Nie ma mowy o odejściu
Przez kolejne 6 lat kibice Barcelony będą oglądać w barwach swojego ulubionego zespołu Ronalda Araujo.
„Spokojnie! Zostaję w Barcelonie!" Fot. Bagu Blanco / PRESSINPHOTO/SIPA USA/PressFocus
Jeszcze dwa tygodnie temu Ronald Araujo był bardzo bliski przenosin do Juventusu. Środkowy obrońca miał wyrażać spore niezadowolenie z faktu, że po wyleczeniu kontuzji Hansi Flick postawił w linii defensywnej na Inigo Martineza oraz Pau Cubarsiego w pierwszym składzie podczas spotkań Superpucharu Hiszpanii. Chciał więc błyskawicznie zmienić otoczenie. Jego sytuacja uległa znaczącej zmianie po tym, gdy w finale rozgrywek, w starciu przeciwko Realowi Madryt (5:2), Martinez doznał kontuzji i Urugwajczyk musiał go zastąpić. Tym samym powrócił do wyjściowej jedenastki i temat przenosin do Turynu ucichł.
Obustronne zaufanie
Nastrój Araujo uległ tak drastycznej przemianie, że w tym tygodniu przedłużył swój kontrakt z „Dumą Katalonii”. Nie krył radości po podpisaniu nowej umowy. - Czułem zaufanie ze strony klubu. Ja też ufam Barcelonie. To ważne, bo jest to oznaka tego, że spisuję się dobrze, że wykonuję dobrą pracę. Mam nadzieję, że przed nami lata wypchane trofeami, naznaczone dalszym rozwojem - przekazał defensor, którego kontrakt obowiązywać będzie do 2031 roku. Według hiszpańskich mediów Araujo ma zarabiać 15 milionów euro brutto rocznie. Na razie nie wiadomo natomiast, ile wynosi klauzula odejścia zapisana w umowie. Do tej pory opiewała ona na sumę miliarda euro.
Miłość wszędzie
Araujo przeniósł się do „Blaugrany” w 2018 roku, gdy miał 19 lat, z urugwajskiego Boston River. W 2020 roku zaczął regularnie występować w pierwszym zespole Barcelony. Jego sporym problemem są kontuzje, które przydarzają mu się regularnie. Co sezon opuszcza co najmniej kilka spotkań z powodu urazów. W tym sezonie zmagał się z kontuzją uda, która wykluczyła go z ponad 20 meczów. Gdy jednak jest zdrowy, jest ostoją muru obronnego, co cenione jest nie tylko przez kolejnych trenerów katalońskiej drużyny, ale także przez kibiców. - Od czasu mojego przyjścia do Barcelony czuję miłość wszystkich wokół. Jestem wdzięczny za te lata, w których czułem sympatię fanów. Ludzie ostatnio spotykali mnie na ulicy i przekonywali mnie do pozostania w Barcelonie. To niesamowite -opowiadał 25-letni Urugwajczyk.
Kupno-sprzedaż
Podpisanie nowej umowy Araujo jest kolejnym sukcesem władz Barcelony w bieżącym oknie transferowym. Pierwszym była udana akcja zatrzymania Daniego Olmo, który nie został zarejestrowany w rozgrywkach na czas. Walka klubu o piłkarza opłaciła się, dzięki czemu Hiszpan może bez przeszkód grać w zespole Hansiego Flicka. Czy jednak możemy oczekiwać, że „Blaugrana” zimą ściągnie piłkarza z zewnątrz, który byłby wzmocnieniem? Sporo dyskutowało się o potencjalnym transferze Marcusa Rashforda z Manchesteru United. Obie strony miały być bardzo zainteresowane taką transakcją, ale na przeszkodzie stoją przepisy La Liga. Barcelona musiałaby zmieścić się w granicach zasad finansowego fair play, z którymi zmagała się już podczas rejestracji Olmo. W praktyce klub musiałby kogoś sprzedać, żeby móc zainwestować w zakup Anglika. Na horyzoncie pojawiły się możliwości zarobienia albo na Ansu Fatim, albo na Ericu Garcii. Tymczasem najprawdopodobniej obaj zawodnicy pozostaną do dyspozycji Hansiego Flicka na kolejne pół roku. Fati podjął decyzję o pozostaniu w „Dumie Katalonii”, chcąc spróbować jeszcze raz swoich sił. Transfer Garcii, którym zainteresowana była Girona (był do niej wypożyczony w sezonie 2023/24), miał natomiast zostać zatrzymany przez Hansiego Flicka. Na razie więc o transferze Rashforda nie może być mowy.
Kacper Janoszka
