Niespodziewany powrót
Upłynęło właśnie trzydzieści lat od ostatniego z czterech tytułów wicemistrzowskich wywalczonych przez chlubę stolicy Górnego Śląska.
Adrian Błąd wraca do ekstraklasy po siedmiu sezonach. Fot. Tomasz Folta/PressFocus
GKS KATOWICE
Niewielu wierzyło, że właśnie teraz GieKSie uda się awansować do ekstraklasy, jeszcze zanim powstanie nowy stadion, a… jednak! Po piorunującej końcówce i bez baraży katowiczanie po 19 latach wracają do ekstraklasy. Doświadczenia z ostatnich lat wskazują, że beniaminkom jest ciężko się utrzymać, jednak katowiczanie już na starcie chcą czegoś więcej. Czy stać ich będzie na pewne miejsce w środku tabeli? Tęsknota za futbolowymi sukcesami jest w Katowicach wielka: na inaugurację przy Bukowej, na mecz z Radomiakiem, zabrakło już biletów.
Prawie wszyscy piłkarze, którzy wywalczyli awans, dostaną szansę sprawdzenia się poziom wyżej. Niezależnie od tego, katowiczanie przeprowadzili kilka solidnych transferów. Doszli: napastnik Słowak Adam Zrelak, skrzydłowy Hiszpan Borja Galan, obrońca Lukas Klemenz, który już grał w Katowicach, oraz inny były gieksiarz, boczny obrońca Alan Czerwiński. Być może dojdzie także pomocnik znany na Śląsku - chociażby z gry w Górniku - Bartosz Nowak, występujący ostatnio w Rakowie. Z nimi kadra GieKSy prezentuje się okazale.
KOMENTARZ „SPORTU”
Szkoda, że odeszli
Drużyna jest autorskim pomysłem trenera Rafała Góraka, który wywalczył awans po kilkuletniej pracy z tym zespołem na drugim szczeblu. Okazało się, że cierpliwość popłaca, że warto poczekać. Trenera przeprosili już ci fani, którzy wcześniej żądali jego odejścia. Klub uwierzył w misję trenera, szkoleniowiec po awansie przedłużył kontrakt do czerwca 2026 r.
Z optymizmem przyglądam się kadrowym roszadom w klubie, choć nie ukrywam, że dwóch piłkarzy mi szkoda. Młodzieżowiec Antoni Kozubal udowodnił, że ma miejsce w składzie nie dlatego, że jest młodzieżowcem, ale dlatego, że jest dobrym piłkarzem. Grając w GieKSie, udowodnił, że świetnie się rozwija, że ma talent. Niestety, był z Lecha jedynie wypożyczony, niech mu się teraz w Poznaniu wiedzie. Szkoda mi także Christiana Alemana, który udowodnił, że na boisku wszystko widzi i niezwykle celnie podaje. Niestety, odstawał fizycznie, a w obecnych czasach coraz trudniej pogodzić słabe parametry w tym względzie z grą na dobrym poziomie.
Paweł Czado
