Nieelegancki Grek

Atmosfera wokół klubu z Dolnego Śląska jest zdecydowanie spokojniejsza niż to bywało w poprzednich latach.

Dawid Kurminowski (na zdjęciu) zyskał nowego konkurenta w osobie Vaclava Sejka. Fot. Tomasz Folta/PressFocus

ZAGŁĘBIE LUBIN

Tylko trzech nowych piłkarzy zakontraktowali „Miedziowi", a jeden zdążył już doznać kontuzji! Chodzi o Kajetana Szmyta ze spadkowicza z ekstraklasy Warty Poznań. To duży problem dla lubinian, bo Waldemar Fornalik bardzo liczył na utalentowanego pomocnika, o którego Zagłębie walczyło - z powodzeniem - z białostockimi mistrzami Polski. Dwaj kolejni „nowicjusze” to Adam Radwański z pierwszoligowej Termaliki Bruk-Bet Nieciecza oraz czeski napastnik Vaclav Sejk.

Kontrakty na kolejny sezon przedłużyli: bramkarz Jasmin Burić i 34-letni napastnik, wychowanek klubu Arkadiusz Woźniak. Dwuletnią umową z opcją przedłużenia na trzeci sezon związał się też Tomasz Makowski. Oczywiście dużą stratą było odejście Kacpra Chodyny do Legii. Tuż przed startem ligi doszło do jeszcze jednej niespodziewanej zmiany. Miejsce w bramce zwolnił Grek Sokratis Dioudis, który - tłumacząc się względami rodzinnymi - poprosił o rozwiązanie kontraktu, a za chwilę odnalazł się w tureckim Gaziantepie. - Nie chcę komentować całej sytuacji. Powiem tylko tyle, że Grek zachował się bardzo nieelegancko - denerwował się Waldemar Fornalik. Dodał, że niewykluczone jest, iż Burić będzie strzegł bramki Zagłębia w pierwszym meczu na Łazienkowskiej. Dziś już wiemy, że Bośniak będzie miał jednak konkurencję, bo Zagłębie jest bliskie sfinalizowania transferu... legionisty Dominika Hładuna.


KOMENTARZ „SPORTU”

Dość przeciętniactwa!

W KGHM SA mają już dość bezpłciowego Zagłębia. Co roku przed sezonem typuje się „miedziową" drużynę do grona zespołów, które powinny sytuować się w górnej strefie ligowej drabinki, a nawet mieszać w czołówce, i co sezon zespół zawodzi. Szarzyzna, przeciętność, średniactwo tak mocno wrosły w struktury klubu, że właściciele powiedzieli dość. Podali do publicznej wiadomość, że od zaraz w Lubinie jest nowa racja stanu. Zagłębie ma być stabilne ekonomicznie, stać silnie talentami z własnej akademii, dostarczać jak najwięcej wychowanków do pierwszej drużyny i wreszcie być klubem z ambicjami na miarę Jagiellonii i Śląska, które z budżetami podobnymido lubinian spiły na koniec poprzedniego sezonu najlepszą ekstraklasową śmietankę. Do realizacji tych ambitnych koncepcji i planów działacze wyznaczyli doświadczonego szkoleniowca, Waldemara Fornalika, który przedłużył kontrakt w Lubinie o kolejne 12 miesięcy.

Zbigniew Cieńciała