Nic do stracenia
Raków spróbuje pomścić Jagiellonię i wyeliminować mającą duże problemy Fiorentinę. Zadanie jest jednak wyjątkowo trudne.
Raków miał już okazję zagrać z włoskim klubem. W sezonie 2023/24 rywalizował w Lidze Europy z Atalantą Bergamo (0:4, 0:2). Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Jeszcze przed losowaniem rywala w 1/8 finału nastroje przy Limanowskiego były takie, że trafienie na Włochów będzie tożsame z bardzo prawdopodobnym zakończeniem pięknej europejskiej przygody – nawet bowiem drużyna z ogona Serie A wydawała się poza zasięgiem Częstochowian. Morale zdecydowanie poszło jednak w górę po niedzielnym meczu z Pogonią (2:0), a szanse oceniane są nawet 50 na 50. - Jedziemy tam zagrać dobry mecz, a jeśli to się uda, to powinniśmy przywieźć dobry wynik. Nie mamy absolutnie nic do stracenia. Cały czas wierzymy w naszych chłopaków, a oni też są zmotywowani, czując, że sportowo idą w górę. Przyznam, że nie możemy się już doczekać, aby wybiec na murawę Stadio Artemio Franchi, bo po to jest się w piłce, aby grać mecze o taką stawkę – mówi nam wiceprezes częstochowskiego klubu, Dawid Krzętowski.
Jaga dała przykład
Optymizmem napawać może również postawa Jagiellonii w poprzedniej rundzie, która po pierwszym przegranym u siebie 0:3 spotkaniu potrafiła we Florencji odrobić straty i doprowadzić do dogrywki. - Jaga pokazała, że można Fiorentinie strzelać bramki na jej terenie i udowodniła, że jest to drużyna jak najbardziej do „ugryzienia”. Nie ma jednak też za bardzo co wracać do tamtego meczu, musimy patrzeć na siebie. Mecz meczowi jest nierówny, to frazes, ale wiemy, że taka jest prawda. To mogą być zupełnie inne spotkania niż te z udziałem Białostoczan – uważa nasz rozmówca.
Inne problemy
Fiorentina ma obecnie większe problemy na głowie niż Liga Konferencji, co również powinno być sporym sprzymierzeńcem Rakowa. Viola zajmuje aktualnie 17. miejsce w tabeli Serie A – ostatnie bezpieczne i ma zaledwie punkt przewagi nad będącym pod kreską Cremonese. W ostatnich dwóch ligowych meczach nie potrafiła zdobyć bramki i sięgnęła zaledwie po punkt – remisując bezbramkowo z Parmą oraz ulegając (0:3) Udinese. Utrzymanie w elicie jest dla klubu z Toskanii absolutnym priorytetem. Spadek do Serie B dla Fiorentiny byłby totalną katastrofą, po której mogłaby się nie podnieść. Czy to sprawi, że rywalizację z Rakowem może potraktować ulgowo i wystawić mocno rezerwowy skład? Trzeba pamiętać, że nawet jeśli tak się stanie, to „rezerwy” Violi i tak potrafiły wygrać trzema golami na Podlasiu.
Poza tym Fiorentina to wciąż dużo znaczący klub na Półwyspie Apenińskim, nawet jeśli obecnie przeżywa problemy, a Liga Konferencji to rozgrywki, z którymi bardzo się tam polubili dwukrotnie w ostatnich latach (2023, 2024),docierając do finału. Wartość kadry to blisko 248 mln euro (prawie sześć razy więcej od Rakowa). O skali trudności świadczy też fakt, że choć ekstraklasa niewątpliwie szybko się rozwija, a w rankingu UEFA zajmujemy bardzo wysokie 12. miejsce, to ostatni raz, gdy polskiemu klubowi udało się wyeliminować rywala z lig top 5 w fazie pucharowej europejskich zmagań, miał miejsce w sezonie 2003/04, a klubem, który tego dokonał był… Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Twór Zbigniewa Drzymały wyrzucał za burtę Pucharu UEFA Herthę Berlin oraz Manchester City, zatrzymując się dopiero na Bordeaux. Ewentualny sukces Rakowa miałby zatem naprawdę wielką wartość.
Puchar Polski? Później
PZPN nie wierzył chyba, że polskie kluby tak dobrze mogą łączyć grę na wszystkich frontach i półfinały Pucharu Polski wyznaczył… w tym samym terminie co ćwierćfinały Ligi Konferencji. Czy wiadomo już kiedy Raków zagra z GKS-em Katowice jeśli poradzi sobie z ekipą Paolo Vanoliego? – Na razie w ogóle o tym nie myślimy. Przyjęliśmy zasadę koncentrowania się tylko na najbliższym meczu i teraz interesuje nas tylko Fiorentina – kończy Krzętowski.
Mariusz Rajek
1/8 FINAŁU LIGI KONFERENCJI
Czwartek, 12 marca◼ ACF Fiorentina – Raków Częstochowa
Godz. 20.50, Polsat Sport 1
