Niech Urban tam spojrzy
Mateusz Żukowski bez kompleksów podbija 2. Bundesligę! – Chcę dać trenerom do myślenia – mówi 24-latek, który w Niemczech zdobył już więcej goli niż w polskiej ekstraklasie.
Sześć goli w siedmiu występach to statystyka ocierająca się o wybitność! Mateusz Żukowski rozkochuje w sobie Magdeburg. Fot. 1. FC Magdeburg
NIEMCY
To zdecydowanie jedna z największych polskich sensacji transferowych tego sezonu. Z dużym zaskoczeniem przyjęto informację, że kontuzjowany Mateusz Żukowski pod sam koniec letniego okienka transferowego przechodzi ze Śląska Wrocław do drugoligowego niemieckiego Magdeburga. W tamtejszych mediach można było jednak przeczytać, że dla trenera Markusa Fiedlera był on „głównym celem transferowym”. Wszyscy pisali o nim jako o skrzydłowym, tymczasem w 2. Bundeslidze kapitalnie odnajduje się jako napastnik.
Z powodu złamania kości śródstopia piłkarz pauzował od końcówki lipca do połowy listopada. Kiedy jednak wyzdrowiał, nie było okresu przejściowego. Nie było wejścia do kadry meczowej, potem jakichś kwadransów z ławki – od razu został wrzucony do pierwszego składu i... od razu zaczął imponować. W debiucie mu co prawda nie wpadło, ale później z Norymbergą ustrzelił dublet. Potem znowu nic – aż w końcu się zaczęło. Obecnie Żukowski notuje serię czterech kolejnych spotkań z bramką, co daje fenomenalną statystykę sześciu trafień w siedmiu meczach (w polskiej ekstraklasie, w której debiutował w 2017 roku, zdobył w sumie tylko pięć – przyp. red.) ! Jest już najskuteczniejszym strzelcem Magdeburga, który dzięki jego golom wydostał się ze strefy spadkowej. Ostatnio co prawda przegrał po serii pięciu spotkań bez porażki w „derbach Wschodu” z Dynamem Drezno, ale grunt, że Polak trafił do siatki. Co jednak ciekawe, jego formy nie doczekał... Fiedler. Po fatalnym początku trener został zwolniony, ale jego następca Petrik Sander ma najwyraźniej tak samo pozytywny stosunek do 24-latka.
Żukowski to pierwszy Polak, który strzelił gola w czterech kolejnych występach w 2. Bundeslidze od czasów Jacka Krzynówka (2003-04). Spośród piłkarzy, którzy zagrali w lidze już co najmniej 600 minut, oddaje najwięcej uderzeń. – Kontuzja pomogła mi uporządkować głowę, żeby w meczach pokazywać to, co na treningach. Pracowałem mocno nad mentalem – mówił w rozmowie z Kanałem Sportowym. W ostatnim czasie narzekamy na stagnację na pozycji napastnika w reprezentacji Polski, gdzie od lat obracamy się wokół tych samych, coraz starszych czterech nazwisk. Może to właśnie Żukowski wniesie powiew świeżości? – To cel i marzenie, ale do meczów barażowych dużo czasu. Chcę utrzymać dobrą formę i dać trenerom do myślenia; aby spojrzeli w moją stronę i zastanowili się nad moją kandydaturą – dodał.
Piotr Tubacki
