Nie dadzą się stłamsić
Zagramy mądrze, z sercem i z pasją – zapewniał płocki trener Mariusz Misiura przed meczem w Zabrzu.
Mariusz Misiura może być dumny ze swoich podopiecznych. Fot. Przemysław Strąk / Press Focus
WISŁA PŁOCK
Cztery drużyny już pokazały, że można wygrać z Górnikiem, chcemy być piątą – powiedział Mariusz Misiura. Wiśle mało kto wróżył utrzymanie się w czołówce. Po znakomitym początku, kiedy przewodziła w tabeli, komentatorzy częściej wspominali świetny początek Nafciarzy w sezonie 2022/23, po którym... spadli z ekstraklasy, niż doceniali skuteczną grę w obecnej edycji. Jednak dziś lidera i trzecią drużynę dzielą trzy punkty, Górnik ma 29, Wisła – 26, ale płocczanie mają też mecz zaległy, z Cracovią, który rozegrają u siebie 4 grudnia.
– Termalica Bruk Bet i Zagłębie Lubin pokazały w tym sezonie, że można pokonać zabrzan i my chcemy też to zrobić – zapowiada trener Misiura.
Co prawda Wisła zdecydowanie lepiej sobie radzi przed własną publicznością (sześć zwycięstw i po jednym remisie i porażce), ale ma też wygraną na wyjeździe. Nafciarze pokonali Raków w Częstochowie 2:1. Do tego zwycięstwa doliczyć trzeba też cztery remisy i tylko jedną porażkę. – Jestem dumny ze wszystkich w klubie, że na tym etapie sezonu mamy możliwość być w gronie najlepiej punktujących drużyn, bo wiem, ile czasu na to pracujemy i jakie mamy finansowe możliwości – zapewnił Misiura. Szkoleniowiec nie będzie miał jednak do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych zawodników. Na pewno nie zagra z Górnikiem napastnik Deni Juric. – Ma wielkiego pecha. Cieszyliśmy się bardzo z jego pierwszego powołania do kadry Australii, ale na pierwszym treningu reprezentacji nasz zawodnik doznał urazu mięśnia i do końca roku już nie zagra, co jest dla nas smutną wiadomością. Nieszczęście jednegojest jednak szansą dla innego... – skwitował trener Wisły.
