Niedotrzymana obietnica
Gracze Realu Madryt do sezonu będą przygotowywać się tylko przez 15 dni.
Dani Carvajal (w środku) wrócił niedawno po kontuzji więzadeł krzyżowych. Fot. IMAGO/PressFocus
HISZPANIA
Madrytczycy próbowali przełożyć mecz pierwszej kolejki La Ligi z Osasuną z uwagi na krótki czas przygotowań do sezonu. Dziennik AS przekazał, że przed Klubowymi Mistrzostwami Świata kapitanowie Realu (Dani Carvajal) i Atletico Madryt (Koke) oraz Związek Hiszpańskich Piłkarzy dogadali się z władzami ligi, że gdyby drużyny ze stolicy dotarły do półfinału turnieju, start sezonu zostanie dla nich przełożony. Jak się okazało, Królewscy do półfinału dotarli i zgodnie z przepisami wciąż są na urlopach. Mają prawo do 3 tygodni przerwy między sezonami. Real, zapewne sądząc, że jest dogadany z władzami La Ligi na przeniesienie pierwszego meczu, zaplanował start przygotowań do rozgrywek na 4 sierpnia, czyli nieco ponad 3 tygodnie po ostatnim meczu przeciwko PSG w KMŚ.
Wściekłość i oburzenie
Tymczasem La Liga nie dotrzymała słowa i oddaliła wniosek Los Blancos o przeniesienie meczu z Osasuną. Środowisko Realu jest w kompletnym szoku, podobnie zresztą jak piłkarze Osasuny, którzy byli chętni do pomocy Królewskim i chcieli pozwolić na przeniesienie meczu na inny termin. – Rozumieliśmy, że Real nie będzie miał wystarczająco dużo czasu na odpoczynek i przygotowania. Teraz nagle ogłoszono, że meczu się nie da przełożyć, choć my nie mieliśmy z tym żadnego problemu – powiedział na antenie radia SER bramkarz ekipy z Pampeluny Sergio Herrera. Sprawa jest poważna, bo Real do sezonu będzie przygotowywał się tylko przez 15 dni. Władze Królewskich są wściekłe i zapowiadają odwołanie od tej decyzji. W klubie brakuje jednak przekonania, że odwołanie przyniesie oczekiwany skutek.
Problemem jest to, że w hiszpańskich przepisach brakuje zapisu o tym, ile czasu potrzebują zawodnicy na przygotowanie się do sezonu. FIFA oraz Związek Piłkarzy rekomendują co najmniej trzytygodniowy okres przygotowawczy, ale to… tylko rekomendacje, które nie mają pokrycia w przepisach.
Wypełniony kalendarz
Na ten fakt zwraca również uwagę prezes Związku Hiszpańskich Piłkarzy David Aganzo, który udzielił dziennikowi AS wywiadu. – Mieliśmy porozumienie wszystkich stron. Rozmawialiśmy z zawodnikami Atletico i Realu, którzy rozumieli, że kalendarz jest wypełniony i zgodzili się na porozumienie, które obejmowało standardowy urlop i trzy tygodnie okresu przygotowawczego w przypadku awansu do półfinału KMŚ. La Liga jako organizator rozgrywek rozmawiała z klubami i osiągnięto porozumienie, jednak nie uszanowano go i nie wzięto pod uwagę ryzyka dla zdrowia zawodników – przekazał Aganzo.
Sprawa rzeczywiście jest poważna, a Królewskich dotyka w szczególny sposób. W ostatnich dwóch latach piłkarze Los Blancos notorycznie borykają się z poważnymi kontuzjami. Eksperci twierdzą, że jest to wynik wypełnionego po brzegi kalendarza. Teraz, gdy zespół musiał wziąć udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, okres koniecznego odpoczynku po raz kolejny został skrócony, a Real chciałby uniknąć sytuacji, w której w jednym momencie zerwane więzadła krzyżowe mają Eder Militao, David Alaba, Dani Carvajal i Thibaut Courtois. A przecież właśnie tak wyglądała rzeczywistość madrytczyków na przełomie 2023 i 2024 roku... Władze ligi wniosków jednak nie wyciągnęły.
Kacper Janoszka
