Nie chce pobić rekordu
Robert Mandrysz marzy o debiucie w ekstraklasie w wieku 35 lat!
Robert Mandrysz (w pojedynku z Andreu Arasą, nr 9) jest weteranem pierwszoligowych boisk. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
CHROBRY GŁOGÓW
Gdy po wygranym meczu z ŁKS-em w serii rzutów karnych trener Chrobrego Łukasz Becella został zapytany, czy w finale baraży woli zmierzyć się z Wieczystą, czy raczej z Polonią Warszawa - odpowiedział, że przede wszystkim woli zagrać przed własną publicznością. Głogowianie zmobilizowali się na czwartkowy półfinał, wypełnili stadion i dopingiem napędzili drużynę, która potrafiła odrobić w tym meczu jednobramkową stratę, a następnie wytrzymała presję w rzutach karnych. Warunkiem ponownej gry na terenie Chrobrego była wygrana Polonii z Krakowianami, ponieważ – w odróżnieniu od Wieczystej – była po 34 kolejkach niżej notowana od Pomarańczowo-czarnych. Ten warunek nie został spełniony, bo choć zespół Kazimierza Moskala grał przez większość meczu w dziesiątkę, ostatecznie pokonał Czarne Koszule. Chrobrego czeka więc w niedzielę wyjazd do Krakowa na stadion przy ulicy Reymonta.
Underdog
Mimo wszystko nastroje w Głogowie są bojowe. Rozmawialiśmy z kapitanem Chrobrego, Robertem Mandryszem, który nie ukrywał zadowolenia po wygranej z ŁKS-em. - Czuję prawdziwą satysfakcję, bo z przekroju całego meczu zasłużyliśmy na awans do finału baraży. Wytrzymaliśmy ciśnienie w rzutach karnych – powiedział na gorąco po spotkaniu 35-latek, który z Chrobrym związany jest nierozerwalnie od 2017 roku. Urodzony w Rybniku piłkarz sporo więc przeżył z zespołem i nie trzeba patrzeć daleko wstecz, żeby to zauważyć. W poprzednim sezonie Głogowianie walczyli przecież o utrzymanie, a teraz są o krok od awansu do ekstraklasy, po raz pierwszy w historii klubu. – Przed sezonem nie mogłem się spodziewać tego, o co będziemy walczyć. Cóż, nawet teraz bukmacherzy stawiali nas w roli underdoga w spotkaniu z ŁKS-em, jakbyśmy grać w piłkę nie potrafili, a przecież cały sezon gramy dobrze. Chyba nam służy rola „kopciuszka”. Pokazaliśmy jednak znowu, że potrafimy wygrywać. Nic sobie nie zakładamy, nie narzucamy na siebie presji. Musimy się zregenerować, odpocząć, a w niedzielę… odpalamy fajerwerki! – przekazał kapitan zespołu.
Siłą jest kolektyw
Chrobry rzeczywiście przez cały sezon prezentuje stabilną formę i nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Tylko raz, po ósmej kolejce spadł do dolnej połowy tabeli, na 12. miejsce, ale zaraz po tym wrócił do strefy barażowej. Stabilność Chrobrego w tym sezonie może robić wrażenie. A gdzie jest klucz do takich wyników? – Przede wszystkim najważniejszym elementem jest drużyna. Po meczu z ŁKS-em jeden z Łodzian pogratulował mi, mówiąc, że jesteśmy lepsi pod względem drużynowym. Naszą siłą jest kolektyw. W naszej szatni spotkała się grupa ludzi, którzy ciężko pracują, bo chcą coś osiągnąć, którzy pasują do siebie charakterami, a przede wszystkim lubią się, szanują nawzajem i uwielbiają grać ze sobą w piłkę. To jest widoczne przez cały sezon – stwierdził doświadczony pomocnik. – Czuję po prostu dumę. Jesteśmy najlepszą drużyną Chrobrego, jaka kiedykolwiek grała na tym stadionie. I nie są to puste słowa, tylko mamy na to potwierdzenie w statystykach – dodał.
Pierwszoligowy weteran
Dla Roberta Mandrysza ewentualny awans do ekstraklasy byłby czymś szczególnym. Przez całą karierę ani razu nie dostał się na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Rozegrał – nie licząc meczów barażowych – aż 364 mecze na zapleczu ekstraklasy, odkąd zadebiutował w Pogoni Szczecin w 2010 roku. Gdy w ostatnim czasie myślało się „1. liga”, w głowie miało się Roberta Mandrysza, który jest blisko przebicia rekordu należącego do Mateusza Kamińskiego i Łukasza Grzeszczyka, którzy na drugim szczeblu rozgrywkowym zagrali 369 spotkań. – Niewiele mi brakuje, ale mam nadzieję, że mi się to nie uda, że zadebiutuję jednak w przyszłym sezonie w ekstraklasie! – powiedział uśmiechnięty Mandrysz.
Jeżeli Chrobry wygra z Wieczystą, mecz z ŁKS-em byłby ostatnim ligowym spotkaniem na obiekcie w Głogowie na czas nieokreślony. Stadion nie spełnia bowiem wymagań ekstraklasy. Chrobry otrzymał licencję na grę w elicie, ale grać będzie gościnnie w Lubinie, na arenie Zagłębia.
Kacper Janoszka
Finał baraży o udział w PKO BP EkstraklasieNiedziela, 31 maja, godz. 20.45
◼ Wieczysta Kraków - Chrobry Głogów
Stadion Synerise Arena, Kraków.
