Następca Pietuszewskiego kontra hit
POJEDYNEK KOLEJKI
Bartłomiej DRĄGOWSKI
Data ur.: 19 sierpnia 1997Wzrost/waga: 191/74
Miejsce urodzenia: Białystok
Poprzednie kluby: Jagiellonia Białystok, Fiorentina, Empoli FC, Specia Calcio, Panathinaikos Ateny, Widzew Łódź
Mecze/bramki w ekstraklasie: 64/0
Mecze w reprezentacji Polski: 24/0
Wartość rynkowa: 2,5 miliona euro
Bartłomiej Drągowski. Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus
Absolutnym królami zimowego okna transferowego nad Wisłą są bezsprzecznie działacze Widzewa, zajmującego... dopiero 15. miejsce. Na realizację swych mocarstwowych aspiracji rozbili bank i wydali na zakupy około 15 milionów euro. Stosunkowo niewielką część z tej kwoty przelano na konto Panathinaikosu Ateny. Tyle bowiem według Transfermarktu miał kosztować jeden z hitów całej ligi, Bartłomiej Drągowski, a gaża reprezentacyjnego bramkarza, który wystąpił w podstawowym składzie w ostatnim meczu z Maltą (3:2), ma podobno wynosić milion euro.
Kilka dni potem widzewiacy ogłosili jeszcze udane podejście pod kolegę z reprezentacji, Przemysława Wiśniewskiego, ale pierwszą w tym roku kartę wstępu do naszej rubryki wręczyliśmy urodzonemu w Białymstoku bramkarzowi, skoro w szlagierze inauguracyjnej wiosennej kolejki Widzew zmierzy się z klubem, którego jest wychowankiem, a który opuścił 10 lat temu, by zaliczyć włosko-grecką przygodę. – Polska liga się rozwinęła przez te 10 lat, kiedy byłem za granicą. W Polsce są pełne stadiony, poziom idzie w górę, robimy coraz większe transfery. Nie stoimy w miejscu – powiedział o swoim powrocie do kraju mający 129 występów w Serie A Bartłomiej Drągowski dodając, że nie uważa powrotu do kraju za krok wstecz. – Załapałem się na taki statek, na który za dwa lata mógłbym nie wsiąść, patrząc na rozmach klubu, który zamierza w najbliższym czasie walczyć o najwyższe cele na krajowym podwórku – wyjaśniał po przyjściu. – Nie było też tak, że spadłem w hierarchii Rafaela Beniteza w Atenach. W Polsce jest mega czysto, mega bezpiecznie, żyje się naprawdę dobrze, a polska liga w oczach obcokrajowców wygląda coraz lepiej. Mam dwóch synów i chciałbym, aby wychowywali się tutaj. Potrzebowałem więc zmiany. Jestem bardzo szczęśliwy, że się tu znalazłem. Mam nadzieję, że polska liga jeszcze wielu zaskoczy.
Pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiła się informacja, że Drągowski ma problem z mięśniem dwugłowym i może nie zagrać na inaugurację rundy, ale łódzki klub szybko zdementował te rewelacje. – Możemy powiedzieć, że z Bartkiem wszystko okej. Jest w pełni sił i w pełnym treningu przygotowuje się do meczu z Jagiellonią – potwierdził trener bramkarzy Andrzej Woźniak.
A skoro tak, to zaproszenie do sprawdzenia formy nowego golkipera Czerwonej Armii dajemy następcy 17-letniego Oskara Pietuszewskiego, którego Jaga sprzedała za 10 mln euro do FC Porto. 19-letni Bartosz Mazurek, bo o nim mowa, dobija się do podstawowej jedenastki Jagiellonii, a może... już ma w niej miejsce. W ekstraklasie trener Adrian Siemieniec rzucił go na głęboką wodę na stadionie... Widzewa. Duma Podlasia wygrała 1:0, a Mazurek (którego idolem był Cristiano Ronaldo, a później występujący na jego pozycji Luka Modrić, ewentualnie Federico Valverde z ukochanego Realu Madryt) został zmieniony w przerwie przez Jesusa Imaza. Hiszpan razem z Tarasem Romanczukiem udzielali mu cennych rad, dostrzegając kolejny po Pietuszewskim wyjątkowy cenny talent w Białymstoku.
Zbigniew Cieńciała
Bartosz Mazurek. Fot. Kacper Pacocha/Pressfocus.pl
Bartosz MAZUREK
Data ur.: 3 stycznia 2007Wzrost/waga: 180/71
Miejsce urodzenia: Wasilków
Poprzednie kluby: Warmia Grajewo, Jagiellonia Białystok
Mecze/bramki w ekstraklasie: 9/0
Mecze w reprezentacji U-19: 9/2
Wartość rynkowa: 800 tysięcy euro
Kontrakt do: 30 czerwca 2028
