Niedźwiedź wściekły
Parę znaczących transferów, zgrupowanie i seria sparingów na zielonych boiskach Turcji – zima Legniczan była obfita; w przeciwieństwie do tej w wykonaniu Pogoni. Ale w sobotę obie ekipy pogodził remis.
Janusz Niedźwiedź niejeden raz obrazowo prezentował niezadowolenie z sędziowskich werdyktów. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
Szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałem, czego spodziewać się po moich podopiecznych. Właściwie ani jednego treningu zimą nie mieliśmy na naturalnej nawierzchni, niemal wszystkie sparingi graliśmy pod balonem. Ciekaw byłem, jak chłopak „wejdzie w nogi” zielona murawa; jak wytrzymają mięśnie – trener Pogoni Piotr Stokowiec nie ukrywał, że starcie w Legnicy miało być dla jego zespołu „papierkiem lakmusowym” diametralnie odmiennej roboty niż ta wykonana przez Miedź. Legniczanie 10 dni spędzili w Antalyi, w przyjemnym ciepełku i na żywej trawce grali z rywalami z Ukrainy, Uzbekistanu i Rumunii; no i zakontraktowali aż cztery nowe twarze, w tym byłych i aktualnych juniorskich reprezentantów Polski. - A my wystawiliśmy do gry czterech młodzieżowców, a dwóch kolejnych pojawiło się po przerwie... - przypominał Stokowiec.
Jego młodzież ciężar rywalizacji z rutynowanym przeciwnikiem udźwignęła. Tym, który nawalił, był najbardziej doświadczony w ekipie gości. W 24 minucie Paweł Kieszek miał już w rękach piłkę dogrywaną z rzutu rożnego. Niemal 42-letni golkiper wypuścił ją jednak, a największą przytomność umysłu zachował Patryk Stępiński, dając prowadzenie gospodarzom. Po końcowym gwizdku daleki był jednak od euforii. - Remis nikogo u nas nie zadowala, mieliśmy parę okazje na zwycięską bramkę – mówił po końcowym gwizdku.
Ów remis dał przyjezdnym bardzo ładnym strzałem – też będącym wynikiem kornera – Mateusz Szczepaniak. Z gry żadnej z drużyn „ukłuć się” nie udało. - Szanujemy ten punkt! - podkreślał Stokowiec.
- Powinniśmy z tego wycisnąć więcej - jego vis-a-vis był w nieco mniej pozytywnym nastroju, i to niekoniecznie wyłącznie z powodu straconych dwóch punktów. Po raz kolejny Janusz Niedźwiedź końcówkę meczu obserwował już z trybun; a przecież tyle co wrócił na ławkę, po dwumeczowym zawieszeniu za „czerwień” w listopadowym spotkaniu z Puszczą. Tym razem poszło o decyzję Sebastiana Krasnego, który uznał, że żółta kartka dla Jakuba Niewiadomskiego to wystarczająca kara za faul. - Byłem w szoku! Mnie to zagranie wyglądało na oczywistą czerwoną kartkę dla zawodnika gości. Cud, że Mateusz Bochnak nie ma złamanej nogi; po faulu został mu wyraźny ślad pod kolanem – podkreślał szkoleniowiec Miedzi, kończąc wątek dwoma mocnymi słowami: - Jestem wściekły!
Warto dodać jeszcze, że obserwację spotkania nielicznym widzom bardzo utrudniała pogoda. Gęstniejąca z minuty na minutę mgła zmniejszała widoczność z trybun i... z jednego pola karnego na drugie.
(DaL)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Miedź Legnica - Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:1 (1:1)
1:0 – Stępiński, 24 min, 1:1 – Szczepaniak, 36 min
MIEDŹ: Lucić - Bochnak, Stępiński (85. Kwiecień), Drygas, Polak, Szymoniak - Podgórski (79. Mansfeld), Serafin, Petrović (79. Mioc), Antonik (7. Rakip) - Stanclik. Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.
POGOŃ: Kieszek - Olewiński, Noiszewski, Gajgier, Niewiadomski, Konstantyn (75. Korczakowski) - Jędrasik (85. Barnowski), Łoś, Adkonis (75. Staniszewski) - Adamski, Szczepaniak (85. Gieroba). Trener Piotr STOKOWIEC.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 2012. Żółte kartki: Polak, Serafin, Rakip - Niewiadomski.
