Nie ma co biadolić
Jeśli w sobotę w Elblągu Sośnica zrewanżuje się Startowi za nieoczekiwaną porażkę w Gliwicach, praktycznie zamknie temat gry w barażach o utrzymanie w elicie.
Demontaż siódemki z Kalisza pozwolił Gliwiczankom uniknąć bezpośredniego spadku do Ligi Centralnej. Fot. Orlen Superliga
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Po poniedziałkowym rozgromieniu (41:29) Tauronu Ruchu Szczypiorna Kalisz Sośnica zapewniła sobie utrzymanie bez konieczności rozgrywania meczów barażowych z wicemistrzem Ligi Centralnej. Jednocześnie Gliwiczanki awansowały na 8. miejsce i mają 2 punkty przewagi nad Startem Elbląg, z którym dziś o 18.00 zmierzą się na wyjeździe.
Zwycięski remis realizuje cel
- Do Elbląga jedziemy bronić miejsca, które aktualnie zajmujemy – mówi szkoleniowiec Sośnicy, Michał Kubisztal. - Zdajemy sobie sprawę, że nasze zwycięstwo, a nawet remis i wygrana po rzutach karnych (takie powodzenie premiowane jest dwoma punktami - przyp. red.) praktycznie zamknie temat gry w barażach. Porażka zrodzi problemy, ale o tym nie myślimy. Pokonując Start możemy ligę zrobić jeszcze ciekawą, ponieważ w takim przypadku drużyna z Kalisza, jeśli w poniedziałek pokona u siebie Galiczankę Lwów, będzie miała jeszcze matematyczne szanse, by dopaść Elbląg. My natomiast zrealizujemy nasz cel, jakim było i jest spokojne utrzymanie.
Takie jest życie
Szkoleniowiec siódemki ze Śląska przekonuje, że takie minimum jest absolutnie do zrobienia. - Uważam, że moje dziewczyny nie zasłużyły na to, by grać w barażach o utrzymanie, ponieważ chociażby w ostatnim meczu z Ruchem Szczypiornem u nas pokazały wielki charakter i spore umiejętności. Szkoda tylko, że tak się wszystko niezbyt szczęśliwie potoczyło wcześniej, ale takie jest życie. Trzeba teraz zakończyć sezon, podrapać się po głowie i w przyszłych rozgrywkach od początku pokazać, na co nas stać - podkreśla trener Kubisztal.
Za głupotę się płaci
Sośnica sama sobie zgotowała ten los. Wystarczyło miesiąc temu wygrać u siebie ze Startem. Wie o tym „Kubeł”. - Zgadzam się. Po drodze był jeszcze mecz z Galiczanką, który mogliśmy wygrać, bo wcale nie byliśmy słabszym zespołem. Za głupotę się płaci, bo teraz byśmy sobie siedzieli z odpaloną fajką przy kawie i patrzyli, jak inni się martwią. Z drugiej strony nadal wszystko jest w naszych rękach, nie musimy oglądać się na innych i modlić się, żeby ktoś zrobił coś za nas lub dla nas. W sobotę w Elblągu musimy po prostu odrobić to, co trochę na własne życzenie straciliśmy. Trzeba wyjść na parkiet i zrobić swoje, a nie biadolić, co się wydarzyło, bo tego już nie poprawimy.
Bez ściemy
Trener Kubisztal nie ściemnia, że nie zastanawiał się nad „wariant B”, aczkolwiek... - W najgorszym scenariuszu będą jeszcze baraże, choć - z całym szacunkiem dla zespołów Ligi Centralnej - jesteśmy lepsi od każdego z nich. Oczywiście, sport widział różne rzeczy, wiele może się zdarzyć, ale spokojnie patrzymy na to, co przed nami. Wiemy, co potrafimy. Patrząc na to, co aktualnie prezentuje Start i w jakiej jesteśmy formie, to jeśli w Elblągu zagramy swoją piłkę, to nie mamy się czym martwić. Nie powinno być negatywnej niespodzianki, choć kobieca piłka ręczna jest momentami tak nieprzewidywalna, że niczego przed meczem nie wolno przesądzać – kończy szkoleniowiec gliwickiej ekipy.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
◼ W Elbląskim Centrum Spotkań Europejskich odbyło się Święto Sportu 2026, podczas którego nagrodzono przedstawicieli Energi Startu. W kategorii trenerów wyróżnienie otrzymała Magdalena Stanulewicz, która w swoim debiutanckim sezonie w Orlen Superlidze poprowadziła zespół do 4. miejsca, co zapewniło możliwość rywalizacji w europejskich pucharach.
◼ Podczas gali przyznano także stypendia sportowe dla zawodniczek Startu. Otrzymały je: Paulina Kuźmińska, Zofia Chwojnicka, Klaudia Grabińska i Maria Pentek.
◼ Istotnym akcentem wydarzenia była informacja przekazana przez prezydenta Elbląga, dr Michała Missana, że zaplanowany na 9-10 maja Final Four Pucharu Polski kobiet odbędzie się w Elblągu. Na razie wiadomo, że wystąpią w nim Zagłębie Lubin i Start Elbląg, a pozostałych uczestników wyłonią mecze 1/4 finału: PR Koszalin - Piotrcovia (25.03.) i MKS Lublin - MKS Gniezno (2.04.).
◼ Maria Prieto O’Mullony została wybrana przez kibiców zawodniczką 21. serii. Dla szczypiornistki z Lublina to kolejny tytuł w tym sezonie. Oprócz Hiszpanki nominowane były Aleksandra Hypka (Gniezno) i Kinga Jakubowska (Lubin).
◼ Zagłębie Lubin ogłosiło kolejny transfer. W nowym sezonie do Miedziowych dołączy Kalidiatou Niakate. Urodzona w Aubervillers 31-letnia rozgrywająca we francuskiej ekstraklasie zadebiutowała w wieku 18 lat. Z reprezentacją Francji świętowała mistrzostwo świata (2017), Europy (2018) i olimpijskie (2021). Występowała w kilku mocnych klubach. W ciągu sześciu sezonów w Lidze Mistrzyń zdobyła 194 bramki. Z mistrzyniami Polski podpisała dwuletni kontrakt.
(ZC)
