Nie ma nudy!

Emocjami, które towarzyszą spotkaniom GieKSy, możnaby obdzielić kilka pozostałych meczów ekstraklasy!

Bartosz Nowak (z prawej) zdobył z Motorem już ósmą bramkę w sezonie. Fot. PAP/Art Service

MECZE PIĄTKOWE

W spotkaniach zespołu Rafała Góraka dzieje się ostatnio tak wiele, że jego kibice absolutnie nie mają prawa do narzekania. Najpierw w Częstochowie zobaczyli nie tylko sześć goli w 90 minut (3:3), ale też kolejne dwa w dogrywce, po czym odbyła się seria rzutów karnych. Następnie GieKSa zremisowała 3:3 z Lechem w lidze, aż w końcu wygrała 3:2 z Motorem Lublin. – Dużo się dzieje i o to chodzi w futbolu. Drużyna bardzo dobrze znosi trudy emocjonujących rozgrywek. Mentalność piłkarzy wystawiona jest na próbę, a ja jestem pod wrażeniem tego, jak zespół funkcjonuje. Jesteśmy intensywni, powtarzalni. Momentami zagraliśmy świetny mecz z Motorem. Zdobyliśmy trzy bramki przeciwko zespołowi, który w ostatnich siedmiu kolejkach stracił tylko cztery. To świadectwo tego, że idziemy w dobrym kierunku – powiedział trener GKS-u, Rafał Górak.

Europa coraz bliżej

Wart podkreślenia jest fakt, że GKS odniósł kolejne zwycięstwo przed własną publicznością. Przy Nowej Bukowej gra znakomicie. W 2026 roku nie przegrał w roli gospodarza ani jednego meczu. Pokonał Widzew (1:0), zremisował z Legią (1:1), wygrał z Górnikiem (3:1), Lechią (2:0), Wisłą Płock (1:0) i teraz z Motorem. Ponadto na swoim stadionie zwyciężył ponownie Widzew, w ćwierćfinale Pucharu Polski, po rzutach karnych. Arena Katowice stała się twierdzą piłkarzy GKS-u, którzy razem z Lechem najlepiej punktują w rundzie wiosennej. W sumie oba zespoły w nowym roku zdobyły po już 23 punkty. To świadectwo znakomitej formy – Kolejorz dzięki temu znajduje się na szczycie tabeli, a GieKSa jest... coraz bliżej europejskich pucharów! Fakty są takie, że po jednej korzystnej dla Katowiczan kolejce, mogą znaleźć się w strefie gwarantującej udział w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. A przecież do końca sezonu pozostało ledwie pięć meczów do rozegrania. Kto zabroni więc GKS-owi marzyć nawet o Lidze Mistrzów? Tym bardziej że do eliminacji tych rozgrywek awansują aż dwa zespoły!

Pech bramkarza

Co do meczu z Lublinianami, to w pierwszej połowie kontuzji doznał bramkarz gości Ivan Brkić. Napastnik Ilja Szkurin przypadkowo wpadł w niego pełnym impetem. Chorwat długo był opatrywany na boisku, aż w końcu został zniesiony na noszach i udał się do szpitala, gdzie od razu przeszedł badania. – U Ivana doszło do złamania szóstego żebra po prawej stronie. W praktyce oznacza to dla niego koniec sezonu – powiedział Emilian Sapuła, fizjoterapeuta Motoru. 30-latek trafił do Lublina w lipcu 2024 roku z azerskiego Neftchi PFK. Poprzedni sezon zaczął w pierwszym składzie, ale po 10. kolejce zerwał więzadło krzyżowe. Do gry powrócił na początku bieżących rozgrywek, ale znów nie będzie w stanie ich dokończyć.

Kacper Janoszka

  OCENA MECZU

◼ GKS Katowice – Motor Lublin 3:2 (3:1)

1:0 – Markovic, 23 min (bez asysty), 1:1 – Czubak, 29 min (głową, asysta van Hoeven), 2:1 – Nowak, 39 min asysta Czerwiński), 3:1 – Markovic, 45+3 min (asysta Wasielewski), 3:2 – Wolski, 49 min (bez asysty)

GKS: Kudła 5 – Czerwiński 5 (87. Wdowiak niesklas.), Jędrych 5, Klemenz 5 – Jirka 5 (58. Galan 5), Milewski 5, Rasak 6, Wasielewski 6 – Markovic 8 (87. Wędrychowski niesklas.), Szkurin 4 (67. Zrelak 5), Nowak 7.  Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Strączek, Pankowski, Błąd, Kokosiński, Kuusk, Łukasiak.

MOTOR: Brkić 5 (23. Tratnik 4) – Stolarski 4, Matthys 4, Ede 3 (46. Najemski 4), Luberecki 4 – Łabojko 3 (46. Samper 5) – Ndiaye 5, Rodrigues 6 (80. Scalet niesklas.), Wolski 5, van Hoeven 5 (73. Haxha niesklas). – Czubak 0. Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Bartos, Dadaszow, Karasek, Meyer, Wójcik.

Sędziował Tomasz Marciniak (Płock) – 5. Asystenci Tomasz Listkiewicz (Warszawa) i Krzysztof Nejman (Płock). Czas gry 104 min (53+51). Widzów 12243. Żółte kartki: Klemenz (27. faul), Kudła (90. niesportowe zachowanie) – Luberecki (15. faul), Ede (34. faul), Stolarski (44. faul), Czubak (81. faul), czerwona Czubak (90+8. druga żółta).

 

OCENA MECZU

◼ Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)

1:0 – Adamski, 29 min (asysta Piątkowski)

LEGIA: Hindrich 6 – Piątkowski 7, Augustyniak 6, Pankov 6 – Wszołek 6, Elitim 6, Kun 6 (89. Reca niesklas.) - K. Urbański 4 (79. Krasniqi niesklas.), Szymański 6 (90+6. Kapustka niesklas.) - Rajović 6, Adamski 6. Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Tobiasz, Jędrzejczyk, Kovacik, J. Leszczyński, Nsame, Żewłakow.

ZAGŁĘBIE: Burić 6 – Orlikowski 6, Nalepa 6, Michalski 6, Lucić 6 – Kolan 4 (73. Dziewiatowski niesklas.), Kocaba 4 (62. Dąbrowski 2) – Corluka 4 (62. Grzybek 2), Radwański 5 (62. Sypek 2), Reguła 5– Szabo 4 (73. Kossidis niesklas.). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Gikiewicz, S. Kowalczyk, Ligocki, Ławniczak, Woźniak.

Sędziował Koki Nagamine (Japonia) - 7. Asystenci Masaru Haegawa i Kohei Ando (obaj Japonia). Widzów 25042. Czas gry 98 min (47+51). Żółte kartki: Szymański (85. niesportowe zachowanie) - Kocaba (70. faul), Burić (85. niesportowe zachowanie), Woźniak (89. niesportowe zachowanie), Dziewiatowski (90+2. faul).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się