Nawrzucali Sobczakowi

Podczas meczu z Podhalem Nowy Targ kibice sosnowieckiego drugoligowca wyrazili opinię na temat doświadczonego napastnika. Nie było miło...

Szymon Sobczak musi zapracować na ponowne zaufanie fanów Zagłębia. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Myśleliście, że to jest polski Cristiano, a on tu przyszedł tylko zarobić siano. Kwotę kontraktu ustalił telefonicznie, tak rządzicie klubem patologicznie - takiej treści transparent zawisł za jedną z bramek. Jego adresatem był doświadczony napastnik, który ponownie jest zawodnikiem Zagłębia.

Mówi co myśli

Szymon Sobczak od dawna uważany jest za gracza mówiącego co myśli, a zarazem skoncentrowanego na indywidualnym celu. Gdy po raz pierwszy grał w Sosnowcu (od stycznia 2021 do czerwca 2023) nie ukrywał, że chciałby jeszcze raz, a tak naprawdę w pełni po raz pierwszy pokazać się w ekstraklasie. Wówczas miał w niej 5 występów, z czego 4 „za młodu” w barwach Górnika Zabrze. Potem nie przebił się w Jagiellonii Białystok i wylądował w Zagłębiu, w którym odżył. Po słabej wiośnie 2021 w dwóch kolejnych sezonach był najskuteczniejszym graczem Sosnowiczan. Nie przeszkodził mu w tym nawet fakt, że przez moment - za rządów trenera Artura Skowronka - został przesunięty do rezerw.

Wisła - jego miłość

Po tym jak wiosną 2023 przyczynił się do utrzymania 1. ligi, klub chciał z nim przedłużyć umowę, ale Sobczak już wcześniej zapowiadał, że chce walczyć o ekstraklasę. Mówiło się też o wyjeździe zagranicznym, ale pozostał w 1. lidze, tyle że trafił do klubu, którego - jak zawsze podkreślał - był kibicem, czyli Wisły Kraków. Do ekstraklasy z nią nie wrócił, ale sięgnął po Puchar Polski. W europejskich pucharach nie zdążył jednak zadebiutować, bo skłócił się z działaczami. Sam klub pewnie ma w sercu, bo mimo że potem trafił do Arki Gdynia, a teraz gra dla Zagłębia, w mediach społecznościowych profilowe zdjęcie ma z barwami Wisły Kraków.

Za wysokie progi

Kilka miesięcy temu Sobczak w końcu mógł ponownie zagrać w ekstraklasie, bo wywalczył awans z Arką, ale znów okazało się, że dla pochodzącego z Zakopanego charakternego Górala to za wysokie progi. Bilans to 8 meczów i zaledwie 150 minut na murawie. Szymon Sobczak, jeden z autorów powrotu Żółto-niebieskich do elity, nie poradził w niej sobie. Za mocny na 1. ligę, za słaby na ekstraklasę - tak można chyba o nim mówić. Piłkarskie ego, a co za tym idzie wymagania finansowe, wciąż też duże, o czym przekonała się Sandecja. W Nowym Sączu nie mieli na kontrakt dla napastnika, który podobno chciał 35 tysięcy miesięcznie. Pomocną dłoń wyciągnęło więc Zagłębie, które prawie 34-letniemu piłkarzowi zaproponowało 2,5-roczny kontrakt. To i generalnie polityka transferowa klubu zbudziła irytację jego fanów. Może gdyby umowa była krótsza, a na kolejną piłkarz zapracowałby bramkami, nie byłoby całego zamieszania. Trudno się dziwić kibicom, bo „zgranych kart” z nazwiskami trochę w ostatnim czasie przez klub się przewinęło...

Czeka na błysk

Może tym razem będzie inaczej, ale na razie Sobczak nie zachwyca. Zagrał w trzech meczach, w dwóch od pierwszej minuty, bramki nie zdobył. Pytanie, czy po tym co przeczytał na swój temat, będzie mu się chciało „umierać” za Zagłębie? Kontrakt podpisany, płacą na czas. Z drugiej strony sam Sobczak mówi o sobie, że jest charakterny, więc może być ciekawie. Do treści cytowanego transparentu się nie odniósł, ale zrobił to trener Zagłębia, nawiązując też do innych wiszących na płocie haseł. - Chciałbym podziękować sztabowi i zawodnikom, bo od nikogo innego wsparcia nie dostaliśmy i będąc w bardzo trudnym momencie, musieliśmy sobie poradzić we własnym gronie - powiedział Wojciech Łobodziński, który - podobnie jak jego zespół - w kolejnych meczach musi walczyć o odzyskanie zaufania i to nie tylko kibiców...

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się