Nienasyceni vs. nienasyceni

PSG chce drugi raz z rzędu sięgnąć po trofeum Ligi Mistrzów. Z kolei Arsenal chce po raz pierwszy w historii wygrać te rozgrywki.

Luis Enrique wraz z zespołem wczoraj zameldował się na stadionie w Budapeszcie. Fot. PAP/EPA

LIGA MISTRZÓW

Rok temu PSG w finale Ligi Mistrzów było bezlitosne dla Interu Mediolan. Zespół Luisa Enrique po 20 minutach wygrywał 2:0, a gdy sędzia zakończył spotkanie, na tablicy wyników widnialo 5:0. Paryżanie udowodnili siłę. Pokazali, że pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca są w stanie osiągnąć wszystko. Społeczność klubu przez wiele lat czekała przecież na Ligę Mistrzów, a dopiero gdy stery przejął Luis Enrique, drużynie udało osiągnąć się ten cel. Teraz PSG stanie przed zadaniem powtórzenia wyczynu sprzed roku. Różnica polegać będzie na tym, że w finale – przynajmniej w teorii – zagra z zespołem mocniejszym od zeszłorocznego Interu. Arsenal gra przede wszystkim skutecznie. Mikel Arteta ma sposób na wygrywanie meczów. Może nie jest on szczególnie efektowny, ale za to przynosi wymierne skutki. Kanonierzy w tym sezonie triumfowali w Premier League po raz pierwszy od sezonu 2003/04. Wówczas menedżerem drużyny był legendarny Arsene Wenger, który z Arsenalem osiągnął wszystko, poza Champions League. Raz, w 2006 roku, dotarł do finału (jedyny raz w historii klubu), ale przegrał 1:2 z Barceloną. Teraz Francuz wierzy, że Arsenal po 20 latach poprawi się i pokona PSG! 

– Chciałbym, żeby to trofeum trafiło na Emirates Stadium, ponieważ tylko tego brakuje w gablocie klubu. Ten klub na to zasługuje. Arsenal powoli budował historię, a teraz ma okazję wygrać Ligę Mistrzów. Czuję też, że teraz nadszedł moment, gdy drużyna Mikela Artety zacznie dominować w Premier League – powiedział Arsene Wenger.

Wygrana nie będzie jednak łatwa do osiągnięcia. Piłkarze PSG i Arsenalu różnią się pod tym względem, że ci pierwsi ledwie rok temu zasmakowali zwycięstwa w Champions League. Mają doświadczenie, które może okazać się przydatne. – Wygrana nie jest kwestią presji. Chodzi o odpowiedzialność i przede wszystkim motywację. Marzyłem o wygraniu Ligi Mistrzów z PSG, żeby być częścią historii tego klubu. Kiedy wygraliśmy puchar w zeszłym roku po raz pierwszy w historii, poczuliśmy ulgę i zabrało nam to spory ciężar z naszych barków – stwierdził prawy obrońca Achraf Hakimi. 

Czy dzięki zeszłorocznemu triumfowi PSG łatwiej będzie pójść za ciosem? A może Arsenal zagra tak wyrachowany futbol, że fantastyczni piłkarze ofensywni Luisa Enrique nie będą mieli pola do popisu? Kto wie, co przyniesie spotkanie w Budapeszcie. Z pewnością jednak będzie ciekawie!

Kacper Janoszka

Finał Ligi Mistrzów

Sobota, 30 maja, godz. 18.00

◼ PSG - Arsenal

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się