Nie było łatwo

Warszawianie w świetnym stylu awansowali do 3. rundy Ligi Europy.

David Buchta nie wykorzystuje karnego z Legią w 90 minucie. Fot. Leszek Szymanski/PAP

LEGIA WARSZAWA

W rywalizacji z Banikiem drużyna prowadzona przez Edwarda Iordanescu trzy razy musiała odrabiać straty, dwa razy w Ostrawie i w czwartek przy Łazienkowskiej. Za każdym razem się udało. W niesamowitym spotkaniu w rewanżu, w którym dziwnie prowadzący mecz serbski arbiter Novak Simović nie uznał dwóch trafień  Jeana-Pierre Nsame, a w końcówce przyznał karnego Banikowi, zdecydowało samobójcze trafienie Karela Pojeznego, po świetnej akcji Ryoya Morishity.

- Nie było łatwo. Osiągnęliśmy nasz cel i awansowaliśmy do kolejnej rundy. Jestem przekonany, że Legia była lepsza. Kontrolowaliśmy większość meczu i wywalczyliśmy zasłużony awans. Jestem dumny z moich piłkarzy i gratuluję im. Kibice mocno nas wspierali – komentował po meczu zadowolony trener Iordanescu.

Bohaterem Legii w ostatnich dniach jest 32-letni Kameruńczyk Nsame. Zdobył bramki w obu meczach z Banikiem, gola dorzucił też w lidze z Koroną w niedziele. U poprzedniego trenera Goncalo Feio mało co grał i był zimą wypożyczony do St. Gallen. Teraz ciągnie grę zespołu z przodu.

- Dla mnie wszyscy zawodnicy są wyjątkowi. Szanuję ich. Jean-Pierre jest bardzo doświadczony i mocny fizycznie. W przeszłości pokazał swoją jakość w europejskich pucharach. Ma wiele atutów, a największym z nich są strzały. Jednak cały zespół stworzył szansę, którą Nsame wykorzystał. Jesteśmy nieprzewidywalną drużyną. Trudno nas rozgryźć. Czasami grami skrzydłami, innym razem środkiem. Często zagrywaliśmy piłkę w pole karne przeciwnika. Prowokowaliśmy rywali do popełniania błędów. Zawsze, gdy napastnik zdobywa bramkę, jestto zasługa całego zespołu - podkreślił rumuński szkoleniowiec. W kolejnej, trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy Legia zagra z AEK Larnaka, gdzie występuje Karol Angielski i znany z gry na naszych boiskach doświadczony bramkarz Zlatan Alomerović, mistrz Polski z Jagiellonią z zeszłego roku.

(zich)