Nie zwalniają

We Włoszech i Danii ogromny zawód z powodu porażek w barażach, ale selekcjonerzy reprezentacji tych krajów na razie pozostają na stanowiskach, choć muszą mierzyć się z krytyką.

Porażka z Bośnią i Hercegowiną była bolesnym ciosem dla Gennaro Gattuso. Fot LaPresse/SIPA USA/PressFocus

ELIMINACJE MŚ

Gennaro Gattuso w czerwcu został selekcjonerem reprezentacji Włoch, zastępując Luciano Spallettiego. Z góry zakładano, że nowemu trenerowi trudno będzie bezpośrednio awansować do mistrzostw świata. Włosi pod wodzą poprzednika stracili zbyt wiele punktów, a Norwegowie byli zbyt silni. Ostatecznie skandynawska ekipa zakończyła eliminacje bez straty punktów, na koniec pokonując też ekipę Gattuso 4:1. Jednak poza tym spotkaniem Włosi od momentu zatrudnienia byłego środkowego pomocnika nie stracili punktu. Byli faworytami do awansu w swojej ścieżce barażowej. Skończyło się natomiast na porażce w finale z Bośnią i Hercegowiną po serii rzutów karnych, gdy Italia przez większość rywalizacji grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Alessandro Bastoniego. 

- Moi zawodnicy nie zasłużyli na porażkę po takim występie. Pokazali zaangażowanie, włożyli serce w spotkanie. Jestem dumny z piłkarzy i czuję ból, bo wyjazd na mistrzostwa był ważny dla nas, naszych rodzin i całego narodu - powiedział Gennaro Gattuso. Włosi nie pojadą tym samym na trzeci mundial z rzędu. Mimo tego prezes włoskiej federacji stwierdził, że nie ma zamiaru zmieniać selekcjonera.

Zadowolony ze współpracy

Zawód odczuwalny jest też w Danii. Podopieczni Briana Riemera przegrali na wyjeździe z Czechami, dzielnie walcząc do ostatniego gwizdka. Gospodarze błyskawicznie wyszli na prowadzenie. Duńczycy wyrównali w drugiej połowie, doprowadzając do dogrywki. W niej znów Czesi zdobyli gola, ale Duńczycy kolejny raz zdołali odpowiedzieć trafieniem. W rzutach karnych przyjezdni zawiedli jednak na całej linii. Do siatki trafił tylko Christian Eriksen. Spudłowali natomiast Rasmus Hojlund, najlepszy strzelec Napoli w tym sezonie, oraz bardziej doświadczeni Anders Dreyer i Mathias Jensen. 

Riemer przed meczem mówił, że starcie z Czechami będzie najważniejszym w jego karierze. Teraz w Danii trwa debata na temat tego, czy nadal powinien być selekcjonerem. Peter Moller, dyrektor Duńskiego Związku Piłki Nożnej na razie stwierdził, że kontrakt trenera obowiązujący do 2028 roku nie zostanie zerwany. Z kolei Bo Henriksen, ekspert duńskiego TV 2 Sport, skomentował porażkę słowami o najciemniejszym rozdziale w historii duńskiego futbolu. W obronę trenera ruszył Eriksen. - Jestem zadowolony ze współpracy z selekcjonerem i mam nadzieję, że jego praca nadal będzie kontynuowana - przekazał lider reprezentacji.

Bez apartamentu

Zawód muszą odczuwać też piłkarze z Kosowa, którzy mieli nadzieję na dostanie się na mundial po raz pierwszy w historii, po zaledwie 10 latach od przyjęcia federacji piłkarskiej tego kraju do FIFA. Piłkarze byli mocno zmotywowani. Jeden z deweloperów zapewnił ewentualnemu strzelcowi bramki na wagę wygranej z Turcją w finale barażu luksusowy apartament w miejscowości Prizren. Premier Albin Kurti obiecał piłkarzom milion euro premii. Z kolei kosowscy kibice przeszkadzali tureckim zawodnikom w zaśnięciu w noc przed meczem, używając środków pirotechnicznych pod ich hotelem. Ostatecznie nie pomogło to w zwycięstwie. Nie ma ani apartamentu, ani premii, ani też awansu na mundial. Turcy wygrali 1:0.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się