałem Janickim. Fot. PressFocus
Poznaniacy zrehabilitowali się za dwie wcześniejsze zaskakujące porażki z Lechią i Piastem i - jak po spotkaniu skomentował trener Niels Frederiksen - są z powrotem na odpowiednim kursie.
Trafienie Ishaka
W porównaniu do przegranego meczu z Piastem w Gliwicach we wtorek trener Frederiksen dokonał w wyjściowej jedenastce tylko dwóch zmian. Miejsce Aliego Golizadeha i Luisa Palmy zajęli Patrik Walemark oraz Taofeek Ismaheel. Ten ostatni w końcówce letniego okna transferowego został wypożyczony z Górnika do Poznania. – Nie robimy czegoś takiego, że wypożyczeni od nas zawodnicy nie mogą z nami zagrać – mówił jeszcze przed meczem szkoleniowiec Górników, Michal Gasparik.
U miejscowych niespodziewanie zabrakło Jarosława Kubickiego (kontuzja, kłopoty z plecami). Jego miejsce w wyjściowej jedenastce zajął debiutant Michał Rakoczy. Zabrzanie zaczęli z animuszem i już po kilku minutach do siatki Bartosza Mrozka głową trafił wspomniany Rakoczy, ale był na minimalnym spalonym i gol nie został uznany. Chwilę później padła bramka, ale po przeciwnej stronie! Z rożnego dobrze dośrodkował Walemark, futbolówkę efektownie piętą przedłużył Leo Bengtsson, a niezawodny Mikael Ishak z kilku metrów głową skierował ją do bramki Górników. Nie popisał się z kryciem Michal Saczek.
Po stracie gola gospodarze stracili kontrolę nad spotkaniem. Kolejorz zdobył przewagę w środku pola i dominował. Zabrzanie nie mieli pomysłu na rozerwanie szyków obronnych mistrza Polski, za to musieli biegać za piłką rozgrywaną spokojnie przez rywali. Nawet błyskotliwy w derbach z Piastem tydzień wcześniej Maksym Chłań nie potrafił dać rady przeciwnikowi, próbując popisać się umiejętnościami dryblingu.
Trzecia porażka u siebie
Na drugą połowę górniczy zespół wyszedł z podwójną zmianą, na murawie pojawili się Borisław Rupanow i Kamil Lukoszek. Wyrównać mógł po świetnym uderzeniu z okolic 20 metra Patrik Hellebrand, ale znakomitą interwencją popisał się pewny w sobotę Bartosz Mrozek. Czas leciał, a wynik nie ulegał zmianie. Było za to coraz bardziej nerwowo, także na ławce rezerwowych, żółtą kartkę zobaczył za protesty także trener Frederiksen.
Zabrzanie starali się, okazję miał Sondre Liseth, ale zamiast strzelać, podawał. Z kolei Lukoszek przymierzył, ale pewny Mrozek nie dał się zaskoczyć. W ostatniej minucie na 2:0 mógł podwyższyć Yannick Agnero, lecz piłka po jego strzale z metra (!) została zablokowana przez Rafała Janickiego. W doliczonym czasie pod bramką Kolejorza gościł Łubik, ale wyczynu Anatolija Trubina z niedawnego meczu Ligi Mistrzów Benfika – Real Madryt nie zdołał powtórzyć i Górnicy zaliczyli trzecią porażkę u siebie w tym sezonie.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:1 (0:1)
0:1 – Ishak, 10 min (głową, asysta Bengtsson)
GÓRNIK: Łubik 5 – Saczek 5 (72. Olkowski niesklas.), Janicki 5, Josema 5, Janża 5 – Chłań 5 (82. Sauer niesklas.), Hellebrand 5, Rakoczy 4 (46. Lukoszek 4; 89. Bochniewicz niesklas.), Sadilek 5, Domingues 3 (46. Rupanow 4) – Liseth 5. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Pietryga, Szcześniak, Podolski, Donio, Szala.
LECH: Mrozek 6 – Gumny 6, Mońka 6, Milić 5 (46. Skrzypczak 5), Gurgul 6 – Ismaheel 5 (58. Gholizadeh 4), Kozubal 6, Rodriguez 6, Walemark 6 (58. Palma 4), Bengtsson 6 (77. Jagiełło niesklas.) – Ishak 7 (82. Agnero niesklas.). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Andrejew, Pereira, Douglas, Moutinho, Thordarson.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) – 6. Asystenci Adam Karasewicz (Wrocław) i Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz). Czas gry 94 min (46+48). Widzów 21780. Żółte kartki: Janicki (87. faul) - Ishak (45+1. niesportowe zachowanie), Bengtsson (62. faul), Gumny (83. faul).
GŁOS TRENERÓW
Niels FREDERIKSEN: - Bardzo się cieszę, że udało nam się wrócić na właściwe tory. To było „waleczne” zwycięstwo. Wykonaliśmy ciężką pracę, która się opłaciła. Mieliśmy w końcówce okazje, by zamknąć mecz. Z drugiej strony, było też kilka stałych fragmentów rywali i różnie się to mogło skończyć.
Michal GASPARIK: - Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz i to się potwierdziło. Szanse były 50 na 50. W tej kolejce pada sporo goli po stałych fragmentach i my też tak straciliśmy decydującą bramkę. Szkoda, bo potem robiliśmy wszystko, jednak Lech głęboko się bronił i nie stworzyliśmy wielu okazji. Może trochę więcej w drugiej połowie, ale brakowało nam spokoju przy finalizacji.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | LECH | |
| 52 | posiadanie piłki | 48 |
| 4 | strzały celne | 3 |
| 6 | strzały niecelne | 4 |
| 7 | rzuty rożne | 3 |
| 1 | spalone | 0 |
| 12 | faule | 21 |
| 1 | żółte kartki | 3 |
