Nie odpuścimy nikomu!

Dziś na mundialu startuje polska grupa. Biało-czerwoni rozpoczynają mistrzostwa świata od meczu z niemieckimi wicemistrzami olimpijskimi z Paryża i jednym z głównych kandydatów do złota. Start o 20.30, transmisja w TVP Sport.

W Herning rozpoczynamy walkę o poprawę wizerunku polskiego szczypiorniaka. W akcji kapitan zespołu Arkadiusz Moryto. Fot. Przemysław Strąk / PressFocus

REPREZENTACJA POLSKI MĘŻCZYZN

Jak zwykle nowy sezon w piłce ręcznej rozpoczyna się od najmocniejszego uderzenia, czyli mistrzostw świata lub Europy naprzemiennie; w latach nieparzystych mundial, a parzystych czempionat Starego Kontynentu. By było ciekawiej, stary rok kończą mistrzowskie rozgrywki kobiet, choć rozgrywane w odwrotnym kierunku do mężczyzn, czyli mistrzostwa Europy w latach nieparzystych, a światowy turniej w parzystych.

Bez szans na niespodziankę?

We wtorek w trzech krajach Europy – Chorwacji, Danii oraz Norwegii – rozpoczęły się mistrzostwa globu, których finał został zaplanowany na 2 lutego w Oslo. Zmagania zainaugurowały dwie światowe potęgi, czyli reprezentacje Danii i Francji, które zmierzyły się w ostatnim finale. Wówczas lepsi okazali się szczypiorniści ze Skandynawii, triumfując 34:29. W gronie 32 zespołów nie zabraknie Biało-czerwonych, którzy od razu – na powitanie duńskiego Herning, gdzie swoje mecze rozgrywała będzie „polska grupa” także z Niemcami, Czechami i Szwajcarami – zmierzą się z rywalami, z którymi nie daje im się większych szans na sprawienie niespodzianki. W piątek będą Czesi, a w niedzielę Helweci. W razie awansu (wywalczą go trzy zespoły) nasza grupa połączy się z grupą B, gdzie są duński hegemon, ale i słabsze Włochy, Algieria i Tunezja. – Niemcy to wicemistrzowie olimpijscy. Nawet gdy są słabi, to i tak są mocni. Oni zawsze są w czołówce. Z nimi trzeba się poważnie liczyć – nie ukrywa trener Marcin Lijewski.

Mocno w tyłach, cierpliwie w ataku

Podobnego zdania jest Kamil Syprzak, największa gwiazda Biało-czerwonych i jeden z najlepszych obrotowych świata. – Wiemy, co nas czeka. Grupa nie jest łatwa, ale nie ma co narzekać. Będziemy skupiać się na każdym kolejnym meczu i szukać punktów w każdym spotkaniu – zapowiada „Sypa” i analizuje reprezentację naszych zachodnich sąsiadów. – Gdyby patrzeć czysto teoretycznie, to większe szanse mamy ze Szwajcarami i Czechami. Przede wszystkim w tych meczach upatrujemy zwycięstw. Niemcy to klasa sama w sobie. Na ostatnich igrzyskach pokazali się z wyśmienitej strony. To kraj słynący z niesamowicie skutecznego szkolenia młodzieży, od pierwszej reprezentacji do juniorów są niesamowici. Mają tylu zawodników, że każdy daje jakość i na każdej pozycji mają klasowych graczy. Mecz z Niemcami to będzie dobre otwarcie turnieju. Okazja do dobrego zaprezentowania się i sprawdzenia. Odkąd przyszedł trener Marcin, nie staramy się wymyślać dziwnych rzeczy, tylko chcemy grać mocno w obronie. To baza, która daje nam wiele możliwości. Dobra obrona pomaga mieć silną bramkę i skuteczność w ofensywie. Jeśli nie będziemy popełniać prostych błędów i tym samym dawać Niemcom okazji do zdobywania łatwych bramek, a w ataku będziemy cierpliwi, to wtedy dostaniemy swoje szanse i możemy sprawić niespodziankę – uważa zawodnik PSG, który w ostatnich MŚ nie zagrał ze względu na kontuzję.

Nie złożymy broni!

Kapitan Arkadiusz Moryto, który w niedawnym 4 Nations Cup w Płocku zdobył 500. bramkę w reprezentacji, zapewnia, że on i jego koledzy nie boją się żadnego rywala. – Wiemy, że w kontekście wyjścia z grupy kluczowe będą mecze z Czechami i Szwajcarią, ale z Niemcami też nie złożymy broni i postaramy się o punkty. Inauguracyjny mecz wydaje się najtrudniejszy, bo zagramy z Niemcami, którzy poprzedni rok mieli bardzo dobry. Zaczynamy więc starciem z najwyższej półki, ale to dobrze, bo od razu będziemy wiedzieć, na jakim jesteśmy poziomie – twierdzi prawoskrzydłowy Industrii Kielce, który na MŚ będzie prawym rozgrywającym.

Rywale dalecy od formy

Przygotowujący się do mundialu Niemcy rozegrali dwa mecze z Brazylią. We Flensburgu wygrali 32:25, a w Hamburgu 28:26, zapewniając sobie zwycięstwo dopiero w końcówce. Rozgrywający Juri Knorr wyrównał na cztery minuty przed końcem, Renars Uscins zapewnił prowadzenie, a wynik na ustalił Knorr. – Jest kilka rzeczy, które możemy i musimy robić lepiej. Jesteśmy wciąż dalecy od formy z lata ubiegłego roku, gdy zdobywaliśmy srebrny medal olimpijski – przyznaje Alfred Gislason. Islandzki szkoleniowiec Niemców ostatnie gry wykorzystał na przetestowanie różnych wariantów ataku i obrony. Uscins, Lukas Zerbe, Marko Grgic i Lukas Mertens okazali się najlepszymi zawodnikami reprezentacji, a w zwycięskiej ekipie wystąpiło aż 13 srebrnych medalistów olimpijskich. Poza tym w pierwszym meczu z Brazylią David Spaeth i Joel Birlehm na zmianę stawali między słupki, ponieważ podstawowy bramkarz Andreas Wolff (THW Kiel), który w latach 2019-24 grał w Industrii Kielce i zdobył między innymi cztery tytuły mistrza Polski, dzień przed spotkaniem po raz pierwszy został ojcem. Mecz oglądał z ławki rezerwowych i fetował każdą udaną akcję. Z powodu kontuzji z kadry wypadli Jannik Kohlbacher i Sebastian Heymann z Rhein-Neckar Loewen, których zastąpili Tim Zechel z SC Magdeburg i Lukas Stutzke z TSV Hannover-Burgdorf. Wszyscy kadrowicze wywodzą się z Bundesligi. Bazą Niemów jest duński Silkeborg.

Najważniejszy test roku

Już z tej zapowiedzi widać, jak dużym testem dla polskiej reprezentacji, chcącej wrócić do światowej czołówki, będzie tegoroczny mundial. Wystąpi na nim kilku graczy, którzy dopiero zaczynają przygodę z występami na najważniejszych międzynarodowych imprezach. Porównując skład na MŚ z zestawieniem na Euro 2024, selekcjoner wymienił bądź był zmuszony wymienić aż 9 z 18 zawodników!

– Przez to nasza drużyna jest nieprzewidywalna – uśmiecha się Moryto. – Przez kilka kontuzji przeciwnicy nie do końca będą wiedzieli, jak gramy i czego się po nas spodziewać. To na pewno zadziała dla nas na plus. Oprócz tego w ataku mamy szybkich zawodników, bo gramy niezbyt wysokim składem, ale rzucających z dystansu też nie brakuje. Kiedy zmieniamy się do defensywy, wchodzą wysocy i silni gracze, którzy zapewniają mocną obronę. Kluczem do dobrych wyników zawsze jest obrona. Jeśli będzie ona współpracować z bramkarzami, to pojawią się szanse na kontrataki czy ataki szybkie, które przyniosą łatwe bramki. Im więcej takich sytuacji, tym większa szansa na zwycięstwo.

Spodziewajcie się walecznych serc

– Obrona jest dla nas filarem i kluczowym elementem – potwierdza Bartłomiej Bis, jeden z liderów naszej defensywy, zawodnik niemieckiego HSC 2000 Coburg, a więc doskonale znający dzisiejszych przeciwników. – Często mówi się, że dobrym atakiem można wygrać pojedyncze mecze, natomiast obroną całe turnieje. Nie chcę przez to powiedzieć, że jedziemy po złoto, ale chodzi mi o to, że to właśnie twarda obrona i dobra współpraca z bramkarzami mogą nam pozwolić regularnie zwyciężać. Na pewno czeka nas bardzo trudne zadanie, bo mamy w grupie bardzo mocne zespoły. Jesteśmy jednak w pełni zmotywowani i z jasnym nastawieniem, aby przejść do kolejnej rundy. Zadanie na pewno jest wymagające, ale od dłuższego czasu przygotowujemy się do niego taktycznie i jesteśmy w możliwie najmocniejszym składzie. Pierwsze spotkanie zagramy z Niemcami, których nikomu nie trzeba przedstawiać. To rywale z najwyższej półki, lecz polscy kibice mogą spodziewać się reprezentacji walczącej, nieodpuszczającej nikomu od pierwszej do ostatniej minuty i starającej się dostarczyć jak najwięcej dobrych emocji.

Zbigniew Cieńciała 

3 ZAWODNIKÓW 
reprezentacji Polski, którzy zostali powołani na mistrzostwa świata, występuje w Bundeslidze. Są to bramkarz Adam Morawski (MT Melsungen) oraz obrotowi Maciej Gębala (HC Erlangen) i Bartłomiej Bis (HSC 2000 Coburg)


NIEMCY NA MŚ

◼  Bramkarze: Joel Birlehm (TSV Hannover-Burgdorf), David Spaeth (Rhein-Neckar Loewen), Andreas Wolff (THW Kiel).

◼  Rozgrywający: Lukas Stutzke, Renars Uscins (obaj TSV Hannover-Burgdorf), Johannes Golla (SG Flensburg-Handewitt), Marko Grgic (ThSV Eisenach), Franz Semper, Luca Witzke (obaj SC DHfK Leipzig), Juri Knorr (Rhein-Neckar Loewen), Julian Koester (VfL Gummersbach), Nils Lichtlein (Fuechse Berlin), Christoph Steinert (HC Erlangen).

◼  Obrotowi: Tim Zechel (SC Magdeburg), Justus Fischer (TSV Hannover-Burgdorf).

◼  Skrzydłowi: Rune Dahmke, Lukas Zerbe (obaj THW Kiel), Timo Kastening (MT Melsungen), Lukas Mertens (SC Magdeburg).