Nie ma faworyta

Puchar Francji wchodzi w decydującą fazę. Ciężko wskazać, kto może triumfować.

Napastnik Odsonne Edouard będzie zagrożeniem dla obrońców Lyonu. Fot. PSNEWZ/SIPA / Press Focus

FRANCJA

Francuskie kluby mają już tylko dwa spotkania do upragnionego finału rozgrywek. W ćwierćfinałach nie wystąpią tylko przedstawiciele najwyższej klasy rozgrywkowej, bo Reims to drużyna, która gra w Ligue 2. Co ciekawe, aż siedem zespołów Ligue 1 na tym etapie rozgrywek to dopiero trzeci taki przypadek w XXI wieku! Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2013 roku, a także w 2010. Od tamtych lat liczba przedstawicieli z niższych klas rozgrywkowych była większa i wynosiła minimum dwie drużyny. Wspomniany zespół Reims jest jednak bardzo ciekawym przypadkiem, ponieważ czerwono-biali zagrali w poprzednim sezonie w finale Pucharu Francji i jednocześnie spadli do niższej ligi po nieudanych barażach.

Wśród drużyn nie ma zdecydowanego faworyta do triumfu. Obrońcy pucharu, czyli zespół PSG, odpadł już w 1/16 finału po derbowym starciu z Paris FC, którego także nie ma już w rozgrywkach. Do pewnego momentu wydawało się, że drużyną, która zdobędzie trofeum, będzie RC Lens. Czerwono-żółci byli liderami Ligue 1, w pucharze gładko rozprawili się z trzema rywalami, ale w końcu przyszedł kryzys formy. Chociaż nie jest on wielki, to jednak piłkarze trenera Pierre’a Sage’a najpierw przegrali z Monaco 2:3, prowadząc dwoma bramkami, a następnie gonili wynik ze Strasbourgiem i ostatecznie zremisowali 1:1. W ćwierćfinale zmierzą się z Olympique Lyonem, który przegrał dwa ostatnie spotkania. Defensywa Lens będzie musiała jednak uważać na Endricka, który po kilku meczach bez żadnej liczbowej zdobyczy w ostatnim meczu ligowym zaliczył dwie asysty.

Brazylijczyk te dwa ostatnie podania zaliczył z Olympique Marsylia. W tej metropolii próbują zapanować nad chaosem, który panuje w klubie. Pozytywną wiadomością – jedną z nielicznych w ostatnich tygodniach – było pierwsze zwycięstwo Habiba Beye jako trenera OM. Po porażce w debiucie z Brestem (0:2), w ostatni weekend jego drużyna pokonała Lyon (3:2). – Musimy się tym cieszyć, ale za trzy dni gramy kolejny mecz. Praca została wykonana w tygodniu. Zawodnicy trenowali bardzo ciężko, bez narzekania – mówił po meczu szkoleniowiec. W środę Marsylczycy zmierzą się z drużyną Toulouse, która… nie wygrała od czterech spotkań. Czas zatem na przełamanie!

Miłosz Cebo

Ćwierćfinały Pucharu Francji
◼ Środa: Lorient – Nicea (20.30), Marsylia – Toulouse (21.00)
czwartek: Lyon – Lens (21.10).
Wtorkowe spotkanie Strasbourg – Reims zakończyło się po zamknięciu wydania.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się