Nie muszą, ale chcą
Dzisiejszy mecz Aalborgu to rewanż za ubiegłotygodniowy, zakończony podziałem punktów thriller w Kielcach.
Szymon Sićko szybko wraca do wysokiej formy po kontuzjach. Fot. Tomasz Fąfara/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Choć od pierwszego meczu minęło kilka dni, wspomnienia z niego nadal są żywe. Wicemistrzowie Polski postawili się faworytowi rozgrywek i byli o włos od sprawienia niespodzianki. Przypomnijmy, że w ostatnich 10 sekundach kielczanie tak rozprowadzili piłkę, że trafiła do Artsema Karaleka, który próbował przelobować Niklasa Landina. Duńczyk okazał się sprytniejszy od białoruskiego obrotowego, złapał piłkę i dalekim podaniem uruchomił Juriego Knorra, a ten zagrał do Bustera Juula. Duńczyk pokonał Klemena Ferlina, wyrównując na 32:32.
Zbierają owoce
W obozie Industrii rozczarowanie nie trwało długo. Zastąpiła je świadomość, że w pojedynku z Duńczykami znów zobaczyliśmy „stare, dobre Kielce”. - Wróciliśmy na właściwe tory, przede wszystkim te mentalne – potwierdza drugi trener zespołu, Krzysztof Lijewski. - Domowy punkt z Aalborgiem może za dużo w tabeli nie zmienił, ale wiele zmienił w naszych głowach. W końcu zbieramy owoce ciężkiej pracy na treningach. Chłopcy uwierzyli, że mogą walczyć na równi z jedną z najlepszych drużyn Europy.
Unikać prostych błędów
Podobną opinię wyraził Szymon Sićko. - Zagraliśmy dobre spotkanie, ale żałujemy, że zgarnęliśmy kompletu punktów. Taka postawa daje kopa do przodu. Rewanż będzie trudniejszy, ale powalczymy. Najważniejsze będzie unikanie prostych błędów. To jest klucz, by w rewanżu też utrzymać się w grze - powiedział reprezentacyjny rozgrywający.
Spodziewając się trudnej przeprawy na północy Europy, wicemistrzowie Polski zapowiadają twardą walkę. - Do Danii zabierzemy świadomość, że możemy dobrze grać przez 60 minut. Faworytami nie jesteśmy. Aalborg musi, my możemy i chcemy, ale indywidualnościami na pewno nie wygramy. Tam musi być kolektyw, pełna współpraca oraz dobra komunikacja między obroną i atakiem, a o końcowym sukcesie zadecyduje dyspozycja dnia – dodał „Lijek”.
Do Danii nie pojechał prawoskrzydłowy Arkadiusz Moryto, który narzeka na ból w lewym barku i jest pod opieką fizjoterapeutów. Do składu wrócił natomiast lewoskrzydłowy Piotr Jarosiewicz, który ostatnie dni spędził na leczeniu kontuzji pleców.
Zbigniew Cieńciała
Środa, 19 listopada
◼ Aalborg HB - Industria Kielce, godz. 18.45; transmisja Eurosport 1.
