Nie mam konkretnej daty
Cztery pytania do Roberta Lewandowskiego, kapitana reprezentacji Polski
W życiu „Lewego” jest teraz sporo niewiadomych. Fot. Maciej Kulczyński/PAP
1. Na swoje pierwsze zgrupowanie, w 2008 roku, przyjechał pan właśnie do Wrocławia. Czy wszystkie drogi prowadzą na Dolny Śląsk?
– (uśmiech) Cieszę się, że zgrupowanie zaczyna się we Wrocławiu, potem jedziemy do Warszawy, więc jest więcej możliwości, aby zmieniać miejsca meczów. Dla kibiców to też jest ciekawe, aby mieć reprezentację bliżej, w zależności kto gdzie mieszka. Polska to duży kraj, więc to opcja dla osób, które nie zawsze mogą podróżować. To zawsze wartość dodana.
2. Czy może pan zdradzić coś więcej na temat pana reprezentacyjnej przyszłości? Czy będzie pan celował w Euro 2026?
– Trener mówił już o tym w wywiadach, że wiele będzie zależało od tego, jaki klub wybiorę, jak to będzie wyglądało. Nie mam konkretnej daty. Myślę, że za jakiś czas będę wiedział więcej, dzisiaj trudno mi coś powiedzieć; nie mam też nic zaplanowanego. Na teraz nic więcej nie wiem.
3. Czy teraz, po ostatnich miesiącach, odczuwa pan większy luz – bo wydarzyło się w tym okresie wiele rzeczy i zmian w pana karierze?
– Gdy gra się na najwyższym poziomie co trzy dni, są presja i oczekiwania. Trzeba się przygotowywać do meczów i człowiek jest bardziej skupiony i spięty. Teraz sezon klubowy się skończył, zostały podjęte pewne decyzje, więc dawka emocji była bardzo duża. Jest większy luz, swoboda, że pewien etap w mojej karierze i naszym życiu rodzinnym też się zakończył. Jest większy dystans, człowiek po czasie zaczyna łapać pewne rzeczy, wspominać przez pryzmat przeszłości i tego, czego się dokonało. Jak wspomniałem, dawka emocji była u mnie bardzo duża – i nie przez dwa czy trzy dni. Było wiele różnych sytuacji wewnętrznych, dziejących się w szatni, przed treningami, nawet w życiu codziennym.
4. Czy podczas wyboru nowego klubu będzie pan brał pod uwagę aspekt reprezentacji? Że z danej ligi można do niej trafić łatwiej, że gdzieś może pan grać więcej?
– Jest kilka czynników. Nie można powiedzieć, że będzie decydował tylko jeden. Mogą też pojawić się jakieś nowe czynniki, o których dzisiaj nie myślę. To nie jest temat zero-jedynkowy. W moim wieku trudno też tak planować do przodu. Wiadomo, że dobro reprezentacji będzie najważniejsze. Niezależnie, ile będę grał na tym zgrupowaniu, chcę pomagać swoją osobą na boisku i w szatni, żeby wspierać drużynę, ale też żeby szukać jak najlepszych rozwiązań.
