Niesamowita Nikola Bartunkova zagrała dla Polki

Sensacyjna 20-latka z Pragi zdeklasowała w ćwierćfinale w Pekinie Karolinę Muchovą, a to musiało ucieszyć... Igę Świątek.

Iga Świątek w tym roku nie zdobyła żadnego tytułu, ale może jeszcze w Chinach uratować sezon. Fot. Ju Huanzong/Xinhua / Press Focus

Tysięcznik China Open na twardych kortach w Pekinie (z pulą nagród 9,41 mln dolarów) wkracza w decydującą fazę. W czwartek do półfinałów awansowały faworyzowana Rosjanka Mirra Andriejewa (5. WTA), która pokonała rodaczkę Jekaterinę Aleksandrową (28.) 7:6 (7-4), 7:6 (7-3), oraz Nikola Bartunkova (34.).

20-letnia Czeszka niespodziewanie łatwo, bo w 67 minut, rozbiła o dekadę starszą koleżankę z praskiego klubu Štvanice, Karolinę Muchovą (8.) 6:3, 6:0. Ze względu na swój wszechstronny tenis Bartunkova uważana jest za młodszą kopię Muchovej, ale uczennica przerosła mistrzynię. 20-latka rozgrywa najlepszy turniej w karierze – to ona wszak w 3. rundzie wyrzuciła za burtę niedawną liderkę rankingu, Arynę Sabalenkę. Czeszka poprzedni sezon zakończyła na 130. miejscu na świecie, po Pekinie zadebiutuje w top 30.

Porażka Muchovej jest korzystna dla Igi Świątek, bo zwiększa szanse Polki na udział w kończącym sezon WTA Finals. Siódma w klasyfikacji Race – ostatnim kwalifikującym – Czeszka ma jeszcze ponad 600 punktów przewagi, ale gdyby Raszynianka wygrała pekińskie zawody, ten zapas stopnieje do kilkudziesięciu oczek.

Na razie rozstawiona z „siódemką” Świątek sama musi dostać się do półfinału – w piątek nie przed 13.00 czasu w Polsce powalczy o to z Elise Mertens (19.). Obie przeżywały już w turnieju trudne chwile. Belgijka wychodziła z tarapatów w potyczkach z Katie Volynets i Jeleną Ostapienko, z którymi rywalizowała na pełnym trzysetowym dystansie. Co zaskakujące, najbardziej komfortowe zwycięstwo odniosła w środę przeciwko rozstawionej z „trójką” Coco Gauff, z którą wcześniej przegrała wszystkie pięć spotkań. Mertens bardzo mocno zakończyła mecz, wygrywając 10 z ostatnich 11 punktów przy własnym serwisie i przypieczętowując zwycięstwo 6:3, 6:3 asem.

Świątek również była o krok od odpadnięcia w swoim drugim meczu, zdołała jednak w niewiarygodny sposób pokonać Donnę Vekić, mimo że przegrywała już 4:6, 2:5. W czwartej rundzie jej spotkanie z Ivą Jović (13.) nie przyniosło już żadnych emocji – triumfatorka z Pekinu sprzed trzech lat odniosła zdecydowane zwycięstwo 6:1, 6:3, a po meczu trafnie podsumowała swój występ słowami, że „wszystko działało”.

Polka nigdy nie straciła seta w dwóch dotychczasowych meczach z Mertens. W ich jedynym spotkaniu na kortach twardych, rozegranym w 2025 roku w Miami, Iga wygrała 7:6 (7-2), 6:1.  Belgijka z dużym uznaniem wypowiada się o byłej liderce rankingu. – Iga jest świetną zawodniczką, silną mentalnie. Wnosi do gry dużą intensywność, stara się utrzymywać równy poziom. Potrafi też nieco ślizgać się po korcie twardym. Uderza piłkę trochę wcześniej niż większość tenisistek, muszę być wystarczająco agresywna przeciwko niej. Dotąd mecze przeciwko niej nie poszły po mojej myśli, ale nigdy nic nie wiadomo – zauważyła Mertens.

Jeżeli Polka wygra – na co liczymy – o finał zagra z lepszą tenisistką w starciu Ukrainki Eliny Switoliny (7.) i Qinwen Zheng (54.); wracająca do topu Chinka wyeliminowała Igę w 4. rundzie US Open...

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się