Niełatwy tydzień w Madrycie

Po porażkach w Superpucharze Hiszpanii i Pucharze Króla piłkarze Realu nie mogli oczekiwać królewskiego powitania na stadionie Santiago Bernabeu.

Vinicius (z prawej) został zmiażdżony przez... kibiców Realu Madryt. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Alvaro Arbeloa, który przejął rolę trenera w Realu Madryt po zwolnionym 13 stycznia Xabim Alonso, nie miał szczególnie komfortowych warunków do pracy. W środku tygodnia Królewscy odpadli z Pucharu Króla, przegrywając z Albacete, zespołem z drugiego szczebla rozgrywkowego. Pewne było, że powrót na stadion Santiago Bernabeu nie będzie łatwy dla zespołu. Kibice Los Blancos są wściekli! Drużyna przegrała w finale Superpucharu Hiszpanii w starciu z Barceloną, a ledwie kilka dni później odpadła z rywalizacji o kolejne krajowe trofeum. Dlatego właśnie piłkarzy ze stolicy Hiszpanii przywitały gwizdy ich kibiców. Oberwało się przede wszystkim Viniciusowi Juniorowi i Jude’owi Bellinghamowi – to oni według fanów stali za tym, że z posadą szkoleniowca pożegnał się Alonso. Jednak gorzkie słowa z trybun słyszeli też pozostali zawodnicy. Ponadto przygotowane zostały specjalne transparenty dla prezydenta klubu Florentino Pereza – kibice zachęcali go do dymisji z pełnionej funkcji. Atmosfera w otoczeniu Realu jest więc bardzo gęsta, a wspomniany Vinicius odczuwa to najbardziej. Nie miał znaczenia fakt, że w niedawnym El Clasico był najlepszym zawodnikiem Realu – przez posiadaną osobowość uważany jest za... największe zło klubu! Kamery umieszczone w tunelu stadionu Santiago Bernabeu uchwyciły moment, w którym Vinicius na chwilę przed wyjściem na boisko był kompletnie załamany, najprawdopodobniej z powodu nie najcieplejszego przyjęcia przez kibiców podczas rozgrzewki.

Poczucie winy

Presja na zawodnikach była więc ogromna, ale przecież do niej w Realu trzeba być przyzwyczajonym. Piłkarze z Madrytu musieli wygrać z Levante. W przeciwnym razie kibice kompletnie straciliby cierpliwość. Pierwsza połowa wyglądała jednak fatalnie. Na boisku niewiele się działo. Królewscy na tle znacznie słabszego rywala wyglądali słabo. Dopiero po zmianie stron przebudzili się i byli w stanie zdobyć gola. Była to jednak zasługa jednostek – grę rozruszał rezerwowy Arda Guler. Turek podał do wbiegającego w pole karne Kyliana Mbappe, który wywalczył „jedenastkę”, a następnie wpisał się na listę strzelców. Później Guler asystował przy trafieniu Raula Asencio, podając z rzutu rożnego. To dzięki niemu Alvaro Arbeloa mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w roli trenera pierwszego zespołu Realu (wcześniej prowadził rezerwy i drużyny młodzieżowe). – Podchodziliśmy do tego spotkania, będąc w bardzo trudnej sytuacji. Nie był to dla nas łatwy tydzień do przetrwania. Czuliśmy na sobie odpowiedzialność – przyznał szkoleniowiec, który w dniu meczu obchodził 43. urodziny. Z uwagi na to, że był piłkarzem Los Blancos od dziecka do 2006 roku, a następnie w latach 2009-16 - doskonale wiedział, jak mogą zareagować kibice po dwóch ważnych meczach, w których zespół poległ. – Bardzo szanuję kibiców Realu. Mnie też często wygwizdywano i... uważam, że to jest aspekt, który czyni ten klub wielkim. Chodzi o wymagania naszych fanów. Wiemy, że reprezentujemy największy klub na świecie i musimy dać z siebie dużo więcej, żeby sprostać wymaganiom. Nie możemy nic zarzucić kibicom. Przeciwnie – musimy spojrzeć na siebie i dać z siebie znacznie więcej niż dotychczas – stwierdził Arbeloa. Jego podopieczni też wiedzą, że muszą się znacząco poprawić. – Po porażce z Albacete czuliśmy się winni. Czuliśmy, że mamy dług wobec naszych kibiców – stwierdził Raul Asencio, zdobywca gola na 2:0 w starciu z Levante.

Norweskie przebudzenie

Na zwycięstwo Realu zareagował ich rywal zza miedzy. Atletico pokonało w niedzielę Deportivo Alaves 1:0. Jedyną bramkę zdobył Alexander Sorloth, który przebudził się w ostatnich tygodniach. Norweg w poprzednim sezonie radził sobie rewelacyjnie. Był to dla niego debiutancki sezon w barwach Los Colchoneros, w którym zdobył 20 goli. W trwających zmaganiach radzi sobie jednak trochę gorzej. W niedzielę zdobył szóstego gola. Warto jednak zauważyć, że spisał się na listę strzelców w drugim ligowym meczu z rzędu (wcześniej trafił w zremisowanym 1:1 starciu z Realem Sociedad). Co więcej, w międzyczasie wystąpił w półfinale Superpucharu Hiszpanii, w którym pokonał bramkarza Realu Madryt Thibauta Courtois, ale jego zespół i tak przegrał 1:2. Tym razem zdobył gola na wagę trzech punktów i przy okazji zbliżył się do najlepszego strzelca zespołu Juliana Alvareza – teraz do Argentyńczyka traci tylko jedną bramkę.

Kacper Janoszka

◾  Espanyol – Girona 0:2 (0:1)

0:1 – Wanat (45+3, karny), 0:2 – Wanat (90+3, karny)

◾ Real Madryt – Levante 2:0 (0:0)

1:0 – Mbappe (58, karny), 2:0 – Asencio (65)

◾ Mallorca – Athletic Bilbao 3:2 (2:2)

1:0 – Muriqi (5), 1:1 – U. Gomez (8), 2:1 – Muriqi (42), 2:2 – N. Williams (45), 3:2 – Muriqi (69, karny)

◾ Osasuna – Real Oviedo 3:2 (1:1)

0:1 – Vinas (40), 1:1 – Budimir (45+1), 1:2 – Reina (68), 2:2 – Budimir (75), 3:2 – Catena (90+6)

◾ Real Betis – Villarreal 2:0 (0:0)

1:0 – Ruibal (57), 2:0 – Fornals (83)

◾ Getafe – Valencia 0:1 (0:0)

0:1 – Gaya (84)

◾ Atletico Madryt – Deportivo Alaves 1:0 (0:0)

1:0 – Sorloth (48)

◾ Celta – Rayo Vallecano 3:0 (1:0)

1:0 – Carreira (40), 2:0 – Zaragoza (54, karny), 3:0 – Rueda (79)

1. Barcelona

19

49

53:20

2. Real M.

20

48

43:17

3. Villarreal

19

41

37:19

4. Atletico

20

41

35:17

5. Espanyol

20

34

23:22

6. Betis

20

32

33:25

7. Celta

20

32

28:20

8. Athletic

20

24

19:28

9. Girona

20

24

20:34

10. Elche

19

23

25:24

11. Osasuna

20

22

21:24

12. Rayo

20

22

16:25

13. Sociedad

19

21

24:27

14. Mallorca

20

21

24:30

15. Getafe

20

21

15:26

16. Sevilla

19

20

24:30

17. Valencia

20

20

19:31

18. Alaves

20

19

16:25

19. Levante

19

14

21:32

20. Oviedo

20

13

11:31

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek

Czołówka strzelców
19 – Mbappe (Real M.) 
14 – Muriqi (Mallorca) 
11 – Torres (Barcelona) 
9 – Lewandowski (Barcelona)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się