Nie możemy narzekać
Dawid Krzętowski, wiceprezes Rakowa
- Przyznam się, że chciałem właśnie tego rywala i czułem, że trafimy na Maltańczyków. O pieniądze się nigdy w klubie nie zakładamy, a szkoda, bo mam niezłą skuteczność tych trafień. Zdradzę, że tym razem nie tylko ja trafiłem Vallettę, więc nie tylko ja jestem zadowolony.
Nie możemy narzekać na to losowanie, bo to jest dość łatwy kierunek pod kątem organizacyjnym. Jeśli weźmiemy pod uwagę hipotetyczną wyprawą do Azerbejdżanu, to... nie ma porównania. Przyznam szczerze, że potencjalne trafienie Neftczi nas przerażało – raz, że to kawał drogi, dwa - wiele innych problemów organizacyjnych po drodze. Malta to w miarę krótki lot, jeśli się nie mylę, to niecałe trzy godziny z Katowic. Patrząc geograficznie czy turystycznie, to też dla nas nowy kierunek, bo byliśmy dwa razy na Cyprze, ale na Malcie jeszcze nie. Raków zwiedza piłkarską Europę i odkrywa nowe kierunki. Na poziom sportowy aż tak bardzo się na tym etapie nie patrzy, bo to jest działka sztabu i zawodników.
Nawet jeśli wysoko wygramy pierwszy mecz, wakacje to na pewno nie będą, bo przecież już będzie grała ekstraklasa. Generalnie lepiej zawsze grać rewanż u siebie, ale nie będziemy jakoś bardzo narzekać na to, że pierwszy mecz mamy w Częstochowie. Będziemy chcieli zamknąć rywalizację w pierwszym meczu, żeby na rewanż lecieć ze spokojem psychicznym. Trzeba jednak pamiętać, że nikogo w piłce nie wolno lekceważyć.
