Nie próbujemy być tym, czym nie jesteśmy
Rozmowa z kanadyjskim napastnikiem Juventusu Turyn, Jonathanem Davidem
Jonathan David Fot. Marty Jean-Louis/SIPA USA/Press Focus
Hokej na lodzie jest narodowym sportem w Kanadzie, a takie ikony jak Wayne Gretzky, Gordie Howe, Mario Lemieux czy Bobby Orr są dobrem narodowym. Mundial może wpłynąć na postrzeganie piłki nożnej w Kanadzie?
- Mam taką nadzieję. Chciałbym, aby mistrzostwa świata organizowane także w Kanadzie mocniej wprowadziły piłkę nożną do krajobrazu sportowego i kulturalnego mojego kraju. Sprawiły, że football znajdzie się bardziej w centrum uwagi, a wręcz, by piłka nożna w Kanadzie stała się numerem 1.
Jak Kanada przyjęła wiadomość o organizacji największej imprezy świata? Jakie to uczucie wiedzieć, że zaraz się w mistrzostwach świata u siebie?
- Niesamowite, choć mieliśmy przedsmak już cztery lata temu w Katarze. Tym razem zagramy na największej scenie świata w naszym kraju, więc to będzie coś nadzwyczajnego, bo do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do gry w Toronto i Vancouver, mając tam naszych przyjaciół, rodziny, a teraz cały kraj będzie za nami... Przedsmak tego widzieliśmy po przyznaniu nam organizacji i losowaniu grup mundialowych. Widziałem radość i ekscytacje ludzi spotykanych na ulicy. Fani coraz częściej rozpoznają nas i chcą rozmawiać o mistrzostwach, szansach Kanady w turnieju.
W dwóch dotychczasowych Pucharach Świata Kanada nie zdobyła jeszcze punktu, a kampania w Katarze 2022 okazała się dużym rozczarowaniem...
- Mamy taki zespół i takiego trenera (Jessi Marsch – przyp. red.), w dodatku zagramy na rodzimej ziemi, że karta musi się odwrócić. Nasza grupa z Bośnią i Hercegowiną, Katarem i Szwajcarią wydaje się być bardzo wyrównana, tym bardziej wierzę, że możemy awansować do fazy pucharowej.
Jak opisałby pan ducha i tożsamość reprezentacji Klonowego Liścia?
- Od czasu objęcia reprezentacji przez Jesse'ego Marscha bardzo się rozwinęliśmy. Zespół opiera się na szybkości i sile. Mamy wielu dobrych zawodników, którzy szybko biegają, potrafią radzić sobie w pojedynkach jeden na jeden. Nie chciałbym zdradzać wszystkich atutów, ale uważam, to właśnie czyni nas tak silnymi... że nie próbujemy być tym, czym nie jesteśmy. Jesteśmy mocni jako drużyna i myślę, że to najbardziej nam pomoże.
Zdaje pan sobie sprawę, że wszystkie oczy kibiców Les Rouges zwrócone będą na pana i grającego w Bayernie Monachium Alphonso Daviesa?
- Nie chciałbym mówić o sobie, natomiast Alphonso jest naszym kapitanem, jednym z najlepszych graczy... może najlepszym lewym obrońcą na świecie. Posiadanie takiego zawodnika w drużynie powoduje po prostu większy strach u przeciwników i dodatkowo motywuje nas, wiedząc, że mamy taką supergwiazdę w składzie.
na podstawie FIFA.com oprac. Zbigniew Cieńciała
