Nie zrzucałbym winy na trenera

Rozmowa z Kacprem Michalskim, piłkarzem Polonii Bytom, wcześniej reprezentującym m.in. Ruch Chorzów

Kacper Michalski (z lewej) odczuwał wyraźny żal po przegranej ze swoim byłym pracodawcą. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

Jak może pan skomentować derbową porażkę z Ruchem?

– Ciężko to skomentować, bo biorąc pod uwagę perspektywę początku sezonu, to jesteśmy w trudnej sytuacji. Weszliśmy fajnie w pierwszą połowę, Ruch grał praktycznie tylko z kontry, utrzymywaliśmy się przy piłce, tworzyliśmy sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich zamienić na bramkę. W drugiej połowie trochę biliśmy głową w mur i to Ruch wywiózł trzy punkty. Bardzo tego żal, bo jesteśmy Polonią Bytom i musimy takie mecze wygrywać.

Mówi pan o dobrym wejściu w mecz, ale pierwszy strzał – i to mocno niecelny – oddaliście dopiero po ponad pół godzinie gry.

– Oczywiście. Nie mówię, że naparzaliśmy na ich bramkę, natomiast cały czas byliśmy na ich połowie, cały czas cisnęliśmy i brakowało „kropki nad i”.

Czy przy straconym – po wrzucie z autu – golu dało się zrobić coś więcej?

– Skoro straciliśmy bramkę, to wiadomo, że można było coś zrobić. Mnie akurat na boisku nie było, byłem zresztą trochę zasłonięty, ale zawsze da się zrobić coś lepiej.

Doszło też chyba do jakiegoś spięcia między panem a Szymonem Szymańskim, poszedł jakiś wzajemny „szturchaniec”.

– To są derby. Boisko rządzi się swoimi prawami, nikt nogi odpuszczać nie będzie, a już na pewno nie ja.

Co się z wami dzieje w tym roku?

– Też sobie zadajemy to pytanie, ale... ciężko na to odpowiedzieć. Każdy mecz wygląda inaczej. To nie jest tak, że nie tworzymy żadnych sytuacji, natomiast wiadomo, co jest najważniejsze. Jeżeli zdobywamy punkt na pięć meczów – to coś jest nie tak. Po prostu musimy wziąć się w garść – wszyscy! Każdy musi spojrzeć na swój własny nos i musimy wygrać następny mecz.

Ktoś popatrzy z zewnątrz, to powie jedną prostą rzecz: zmienił się trener i nie ma wyników.

– Oczywiście, można podejść do sprawy tak łatwo, ale na pewno nie zrzucałbym całej winy na trenera. To gość, który ma wiedzę, natomiast każdy musi wziąć się w garść i odpowiedzieć za to, co się dzieje – a nie tylko mówić, że to wina trenera.

W czym szukać dobrego prognostyku przed meczem z Wieczystą?

– … Trzeba przeanalizować spotkanie z Ruchem i wyciągnąć to, co pozytywne. Musimy też skupić się na tym, co nie funkcjonuje i zagrać po prostu lepiej.

Mecze z Ruchem na pewno są dla pana szczególne...

– Oczywiście. Nie ma co ukrywać, grałem w Ruchu i wiadomo, że do takich meczów podchodzi się szczególnie. To boli tym bardziej, razy dwa, że przegrywamy w derbach.

Rozmawiał i notował

Piotr Tubacki

51 MECZÓW dla Ruchu Chorzów zagrał w latach 2022-24 Kacper Michalski, na co złożyły się występy w 1. lidze i w ekstraklasie – po awansie. W żadnym innym klubie 26-latek nie zagrał większej liczby spotkań.

25 MECZÓW dla Polonii Bytom ma na koncie Michalski od początku tego sezonu. Do Królowej Śląska trafił wtedy po rocznej przygodzie z Wartą Poznań. Polonia to jego czwarty górnośląski klub – zawodnik z Kostrzyna nad Odrą grał jeszcze dla Górnika Zabrze i GKS-u Katowice.


Zdejmij chorzowskiego!

Cała Polonia zagrała słaby mecz z Ruchem, ale Kacprowi Michalskiemu obrywało się od trybun najmocniej. Jako pierwszy opuścił murawę (w 65 minucie) i choć zebrał zwyczajowe oklaski, wcześniej mocno go krytykowano. „Zdejmij tego chorzowskiego!” – krzyczeli Bytomianie, mając w pamięci występy Michalskiego w Ruchu. Dużo większą burę zbierał jednak trener Patryk Czubak (cytować nie będziemy, może co najwyżej: „Żebyśmy ci nie machali białą chusteczką!”), a po ostatnim gwizdku... cały zespół, na dość bezpośredniej (lekko mówiąc) rozmowie z kibicami pod płotem.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się