Nie będziemy klękać

Rozmowa z Jarosławem Królewskim, większościowym właścicielem i prezesem Wisły Kraków

Po awansie kibice Wisły noszą Jarosława Królewskiego na rękach. Nie zawsze tak było... Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Trener Mariusz Jop po awansie do ekstraklasydostał tylko roczny kontrakt. Chcecie być ostrożni?

- Wolę podjąć decyzję po analizie wszystkich danych, bo to działa też pozytywnie dla trenera. Jeśli idziemy dalej, to znaczy, że nie była to tylko emocjonalna decyzja, tylko jest poparta danymi, różnymi analizami tego, czego potrzebujemy. To zawsze jest też relacja. My też musimy wiedzieć, czego trener od nas wymaga, żeby pracowało mu się dobrze w ekstraklasie. Chcemy merytorycznie wzmocnić sztab, ponieważ w ekstraklasie będzie więcej aspektów analitycznych. Pewne jest, że Wisła nie będzie podejmowała decyzji szalonych, niezależnie od tego, czy na starcie przegramy sześć meczów, czy je wygramy.

Jako beniaminek staniecie się jednym z udziałowców spółki Ekstraklasa. Co chcecie do niej wnieść? Jakiś ferment?

- Możecie być pewni, że ja wniosę! Już mi mówili, że będę musiał się ogarnąć, ale myślę, że to mi nie grozi. Beniaminkowie raczej nie mają zbyt dużej władzy, natomiast mamy dużo pomysłów na to, co byśmy chcieli zaproponować. Np. od strony technologicznej i jej rozumienia. Zobaczymy, jak bardzo ekstraklasa będzie chciała z tego skorzystać. Jeżeli chodzi o nas, to przez pierwsze pół roku nie chcemy pompować balonika, że myślimy o pucharach i wysokich miejscach. Chcielibyśmy po prostu poczuć, że przynależymy do tej ekstraklasy, spokojnie się utrzymać i po prostu na tym budować. Jeśli uda się coś więcej, to oczywiście będzie super.

Przykłady Arki i Bruk-Betu, które spadły po roku, są dla was wystarczającym ostrzeżeniem?

- Arka Gdynia ma prezesa, który przyszedł z Jagiellonii, więc widać, że transfer wiedzy z jednej organizacji do drugiej niekoniecznie musi gwarantować od razu nie wiadomo jakie sukcesy. Mamy zrobione badania i jednym z wniosków jest, że czasem lepiej ściągnąć słabszych zawodników, ale pasujących do konfiguracji. To podejście inne niż miały Pogoń czy Widzew, które skautowały super zawodników, ale trochę bez kontekstu. Lepiej zainwestować w drużynę, która się rozumie na boisku i ją wzmocnić, niż dokonywać wielkiej rewolucji w nazwiskach, które wyburzałyby mechanizmy zbudowane w I lidze.

Niedawno powiedział pan, że chcielibyście pozyskiwać polskich piłkarzy. Czy warunki finansowe wam na to pozwolą?

- Wisła będzie mądrze wydawać pieniądze. Jeśli nasz budżet wynosi X, to myślę, że niektórzy, którzy nie robią tego inteligentnie, będą płacić za to 4X. Różnica nie będzie miała znaczenia. Oczywiście wiemy, że pieniądze są potrzebne, natomiast mamy plany, mamy pomysły na to, jak to dobrze zorganizować. W zeszłym sezonie przegrywaliśmy polski rynek, bo graliśmy w I lidze. Zawodnikom trudniej było wybrać Wisłę, nawet jak się miało wielki sentyment ze stadionu czy ze wszystkiego innego. Natomiast dzisiaj nie ma tego problemu i mamy wszystkie karty po swojej stronie. Chcielibyśmy oczywiście, żeby proporcja między obcokrajowcami a Polakami została zachowana. To jest nasze chciejstwo, nasz pomysł. Natomiast może się skończyć na tym, że te siedem, osiem nazwisk, które przyjdą, to będą jednak nazwiska zagraniczne. Ale spokojnie - myślę, że utrzymamy dobry balans w tym temacie.

Jest pan przekonany, że młodzi zawodnicy Białej Gwiazdy, jak Maciej Kuziemka, poradzą sobie w ekstraklasie?

- Jak wygrywaliśmy Puchar Polski i awansowaliśmy do eliminacji pucharów europejskich, to moim zdaniem napięcie i strach przed tym, że zagramy na tle europejskich drużyn był mniejszy niż teraz. Z całym szacunkiem, ale dolna część ekstraklasy jest na poziomie czołówki I ligi. Pokazują to wszystkie badania i też nie ma za bardzo co klękać. Będziemy chcieli grać futbol na „tak”, zresztą tutaj się nie da grać inaczej. Więc nie możemy wybrać taktyki Cracovii czy Wisły Płock, że będziemy stawać i kontratakować. Wisła Kraków ma to do siebie, że tutaj musi być performance, tu musi być gra i emocje. Myślę, że trener Jop będzie to gwarantował.

Wisła podpisała trzyletnią umowę partnerską z marką Carlsberg.

- Myślę, że to jest pierwsza tego typu współpraca w Polsce. Do podpisania kontraktu potrzebna jest zgodność interesów na poziomie światowym. Jesteśmy zadowoleni z warunków, to kolejna współpraca z marką globalną i - miejmy nadzieję - nie ostatnia. Chcemy, by Wisła Kraków była klubem globalnym. Od poniedziałku - za sprawą filmów z naszej fety - jesteśmy na ustach wszystkich: od Maroka, po Turcję, inne kraje. To powód do dumy.

Grając w ekstraklasie, łatwiej pozyskiwać partnerów.

- Celebrujmy takie drobne momenty, bo kiedyś z legitymizacją Wisły w kontekście bycia partnerem biznesowym bywało różnie. Dzisiaj marki takie jak Carlsberg cenią naszą transparentność i to, jak podchodzimy do tego, co chcemy budować. To jest najlepsza ocena naszej pracy. Mamy umowę dotyczącą piwa, natomiast podpisaliśmy też komercyjną umowę marketingową. Uważam, że podoba im się charakter, który dzisiaj ma Wisła. To już druga taka potężna marka u nas w Krakowie - po JD Sports - więc idziemy do przodu.

Na jakim etapie jest zapełnianie koszulki i spodenek meczowych sponsorami na kolejny sezon?

- Do ostatnich dni czerwca będą prowadzone negocjacje. Doceniamy naszych sponsorów. To nie jest tak, że ktoś da Wiśle trochę więcej pieniędzy i od razu wyeliminuje partnerów, którzy byli z nami w trudnych momentach. To są dla nas ważne decyzje biznesowe. Wiemy, że to jest tylko przystanek do tego, co Wisła chce robić. Oczywiście rytuały przejścia również dla mnie są ważne, natomiast nie możemy teraz spocząć na laurach, jest bardzo dużo pracy do zrobienia. Do ligi jest w zasadzie kilka tygodni. Sześć, osiem, w czasie których można zrobić różnicę.

Rozmawiał i notował Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się