Nie piorą w Perwollu
KOMENTARZ „SPORTU” – Piotr Tubacki
Dopuszczałem w swojej głowie dwa scenariusze – albo w przyszłym sezonie ekstraklasa zobaczy derby Warszawy, albo Polonia będzie najwyżej notowanym zespołem ze stolicy. Teraz jednak zaczyna śmierdzieć potencjalnym obrazem, na którym w malowanej osiemnastce krajowej elity... nie będzie nikogo z miasta Syrenki. I nie zastanawia mnie w tej chwili Legia, ale Polonia właśnie, którą przed sezonem typowałem jako poważną kandydatkę nawet nie do TOP 6, ale do TOP 4 w 1. lidze. Niedawno Czarne Koszule chwaliły się serią 10 meczów bez porażki, z aż 8 zwycięstwami; mają naprawdę fajną kadrę i możliwości finansowe, inteligentnego trenera Mariusza Pawlaka... Ale coś się tam nagle przestawiło.
W ostatnich pięciukolejkach Poloniści zdobyli tylko 1 punkt, a robić takie rzeczy na finiszu 1. ligi – to głupota i niebezpieczeństwo. Stołeczni już wypadli ze strefy barażowej, a ich piątkowa porażka u siebie ze Śląskiem Wrocław – aż 0:4! – to była istna kompromitacja. Jako taka piłkarska przewaga gości aż tak druzgocąca nie była, ale przewaga w skuteczności – już tak. Nie wiem, co dzieje się w Polonii i nie potrafię tego zrozumieć. Czarne Koszule poszarzały i straciły blask... może trzeba wyprać je w Perwollu? Tylko czym będzie ten Perwoll w znaczeniu pierwszoligowym?
