Nie ma na co czekać
Trener Piotr Tworek nie traci czasu i od początku przygotowań przymierza do zespołu nowych zawodników.
Mateusz Klichowicz w ostatnich dniach trenował indywidualnie. Fot. Paweł Pechciński / Rekord Bielsko-Biała
REKORD BIELSKO-BIAŁA
Najważniejszą wiadomością dla kibiców drugoligowca jest powrót do treningów kapitana drużyny. Będący po poważnej operacji kolana Konrad Kareta ćwiczył indywidualnie; podobnie jak Mateusz Klichowicz i Jakub Ryś, który przeszedł zabieg stawu barakowego. Sztab szkoleniowy testuje nowe rozwiązania personalne. W grupie trenujących znalazło się czterech kandydatów do gry. Największą uwagę przykuwał rosły napastnik z Czech. Rekord usilnie poszukuje alternatywy dla Daniela Świderskiego, bo w rundzie jesiennej – gdy były król strzelców zawodził – sztab musiał ustawiać na szpicy nominalnego skrzydłowego, Kacpra Kasprzaka. Drugoligowiec chciał sprowadzić Iwana Metłuszkę z trzecioligowej Skry Częstochowa. 20-letni Ukrainiec w 18 jesiennych spotkaniach zdobył 12 bramek, ale jego wypożyczenie nie dojdzie do skutku.
Trener Tworek przyglądał się również pomocnikowi Adamowi Gibcowi, wychowankowi Rekordu, będącemu jesienią na wypożyczeniu w trzecioligowym Słowianinie Wolibórz. Prawdziwym sprawdzianem była gra wewnętrzna, rozegrana w nietypowej formule trzech tercji po 25 minut. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a na listę strzelców wpisali się Wojciech Łaski i Bartosz Syrek. Szczególnie trafienie tego drugiego cieszyło oko – 18-letni napastnik pokazał, że klubowa akademia wciąż jest kopalnią talentów; Syrek pokonał swojego kolegę z rocznika, Krzysztofa Bema.
Czasu na eksperymenty nie ma wiele, bo już w sobotę sparing z Sandecją Nowy Sącz. Kolejnymi rywalami Bielszczan będą: Śląsk Wrocław (23.01.), KS Panattoni Goczałkowice (27.01.), Polonia Bytom (30.01.), GKS Tychy (7.02.) i Podhale Nowy Targ (13.02.).
(gru)
