Niejeden jeszcze polegnie
Wygrana ze Startem Gniezno wprawiła w euforię świętochłowickich fanów. Czy Śląsk w niedzielę będzie w stanie wygrać z jeszcze silniejszym Wybrzeżem Gdańsk?
Apetyt kibiców w Świętochłowicach urósł.... Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Powrót do ścigania po 24 latach już sam w sobie był dla fanów Śląska Świętochłowice tak wielkim przeżyciem, że w tym sezonie na wygrane specjalnie nikt się nie nastawiał. Liczył się żużel i dobra zabawa tym razem na dłużej. Już w inauguracyjnej serii spotkań dysponujący mocno eksperymentalnym składem Śląsk sprawił swoim kibicom wielkie święto wygrywając 50:40 z Lokomotivem Daugavpils. – Śmiali się z Łotyszy, a tu jeszcze niejeden polegnie zanim połapie się z torem – mówił spotkany na Challenge IMP 1 maja emerytowany arbiter z Gliwic Jerzy Najwer. Faktycznie, niezwykle specyficzny tor z przyciętymi łukami wydawał się wielki atutem gospodarzy, ale porażka ze Speedwayem Kraków 42:48 ostudziła nadzieje, że Śląsk w pierwszym sezonie po reaktywacji jest w stanie jeszcze coś wygrać.
Triumf nad Startem Gniezno (50:40), który nie ukrywa I-ligowych aspiracji, na nowo wprowadził Ślązaków w błogi stan, a najbardziej niepoprawni optymiści uwierzyli nawet, że na Skałce jeszcze w tym sezonie może być play off. Do tego droga bardzo daleka, ale gdyby udało się wygrać z faworytem Gdańska, a w perspektywie są jeszcze trzy mecze u siebie – wszystko byłoby możliwe. Wybrzeże jak na warunki trzeciego poziomu rozgrywek dysponuje jednak bardzo silnym składem – z trzecim i czwartym (odpowiednio Timo Lahti oraz Jacob Thorssell) zawodnikiem wtorkowych indywidualnych mistrzostw Szwecji. Jedno jest pewne – łatwo na pewno nie będzie.
Ze względu na prognozowane upały spotkanie zostało przesunięte o dwie godziny – na 18.00. - Wychodzimy naprzeciw kibicom, żeby czas na stadionie był jeszcze przyjemniejszy i komfortowy - możemy przeczytać w mediach społecznościowych Śląska. Przekazano również, że na kibiców czekać będzie beczka z pitną wodą, saturator oraz kurtyna wodna. Dodatkowo każdy kibic może wnieść na stadion maksymalnie dwie plastikowe butelki o pojemności do 0,5 l - jeśli będą fabrycznie zamknięte.
Mariusz Rajek
