Niechlubny rekord Legii

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Drużyna z Warszawy, zdobywca Pucharu Polski, ćwierćfinalista Ligi Konferencji w poprzednich rozgrywkach, jeden z głównych pretendentów przed sezonem do mistrzowskiego tytułu, właśnie ustanowiła swój wstydliwy rekord aż 12 ligowych meczów bez wygranej. To przebicie wyniku sprzed prawie 60 lat, z jesieni 1966, kiedy legioniści nie wygrali 11 kolejnych gier.

Nie udało się wygrać przy Nowej  Bukowej, a równie ciężko może być i w 22. kolejce, kiedy Wojskowi podejmą wicelidera z Płocka, z którym w sierpniu przegrali 0:1. Czy w tej sytuacji znajdzie się ktoś chętny na kupno dołującego klubu? Właściciel Dariusz Mioduski życzy sobie kosmicznych pieniędzy, bo 200 milionów euro. Po ewentualnym spadku do pierwszej ligi ta kwota może być niższa… Wszyscy mówią, że Legia „wydropie” się z ciężkiej sytuacji, ma przecież na ławce trenerskiej Marka Papszuna, w kadrze wielu reprezentantów, ale na teraz w naszej nieobliczalnej lidze nic to nie znaczy. Spadek Warszawian świetnie wpisywałby się w sensacyjny ligowy scenariusz sezonu 2025/26, gdzie tyle się dzieje i gdzie naprawdę ciężko coś przewidzieć.

Są przegrani, są też i wygrani. W ostatnim czasie do tego grona zapisałbym dwa inne kluby na literę „L”, a mianowicie Lecha i Lechię. Kolejorz po dwóch przegranych na początku roku obudził się w poprzedni weekend w Zabrzu. Już wtedy trener Niels Frederiksen podkreślał, że jego drużyna jest na właściwym torze. W niedzielnym starciu z Piastem, który w ostatnich miesiącach był najlepiej punktującym zespołem – 18 punktów w 8 meczach od początku listopada – Poznaniacy potwierdzili zwyżkę formy. Zwyżkę w ważnym dla siebie momencie, bo już przecież w czwartek ekipa z Wielkopolski rozpoczyna bój o 1/8 Ligi Konferencji z fińskim Kuopion Palloseura.

Drugi największy wygrany to Lechia angielskiego trenera Johna Carvera. W analogicznym czasie co Piast, a więc od początku listopada, jest o oczko za gliwiczanami, bo w ośmiu grach ma 17 punktów, z czego 7 w tym roku. To tyle, co najlepiej punktujące w 2026 roku Jagiellonia i GieKSa.

Gdyby jedenastce z Trójmiasta doliczyć pięć punktów, które odjęto jej na początku rozgrywek, to na tym etapie sezonu byłaby o ledwie punkt za wiceliderem Wisłą Płock oraz za Górnikiem, który dziś w Niecieczy kończy 21. kolejkę starciem z Bruk-Betem. To niesamowity rezultat biało-zielonych i trenera Carvera!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się