Nie taki diabeł straszny

Po pierwszej połowie dwumeczu o elitę bliżej dalszych występów w najwyższej klasie rozgrywkowej jest ekipa z Gliwic, ale rywalki z Żor podkreślają, że gra się nie skończyła.

W pierwszym meczu o Superligę „królową polowania” była Maria Mazurkiewicz, autorka 12 bramek. Fot. FB/MTS Żory

BARAŻE O ORLEN SUPERLIGĘ KOBIET

W sobotę hala przy ul. Folwareckiej w Żorach długo po meczu nie chciała ucichnąć, bo pierwszy mecz barażowy o grę w Orlen Superlidze Kobiet przyniósł ogromne emocje. Gospodynie przegrywały w nim już sześcioma bramkami, ale w najtrudniejszym momencie się nie poddały. Przy ogromnym aplauzie widowni wróciły do rywalizacji, przegrywając spotkanie jednym trafieniem, a to oznacza, że nic nie zostało stracone i środowy (18.00) rewanż w Gliwicach może odwrócić losy rywalizacji o elitę.

Twarze mówiły wszystko

To właśnie mówiły twarze zawodniczek MTS-u, które po ostatnim gwizdku sędziów... cieszyły się bardziej niż zawodniczki Sośnicy. - Dziewczyny z Gliwic, jako zespół z najwyższego poziomu rozgrywkowego, są oczywiście bardziej doświadczone i ograne. Nam tego doświadczenia w pewnych momentach zabrakło. Niepotrzebnie się spieszyłyśmy, stąd wynikały szybkie bramki, które pod rząd zdobywała Sośnica. Ale jak znowu złapałyśmy koncentrację, utrzymałyśmy swój styl gry, to je dogoniłyśmy. Wiemy co nam nie wyszło, przeanalizujemy ten mecz i postaramy się wyeliminować błędy. Dla mnie to nie jest porażka, bo gra o Superligę dalej się toczy - tak trener Anna Niewiadomska podsumowała zacięte spotkanie, które od początku toczyło się w bardzo szybkim tempie, o czym świadczyła liczba zdobywanych bramek. Gospodynie starały się narzucić własne warunki, jednak bardziej doświadczona ekipa z Gliwic skutecznie odpowiadała i już w pierwszej połowie wypracowała sobie kilkubramkową przewagę; po kwadransie czterobramkową, a do przerwy trzybramkową.

Da się powalczyć

Po zmianie stron zawodniczki MTS-u ruszyły do odrabiania strat i w 54 minucie doprowadzały do różnicy tylko dwóch bramek. W emocjonującej końcówce zespoły grały gol za gol, w ostatnich sekundach gospodynie zbliżyły się nawet na bramkę, ale na wyrównanie zabrakło im już czasu. Niemniej ta porażka pokazała ambitnej drużynie z Żor, że nie taki diabeł straszny, że w Gliwicach da się powalczyć - w przypadku wyniku remisowego po dwóch spotkaniach o zwycięstwie zadecydują rzuty karne (regulamin nie przewiduje się dogrywki).

Boli tylko ciało

- Sośnica bardzo dobrze wykorzystywała nasze błędy - oceniała spotkanie rozgrywająca z Żor, Aleksandra Sójka. - Karały nas, ale i tak zdołałyśmy narzucić swój rytm. W końcu zmęczyłyśmy przeciwniczki, co spowodowało, że w końcówce to one nie miały sił. Przegrałyśmy jedną bramką, więc wszystko jest możliwe. Tak na dobrą sprawę, jeśli we środę wygramy jedną bramką, to będą rzuty karne, więc droga do Superligi nadal jest otwarta. Boli tylko ciało, bo z meczu jesteśmy zadowolone. Jesteśmy naprawdę dumne, bo było już źle, a potrafiłyśmy odwrócić jego losy i doprowadzić do wyrównania. Skończyło się jedną bramką. To jest naprawdę dobry wynik - podkreśliła zawodniczka znająca już smak występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, gdyż swego czasu broniła barw Ruchu Chorzów.


◼ MTS Żory - SPR Sośnica Gliwice 30:31 (12:15)

ŻORY: Rusin, Opelt - Donets, Maziarek, Kocińska 4, Wołczyk 3, Marcinek, Kanicka 2, Gardian 3, Sójka 1, Mazurkiewicz 12/8, Opara 3, Szymańska 2. Kary: 12 min. Trenerka Anna NIEWIADOMSKA.

SOŚNICA: Glosar, Wawrzynkowska - Guziewicz 3, Tukaj, Andronik 2/2, Leśniak 1, Dmytrenko 1, Kaczmarek 4, Mokrzka 5/2, Skubacz 2, Strózik 3, Kozimur 4 (CZK, 59 min - gradacja kar), Pilkauskaite 6. Kary: 14 min. Trener Michał KUBISZTAL.

Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów). Widzów 294.

Przebieg meczu: 0:1 (2), 1:1 (2), 1:3 (4), 3:6 (9), 6:10 (20), 9:13 (27), 11:14 (30), 12:15 (30), 12:17 (32), 13:19 (34), 17:20 (42), 20:25 (46), 23:28 (51), 26:28 (54), 28:31 (58), 30:31 (60).

Zbigniew Cieńciała

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się