Nicola musi się nauczyć, kiedy dopieprzyć!

Rozmowa z Piotrem Czachowskim, byłym reprezentantem Polski, dziś komentatorem Serie A w Eleven Sports

Niedawni koledzy z Romy już nie nadążają za Nicolą Zalewskim. W środę zespół Polaka czeka kolejna konfrontacja w Lidze Mistrzów – tym razem z Baskami z Bilbao. Foto IPA/SIPA USA / Press Focus

Atalanta niespodziewanie po sześciu kolejkach była najwyżej klasyfikowanym zespołem włoskim w Lidze Mistrzów. Możemy zacierać ręce, bo Nicola Zalewski wrócił w niej do roli podstawowego zawodnika!

– Nicola miał świetny początek. Potem nabawił się kontuzji, która spadła na niego jak grom z jasnego nieba. Na Atalantę Ivana Juricia także. Mówiło się wiele, że – jako uczeń Gian Piero Gaspariniego, który przez wiele lat miał świetne wyniki w Bergamo – jest naturalnym jego następcą. Ale gra drużyny za Juricia była rozczarowująca, więc przyszedł Raffaele Palladino. I Zalewski wrócił do łask.

Tyle że nie od razu!

– I nie na swoją pozycję. Na tej lewej flance, na której zazwyczaj ustawiany był Nicola, jest teraz 22-letni Lorenzo Bernasconi. Ma ogromny potencjał, jest bardzo szybki i potrafi troszeczkę lepiej się odnaleźć w defensywie. A wiemy, jak wielką wagę przywiązują do tego Włosi.

Ale Zalewski trafił na pozycję numer „dziesięć” i na dobre wrócił do wyjściowego składu!

- Myślę, że ta pozycja dużo bardziej mu sprzyja. Pamiętajmy jednak, że powstaje na niej bardzo solidna rywalizacja. Wraca z mistrzostw Afryki Ademola Lookman, jest Charles De Ketelaere, a na dodatek właśnie ściągnięty został Giacomo Raspadori z Atletico Madryt. Położono za niego ogromne pieniądze (22 mln euro – dop. aut.), choć – z drugiej strony – Zalewski też kosztował Atalantę 17 milionów, a więc niemało. Konkurencja będzie więc gigantyczna – z czego oczywiście najbardziej cieszy się Palladino. To będzie dlań wspaniała robota i wspaniały moment: mieć taki wybór. A nam wypada trzymać kciuki za Nicolę. Na razie – z nim w składzie – drużyna z Bergamo w Serie A nadrabia straty poniesione za czasów Juricia. Ale będzie musiał Polak uważać bardzo: na swoją dyspozycję, i na kolegów – w pozytywnym sensie. Bo wszystkie wymienione przeze mnie nazwiska są ważne, są znane w europejskim wydaniu. I musi Nicola liczyć się ze wszystkimi!

No to może rozważyć opcję przeprowadzki do Napoli? Bo tak spekulują włoskie media.

– Rzeczywiście, taki pomysł się pojawił. Antonio Conte mocno forsuje swoich podopiecznych. Stąd kolejne kontuzje, ostatnio Amira Rrahmaniego i Matteo Politano. A styczeń może nie jest dla mistrza kluczowy, ale na pewno istotny – tak, by nie pozwolić rywalom odskoczyć na większą liczbę punktów w tabeli. Więc dla drużyny Zalewski byłby w tym momencie ważnym zawodnikiem. Ale kiedy w bliższej bądź dalszej przyszłości wszyscy będą zdrowi... Nie, to chyba nie byłby to dobry ruch dla Polaka. Po wyleczeniu wszystkich na pewno nie byłby brany w Neapolu pod uwagę jako kandydat do pierwszego składu. Niech więc zostanie w Atalancie; nawet przy tej wielkiej konkurencji ma szansę powalczyć o jedenastkę... Na „dziesiątce” ma coś do udowodnienia. Tym bardziej że nie jest to dla niego nowa pozycja. W Romie, w Primaverze, grywał na niej regularnie. Dopiero kiedy Jose Mourinho wziął go do seniorów, zaproponował mu występy na skrzydle. Tam zawsze było do niego wiele uwag, zwłaszcza o braki w grze defensywnej. Powrót na „dziesiątkę” jest dla niego nowym bodźcem, impulsem – pokazywać się trenerowi, udowadniać, że może na niego zawsze liczyć.

Ale czy nie jest tak z Zalewskim, że zbyt szybko osiada na laurach? I łatwo traci to, co ciężką pracą wywalczył?

– Dzisiejsze calcio skłania kluby – zwłaszcza te grające na wielu frontach – by mieć bardzo silne, wyrównywane, jakościowe i szerokie kadry. Myślę, że rzeczywiście mentalność u Nicoli musi być coraz lepsza, bo chyba faktycznie nie jest na najwyższym poziomie. O tym samym rozmawialiśmy zresztą w przypadku Piotrka Zielińskiego. Te głowy Polaków po prostu muszą być bardziej pewne siebie i tego, co robią. U Zalewskiego jeszcze brakuje w tym zakresie trochę doświadczenia; musi się nauczyć, kiedy dopieprzyć, a kiedy dosolić!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Liga Mistrzów – 7. kolejka
◼  Atalanta – Athletic Bilbao
dziś, 21.00 - Canal+ Extra 7

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się