Narracja stricte pucharowa
Stuttgart i Freiburg mają argumentacyjne armaty, które spróbują odpalić w przeciwnym kierunku podczas gorącej rywalizacji o finał DFB-Pokal!
Fryburczycy mogą w tym sezonie zdobyć dublet albo... zostać z pustymi rękami, nawet bez awansu do pucharów! Fot. SC Freiburg
NIEMCY
Byłoby to niesamowitą historią, gdyby piłkarze Stuttgartu drugi raz z rzędu podnieśli Puchar Niemiec. Przed rokiem, zwyciężając po raz czwarty w dziejach, ograli trzecioligową Arminię Bielefeld, dzięki czemu otworzyli wcale niepustą, ale zakurzoną gablotę z trofeami. Potem mogli to zrobić raz jeszcze – ale przegrali Superpuchar z Bayernem Monachium. Teraz na ichdrodze do Berlina stoi w praktyce derbowy rywal. To będzie nie tylko mecz Stuttgartu z Freiburgiem. To będzie mecz Szwabii z Badenią!
Łączony... z Realem Madryt
– Grając u siebie potrafimy pressować i dominować – pogroził palcem trener VfB Sebastian Hoeness, który w ostatnich dniach stał się jednym z medialnych kandydatów... do objęcia Realu Madryt. W Stuttgarcie stuknęły mu niedawno trzy lata pracy, a jest to okres bardzo owocny, szczególnie mając na uwadze, że objął „klub windę”, który kursował między pierwszą a drugą ligą, nie umiejąc nawiązać do swoich najlepszych lat. Teraz z bratankiem słynnego Uliego zespół ma na koncie nie tylko Puchar Niemiec i grę w Lidze Mistrzów, ale i krajowe wicemistrzostwo – pechowe zresztą, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której kończy się nad Bayernem... a i tak jest się drugim? Teraz Szwaby ponownie są bliskie awansu do Champions League, a kto wie – może dorzucą jeszcze jeden puchar? – Zdobywanie tytułów to szczyt profesjonalnego futbolu. Dokonaliśmy tego w zeszłym roku i poczuliśmy, jaki to ma na nas wpływ. Samo doświadczenie bycia w Berlinie było wspaniałe. Podniesienie trofeum... coś znakomitego! – rozpływał się nad wspomnieniami Hoeness.
A może do Ligi Mistrzów?
Stuttgart będzie dziś faworytem, ale Freiburg to już od dawna nie są ułomki. Badeńczycy nie wskoczyli co prawda na taki poziom, jak Szwaby, lecz już od dobrych pięciu sezonów są w gronie niemieckich reprezentantów na arenie międzynarodowej – choć na razie zadowalają się Ligą Europy i Ligą Konferencji. Fryburczycy nigdy nic jeszcze nie wygrali, ale byli blisko. W 2022 roku wystąpili w finale DFB-Pokal, gdzie po rzutach karnych przegrali z RB Lipsk, który zdobył swoje pierwsze trofeum w historii (a rok później zrobił to jeszcze raz). Co jednak ciekawe, to że Freiburg w tym sezonie... wciąż może zdobyć swoisty dublet. Puchar Niemiec to jedno, ale zespół pozostaje też w grze o Ligę Europy, gdzie w półfinale czeka go rywalizacja z Bragą. Poza tym jest tam jeszcze faworyzowany angielski duet Aston Villa – Nottingham Forest. Trener Julian Schuster pytany o awans do Ligi Mistrzów właśnie poprzez zwycięstwo w LE mówi krótko: – Nie miałbym nic przeciwko!
Pucharowicz pełną gębą
Jego poprzednik, wieloletni i w pełni legendarny Christian Streich, położył fundamenty pod obecną siłę SCF. Jednakże przez długi czas półżartem, półserio mówił, że dla niego celem na sezon zawsze jest zdobycie 40 punktów, które wedle matematycznych prawideł powinny dać utrzymanie – a wszystko co potem, to już dodatek. Trochę musiał zmienić narracje, gdy omal... nie awansował do Ligi Mistrzów. Teraz Fryburczycy myślą o pucharach pełną gębą. Skład na bieżący sezon zbudowali w taki sposób, aby Schuster spokojnie mógł rotować piłkarzami grając co trzy dni bez utraty jakości i jak widać – to się udaje. W tym kontekście brak kolejnego awansu do pucharów byłby może nie tyle problematyczny (np. pod kątem finansowym), co po prostu regresywny.
W Bundeslidze mogłoby być natomiast ciut lepiej, choć źle też nie ma. Freiburg jest na 7. miejscu, które w teorii nie daje gry w pucharach – ale jeśli Pokal dźwignie ktoś z wyższych miejsc (co bardzo prawdopodobne), wtedy zaświeci się tam lampka Ligi Konferencji. O wyższę lokatę będzie trudno, ale i utrzymanie tej bieżącej może być niełatwe, bo chrapkę na nią ma również ósmy Eintracht Frankfurt, czyli... zwycięzca Ligi Europy z 2022!
Piotr Tubacki
PÓŁFINAŁ PUCHARU NIEMIEC
Czwartek: Stuttgart – Freiburg (20.45)
◼ Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 0:2 (0:1)0:1 - Kane (22), 0:2 - L. Diaz (90+3)
