Nie w tę stronę, Ilja!
Rafał Górak nie zwykł publicznie narzekać na sędziowskie decyzje, więc jeśli zmienił zasady, kontrowersja musiała być znacząca.
Ilja Szkurin wielokrotnie szarżował w dobrą stronę. Pech dopadł go w polu karnym jego drużyny... Fot. PAP / Artur Reszko
W 36 min drugiej połowy Marcin Wasielewski w narożniku pola karnego najpierw zwiódł balansem ciała Kamila Jóźwiaka, a potem runął jak długi na ziemię. Daniel Stefański nie miał wątpliwości: karny dla GieKSy. – Na pewno był jakiś kontakt między nimi, bo go po prostu słyszałem, a byłem za „Wasylem” – dowodził Alan Czerwiński, wielokrotnie odważnie zapędzający się pod bramkę gospodarzy. Stefański, dotąd pewny swej racji, za chwilę od Szymona Marciniaka dostał jednak sygnał na słuchawkę: „Podejdź no do monitora”. Wizyta była krótka i poskutkowała odwołaniem wcześniejszej decyzji i – dodatkowo – napomnieniem Wasielewskiego za symulowanie...
Co ciekawe – wcale nie o tę sytuację chodziło Górakowi...
Różne znaczenia słowa „kontra”
W 36 min pierwszej połowy, też w narożniku pola karnego, też Kamil Jóźwiak starł się z Kacprem Łukasiakiem. Okrzyk bólu GieKSiarza słychać było... chyba nawet na Nowej Bukowej i to bez pośrednictwa telewizji. Stefański jednak grę puścił, a za chwilę próbującego przerwać akcję gospodarzy Mateusza Kowalczyka ukarał kartką za faul na Białostoczaninie. Nie byłoby tej kary indywidualnej, gdyby wcześniej arbiter zrobił, co należy.
– Wygrałem pozycję i piłkę, dotknąłem rywala, chyba nawet nadepnąłem go, owszem, ale w momencie, kiedy biegłem już do kontry, po wygraniu pozycji – dowodził w przerwie, przed obiektywem kamer Canal+, skrzydłowy Jagiellonii.
Kontrę... dostał półtorej godziny później, na pomeczowej konferencji prasowej. – To jest ewidentny rzut karny na Łukasiaku. Kamil Jóźwiak wcale nie wygrał pozycji – zaocznie odpowiadał byłemu reprezentantowi Polski Rafał Górak. Ten sam, który zawsze powtarzał, że dumni powinniśmy być z pozycji Szymona Marciniaka w środowisku sędziowskim na świecie. No to tym razem – przez brak wezwania Stefańskiego przed ekran – na tym nieskalanym wizerunku płockiego rozjemcy chyba pojawiła się skaza...
Pechowa wina Szkurina
Bo Górak – jak niewielu jego kolegów po fachu – zwykł był nazywać rzeczy po imieniu. – To jest nasz kiks i nie ulega to wątpliwości – krótko i jednoznacznie oceniał gola dla gospodarzy. Sergio Lozano, który dał świetną zmianę w Jadze ( – Liczy się nie tylko to, w jakim składzie zaczynamy spotkanie, ale również to, w jakim je kończymy. Sergio dał nam konkrety, czyli to, czego od niego oczekiwaliśmy – komplementował go Mikołaj Łuczak, po raz kolejny zastępujący na ławce zdyskwalifikowanego Adrian Siemieńca), posłał z wolnego dobrą piłkę w światło bramki gości, ale grający znakomite spotkanie Gabriel Kobylak (zaczął popis już w 50 sek., broniąc strzał Jesusa Imaza; a potem było równie dobrze) zapewne poradziłby sobie z tym strzałem. Gdyby nie pechowa interwencja Ilji Szkurina...
Za mało odwagi!
„Nie w tę stronę” – chcieliby krzyknąć fani GKS-u, wspominając dobre okazje Białorusina pod przeciwną bramką. Żadna z nich gola jednak gościom nie przyniosła... – Ostatnimi czasy dobrze broniliśmy stałych fragmentów. Przytrafiło się, bierzemy całą drużyną odpowiedzialność za tę sytuację – cytowany już Czerwiński nie zamierzał obarczać Szkurina winą za niefortunne dotknięcie futbolówki. Punktu Katowiczanom to jednak nie przywróciło. – Zwłaszcza w 1. połowie zabrakło nam odwagi oraz grania piłką, a przecież to potrafimy. Tym razem wybieraliśmy tylko proste środki – jak widać ze słów stopera GieKSy, nie tylko jej trener potrafi nazywać rzeczy po imieniu...
(DaL)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Jagiellonia Białystok - GKS Katowice 1:0 (0:0)
1:0 – Szkurin, 69 min (sam.)
JAGIELLONIA: Abramowicz 5 – Conceicao 6, Konstantopoulos 6, Kobayashi 6, Montoia 6 – Jóźwiak 6 (90. Kucharski niesklas.), Romanczuk 7, Imaz 5 (64. Lozano 6), Klynge 6, Szmyt 5 (64. Sow 3) – Prelec 4. Trener Mikołaj ŁUCZAK. Rezerwowi: Perchel, Polak, Vital, Drachal, Finndell, Wdowik, Pankiewicz, Zalewski, Kozłowski.
GKS: Kobylak 8 – Wasielewski 4 (85. Jirka niesklas.), Czerwiński 6, Klemenz 6, Resta 7, Wdowiak 5 (64. Galan 4) – Wędrychowski 4 (64. Markovic 4), Kowalczyk 5 (78. Wolski niesklas.), Łukasiak 5 (78. Milewski niesklas.), Nowak 5 – Szkurin 5. Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kikolski, Jędrych, Olsen, Kokosiński, Rasak, Bartlewicz.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz) – 4. Sędzia VAR Szymon Marciniak (Płock). Czas gry 96 min (48+48). Widzów 15 306. Żółte kartki: Resta (23. faul), Kowalczyk (37. faul), Wasielewski (83. niesp. zach.).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| JAGIELLONIA | GKS | |
| 57 | posiadanie piłki | 43 |
| 22 | strzały | 12 |
| 6 | strzały celne | 2 |
| 8 | rzuty rożne | 7 |
| 3 | spalone | 2 |
| 8 | faule | 10 |
| 0 | żółte kartki | 3 |
