Niedosyt po krakowsku

Wieczysta znalazła się w sytuacji, w której nikt nie chce się znaleźć: są pochwały, ale nie ma punktów.

Z powodu zawieszenia Żeljko Kopicia Wieczystą w Katowicach prowadził jego asystent, były świetny rumuński piłkarz Florentin Petre. Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz

WIECZYSTA KRAKÓW

Po meczu w Katowicach wiem jedno: Wieczysta to groźna drużyna, coraz groźniejsza. Drużynę beniaminka prowadził w tym spotkaniu Florentin Petre. Rumun pełnił funkcję pierwszego trenera, bo zastępował zawieszonego za czerwoną kartkę Żeljko Kopicia. Na pomeczowej konferencji mogłem usłyszeć, jak szkoleniowiec krakowskiej drużyny nie krył po meczu niedosytu związanego z wynikiem. Wskazywał choćby na niewykorzystane okazje: - W mecz weszliśmy źle, ale ostatnie dwadzieścia minut pierwszej połowy graliśmy już jak należy. Mieliśmy szansę na bramkę, ale byliśmy nieskuteczni. W drugiej graliśmy z kolei już dobrze, pokazywaliśmy własną grę i mieliśmy bardzo dobre momenty - przyznał.

Drużyna zgrywa się i tężeje

Petre to bardzo ciekawa postać - malutki pomocnik, as Dinama Bukareszt, 40-krotny reprezentant Rumunii w latach 1998-2009, uczestnik dwóch turniejów finałowych o mistrzostwo Europy. Petre podkreślił, nie bez słuszności, że wynik 1:2 nie odzwierciedla przebiegu spotkania, a remis byłby wynikiem sprawiedliwym. Zresztą trener GKS-u, Rafał Górak, nie wahał się pochwalić rywali za dobrą formę fizyczną i wysokie umiejętności piłkarskie. Jedno jest pewne: Wieczysta wygląda coraz lepiej i jeśli ktoś skreśla ją w kontekście obecności w ekstraklasie w następnym sezonie - jawi mi się jako dyletant. Ta drużyna tężeje, zgrywa się, coraz wyraźniej widać jej atuty. Zgrywanie się jednak musi potrwać, zespół tworzą przecież zawodnicy z różnych części kuli ziemskiej. Nie ma łatwo w takim przypadku, ale czasem warto czekać. Może w tym przypadku warto? 

Mieszane uczucia

Co do poprawy? Jest pewne: gra w obronie przeciwko mocnym drużynom wciąż właśnie jej wymaga. Ekstraklasa brutalnie zweryfikowała też brak podbramkowego wyrachowania u gości. Rzucała się w oczy fatalna skuteczność w kluczowych momentach. Zespół z Krakowa wykreował kilka wyśmienitych okazji, które powinny zakończyć się golami. Najlepszych szans nie wykorzystali Lucas Piazon (przestrzelił z kilku metrów pod koniec pierwszej połowy) oraz Jose Antonio de la Rosa. W samej końcówce uderzenie Bena Ledermana w świetnym stylu obronił Gabriel Kobylak. Brak zimnej krwi kosztował zespół przynajmniej jeden punkt. Statystyki pokazują, że Wieczysta potrafiła zdominować rywala. Krakowianie mieli 63 procent posiadania piłki i oddali aż 18 strzałów (w tym cztery celne). Dla porównania GKS oddał tylko dwa celne strzały w całym meczu, ale oba potrafił jednak zamienić na bramki.

Po tym meczu piłkarze Wieczystej będą mieli więc mieszane uczucia. Po przegranej nigdy nie ma satysfakcji, ale wiele pojedynczych zagrań robiło wrażenie. Taki Aleksandar Djermanović hokejowym bodiczkiem potrafił naprawić błąd kolegi, a w końcówce meczu niewiele brakło, a doprowadziłby do remisu. Duje Dujmović z jednej strony strzelił ładnego gola, ale był spóźniony na lewej stronie przy akcji bramkowej GKS-u na 1:0. Karol Fila był na skraju widoczny zarówno z przodu jak i z tyłu - podobnie jak i Kamil Pestka. Mógł zdobyć bramkę po rożnym, ale spudłował w dogodnej sytuacji. Wiele zależy od Tobiasa Christensena, który ma zmysł, potrafi nie tylko dyrygować, ale i stworzyć okazję bramkową kolegom. Lisandro Semedo to kozak, robi to, czego się od niego oczekuje, czyli stwarza zagrożenie. Tym razem bez sfinalizowanych efektów, ale te - jestem przekonany - nadejdą. 

Powinno być lepiej

Pozytywy w przegranym meczu? Dużym plusem, chyba według mnie największym, była postawa Wieczystej po stracie pierwszego gola. Drużyna nie poddała się, konsekwentnie szukała wyrównania i dopięła swego w 62. minucie. Zmiana ustawienia i ożywienie formacji ofensywnej po wejściu Bartosza Białka to ważny drogowskaz dla sztabu szkoleniowego.  

Tak czy inaczej - podoba mi się Wieczysta!

Paweł Czado




Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się