Nie jesteśmy zaskoczeni

KOMENTARZ „SPORTU” - Paweł Czado

Już siedem miesięcy temu zastanawialiśmy się na łamach „Sportu”, czy Robert Lewandowski przejdzie do MLS. Pretekstem do rozmyślań na ten temat był wówczas pobyt piłkarza w Nowym Jorku, gdy włączył biało-czerwoną oprawę na Empire State Building. Z okazji Święta Niepodległości najwyższy niegdyś budynek na świecie rozświetliła iluminacja w barwach narodowych. Można było to traktować jako wyraz uznania przez Nowojorczyków dla światowej gwiazdy reprezentującej polski futbol. Poniewczasie okazało się, że to konsul generalny RP Mateusz Sakowicz sprawił, że ESB mógł zapłonąć w polskich barwach i to on zaprosił Roberta Lewandowskiego. Polski konsulat doprowadził do tego wydarzenia, negocjując stronę biznesową przedsięwzięcia. Negocjacje trwały rok.

Zwróciliśmy wtedy uwagę, że Lewandowski pojawił się w NYC w towarzystwie małżonki Anny. Potem sam wrócił na zgrupowanie reprezentacji, a żona wspólnie z influencerką i modelką Julią Tychoniewicz została w mieście na dłużej. Była Stanami zachwycona. – Idziemy zaraz na shopping, sprawdzamy różne produkty, inspirujemy się – mówiła z uśmiechem do kamery.

Kilka dni później była gościem m.in. Beyond Polish American Women's Club, a także Healthy Day w New Jersey, który współorganizuje. – Pokochałam Nowy Jork i na pewno tu jeszcze wrócę. Bardzo mnie to cieszy ze względu na moje projekty. Chcę przedstawić, jak realizuję dbałość o siebie, przede wszystkim w holistycznym wydaniu – stwierdziła Lewandowska w polonijnym radiu.

Widać było, że świetnie czuje się w Ameryce. To była zresztą już kolejna jej wizyta w Stanach kilka tygodni wcześniej była choćby na Show Victoria's Secret, prestiżowym pokazie organizowanym przez amerykańskie przedsiębiorstwo, które zajmuje się produkcją i sprzedażą damskiej bielizny, odzieży oraz kosmetyków. W zeszłym roku organizowała w Stanach specjalne biletowane eventy, w trakcie których fani jej i jej męża mogli potrenować z nią i z jej teamem. 

Właśnie to wszystko skłoniło nas wtedy do przypuszczeń, że MLS jest opcją, która jest przez rodzinę Lewandowskich brana poważnie pod uwagę. Anna Lewandowska jest kobietą, która wie, czego chce, wydaje się, że niczego nie zostawia przypadkowi. Dla piłkarza jej zdanie jest ważne. W tym kontekście naturalne było, że nasunęło się nam pytanie: czy wrażenia małżonki z Ameryki mogłyby mieć wpływ na dalszą karierę Lewandowskiego? Czy mógłby zostać piłkarzem zawodowej ligi amerykańskiej? Ta ciekawa kwestia musiała wtedy  zostać bez odpowiedzi, przecież nie było żadnego tematu…

Okazało się, że jednak jest.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się