Nie mam pojęcia, co się stało

Rozmowa z Jakubem Mądrzykiem, bramkarzem GKS-u Tychy

Tyski bramkarz nie potrafi wytłumaczyć drugiego, słynnego już „samobója" w meczu ze Śląskiem. Fot. Marta Badowska / Press Focus

Co można pan powiedzieć po meczu ze Śląskiem?

– Pierwsza połowa nie ułożyła się tak, jak chcieliśmy i jak zaplanowaliśmy. Niestety, pech przeszkodził nam w realizacji planu, ale najważniejsze było to, że w drugiej połowie nie zwiesiliśmy głów. Wyszliśmy i realizowaliśmy to, co było założone od początku. Nasza gra wyglądała znacznie lepiej. Mieliśmy dobre momenty, więc myślę, że szczególnie drugie 45 minut jest optymistycznym prognostykiem na nadchodzące mecze. Nie poddajemy się. Zostało jeszcze 9 spotkań i będziemy walczyć do samego końca.

Czuliście, że można zdobyć ze Śląskiem, aktualnym wiceliderem i ligi, jakieś punkty?

– Wierzyliśmy w siebie. Wiedzieliśmy, że gramy na własnym stadionie i że jesteśmy w stanie powalczyć o komplet punktów. Niestety – jak mówiłem – pech bardzo utrudnił nam zadanie. Druga połowa utrzymywała nas przy życiu, szczególnie pierwsza zdobyta bramka. Cały czas mieliśmy kontakt, szanse na pogoń – ale skończyło się 2:4.

A na trybunach była druga największa frekwencja w tym sezonie!

– To coś wyjątkowego, grać przy takiej atmosferze. To daje dodatkowego kopa. Cieszymy się, że pomimo tego wszystkiego kibice nadal są z nami i wspierają nas czy to u siebie, czy na wyjeździe.

W 11 i 13 minucie strzeliliście gole samobójcze, ale muszę zapytać o tego drugiego, który zdążył obiec nie tylko polski internet. Co tam się właściwie wydarzyło?

– Piłka odbiła się na jakiejś kępce. Szczerze to nie mam pojęcia, co tam się stało. Odbiła się w drugą stronę, do bramki, a ja nie mam wpływu na to, gdy piłka żyje własnym życiem...

Przeżył pan w karierze podobną sytuację?

– Nie przypominam sobie, żeby spotkało mnie coś takiego.

Co może pan powiedzieć o nowym trenerze, Rene Pomsie, i jego sztabie?

– Wprowadzili nowe zasady. Mamy skupiać się na prostocie, ale żeby była w jak najlepszym wydaniu. Musimy skupiać się też na kompaktowości w obronie, agresji w sytuacjach, gdy nie mamy piłki. Sztab uważa, że to najbardziej szwankowało w poprzednich meczach. Trener wniósł też nowe nastawienie – nie możemy się poddać, cały czas mamy wierzyć w siebie i nasze umiejętności, żeby iść dalej i walczyć.

Asystent trenera, Dino Skvorc, mówił po przyjściu do klubu, że niezwykle istotne jest odcięcie się od wszystkiego wokół i pełne skoncentrowanie na pracy do wykonania. Czy czuje pan, że mentalnie coś się w zespole poprawiło?

– Na pewno, zdecydowanie. Od początku mieliśmy jasno powiedziane, że mamy odciąć się od tego, co było, bo na przeszłość nie mamy wpływu. Mamy wpływ tylko na to, co nas czeka w najbliższych meczach i tylko na tym mamy się skupić.

Był pan zaskoczony rezygnacją trenera Łukasza Piszczka?

– Trudno się wypowiadać na ten temat. Nie wiem, jak to wyglądało za kulisami, więc nie chciałbym komentować, bo to już nie jest w mojej gestii.

W następnej kolejce zagracie wyjazdowe derby z Polonią. Bytomianie – jak i wy – mają w 2026 roku tylko punkt. Dobra okazja do przełamania?

– Na pewno tak, bo każdy kolejny mecz będzie dla nas takim, w którym musimy wygrywać. Jedziemy tam walczyć o trzy punkty, bo na tym musimy się skupić. Wierzę, że jeśli wygramy, to potem to wszystko ruszy.

Patrząc na kilka dni pracy z nowym sztabem, ile brakuje wam do zaprezentowania pełni możliwości?

– Po drugiej połowie ze Śląskiem wydaje mi się, że jesteśmy coraz bliżej tego, żeby wygrać mecz i żeby każdy z nas prezentował się z jak najlepszej strony. Myślę, że to kwestia najbliższego czasu, aż zacznie to funkcjonować tak, jak powinno.

Rozmawiał Piotr Tubacki

15 GOLI wpuścił Jakub Mądrzyk, odkąd trafił do GKS-u, a jako że rozegrał sześć spotkań, to daje to średnią 2,5 bramki na mecz. Częstochowianin jeszcze nie doczekał się czystego konta.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się