Niegroźne Lwy

PUCHAR CEV

Rzeszowianie po zwycięstwie 3:0 w pierwszym meczu we własnej hali, przed rewanżem w Pradze byli w komfortowej sytuacji. Do awansu potrzebowali jedynie dwóch wygranych setów. Plan wykonali błyskawicznie. Co prawda w pierwszym secie Lwy zdołały odrobić czteropunktową stratę (12:16 i 18:18), doprowadzając do emocjonującej końcówki, ale w niej lepsi okazali się rzeszowianie. Największy udział w triumfie miał Jakub Bucki. Atakujący nie mylił się ofensywie, kończąc wszystkie piłki. W drugim secie goście na parkiecie panowali już niepodzielnie.

Tuomas Sammelvuo, trener Asseco Resovii, mając pewny awans, na trzeci set wysłał rezerwowych. Na parkiecie pojawili się m.in. debiutujący w zespole libero Dawid Ogórek, długo kontuzjowany Krzysztof Rejno czy mający również problemy e zdrowiem Stephen Boyer. Mimo rezerwowego składu rzeszowianie zamknęli mecz w trzech setach.

Resovia w ubiegłym sezonie jako pierwszy polski zespół triumfował w Pucharze CEV, a teraz broni trofeum.

(mic)

◾  VK Lwy Praga – Asseco Resovia 0:3 (24:26, 18:25, 19:25)

PRAGA: Janouch, Madsen (10), Kartew (1), Kollator (8), Ihnat (8), Crer (5), Monk (libero) oraz Cech (2), Tlaskal (libero), Vodicka, Bibitanzl, Balague (4), Thiel. Trener Juan Manuel BARRIAL.

RZESZÓW: Ropret (4), Vasina (12), Woch (7), Bucki (11), Cebulj (7), Kłos (5), Potera (libero) oraz Niemiec (1), Rejno, Staszewski, Boyer (4), Kozub, Ogórek (libero). Trener Tuomas SAMMELVUO.

Sędziowali: Djordje Stevanović (Serbia) i Nikolaos Fragkakis (Grecja). Widzów 1980.

Pierwszy mecz 0:3. Awans Asseco Resovii.