Narodowy maraton czas zacząć!

Drużyny reprezentacyjne uczestniczą w najdłuższym zgrupowaniu od lat, podczas którego rozegrają po cztery mecze Ligi Narodów. – To nowe wyzwanie, ale mam nadzieję, że damy radę – mówi nasz kapitan Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski wyznał, że na razie ani myśli kończyć z kadrą. Fot. Jacek Prondzyński / Press Focus

O ile trenerzy i dyrektorzy sportowi klubów raczej narzekają na dłuższą niż zwykle, bo aż trzytygodniową przerwę kadrową, o tyle dla selekcjonerów reprezentacyjnych to raczej korzystne rozwiązanie, które pozwoli im popracować z zawodnikami dłużej niż zwykle i rozegrać aż cztery mecze o stawkę w jednym okienku.

Od Bośni do Bośni

Polacy zaczną od spotkania z Bośnią i Hercegowiną w najbliższy piątek na PGE Narodowym. Potem polecą do Sztokholmu na starcie ze Szwecją (28 września), wrócą do Warszawy na mecz z Rumunią (2 października) i na koniec zagrają w Sarajewie rewanż z Bośniakami (5 października). Po raz pierwszy zagramy w Dywizji B, ale zestaw rywali jest niezwykle wyrównany – pozwala myśleć zarówno o szybkim powrocie do elity, jak i obawach o utrzymanie. – To będą drużyny na naszym poziomie, bo ta Dywizja A była ponad stan i nie ma się tu co oszukiwać. Mam nadzieję, że będziemy stwarzać sobie sytuacje, strzelać bramki i zdobywać punkty. Pierwszy raz w jednym okienku zagramy aż cztery mecze, dla wielu to jest lekki znak zapytania dotyczący choćby tego, jak zarządzać minutami. To jest nowe wyzwanie, ale mam nadzieję, że damy radę – mówił na wtorkowej konferencji prasowej Robert Lewandowski.

Kapitan nadal głodny

Legendarny napastnik, który na ostatni etap kariery wybrał Stany Zjednoczone i grę dla Chicago Fire, przyznał, że fizycznie czuje się bardzo dobrze i na razie nie myśli o końcu gry z orzełkiem na piersi. – Dobrze spałem, mój organizm czuł, że to jeszcze noc, ta zmiana czasu to dla mnie coś nowego, ale czuję się dobrze. Jestem gotowy do gry, do dyspozycji trenera, a w jakim wymiarze, to pewnie będzie można powiedzieć w najbliższych dniach. Po meczu ze Szwecją (przegrany baraż o mundial – dop. red.) szargały mną różne emocje, byłem przygnębiony, inaczej wtedy reaguje się na bodźce. Ciągle czuję się zmotywowany, mam ambicje i nadal mi się chce. Jestem w reprezentacji 18 lat i decyzja o ewentualnym końcu musi być bardzo przemyślana. To nie tylko kwestia decyzji, ale i tego, co czuje się w sercu. Nie jest łatwo powiedzieć sobie „do widzenia”. Wiele lat pracowałem nad mentalem, ten głód mnie napędza przez całą karierę. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę umiał się go pozbyć. Nawet gdy już skończę karierę, pewnie będzie obecny na innych polach – wyznał Lewandowski na spotkaniu z dziennikarzami.

Kłopoty, kłopoty Urbana

Kadra spotyka się po raz pierwszy od zgrupowania na przełomie maja i czerwca, gdy w nie najlepszym stylu przegrała z Ukrainą (0:2) oraz zremisowała z Nigerią (2:2), a w przestrzeni medialnej pojawiło się coraz więcej spekulacji, czy Jan Urban na pewno był najlepszym wyborem na selekcjonera. Zarzucano mu nie tylko przegrany baraż, ale i to, że nie wybrał się na mundial do USA, aby podglądać dwóch rywali w Lidze Narodów. W najbliższych miesiącach raczej nie należy jednak spodziewać się zmian. Urban obecnie ma zresztą inne problemy na głowie. Tylko w ostatni weekend wypadli mu Kamil Grabara, Adrian Benedyczak oraz Filip Rózga. Na decydujące mecze eliminacji młodzieżowego EURO selekcjoner „ukradł” Jerzemu Brzęczkowi Marcela Regułę, który dość niespodziewanie zdecydował się kontynuować karierę w Zagłębiu Lubin.

Kto w bramce?

Koszmarna kontuzja Grabary sprawiła, że do listy problemów selekcjoner mógł dopisać sobie obsadę bramki. Golkiper Juventusu był pewniakiem, ale czeka go minimum pół roku przymusowej przerwy, a w najczarniejszym scenariuszu straci cały sezon. – Przez 15 lat mieliśmy komfort wyboru, kto nie przyjechał na zgrupowanie, był bardzo doświadczonym bramkarzem. To, co dzieje się dziś, jest też efektem tamtego. Żaden inny bramkarz nie zbierał tego doświadczenia, ma jego deficyt, a ono samo nie przyjdzie. Ktokolwiek tym bramkarzem nie zostanie, przyjdzie mu się z tym zmierzyć – mówił trener bramkarzy Tomasz Dawidziuk.

Kogo w tej sytuacji należy spodziewać się pomiędzy słupkami w piątek? – Mamy już plan, ale nie chciałbym wyprzedzać faktów. Nie rozmawialiśmy jeszcze z bramkarzami, a nie wyglądałoby dobrze, gdyby dowiedzieli się o tym z mediów. Łukasz Skorupski? Jest bramkarzem o poziomie reprezentacyjnym. Od jego debiutu minęło dziewięć lat, uzbierał w tym czasie 20 spotkań, co pokazuje, że też nie mógł zebrać doświadczenia. Wszystko wskazywało, że będzie jedynką, ale kontuzje eliminowały go w bardzo ważnych momentach. Musimy też sięgać głębiej, dawać szansę innym bramkarzom. Temat obsady bramki jest otwarty – dodał odpowiedzialny za golkiperów w reprezentacji Polski.

Czekając na... Mikołaja

Nie ma co ukrywać, że Liga Narodów mimo wysiłków organizatorów wciąż nie cieszy się wielkim prestiżem wśród kibiców, którzy traktują ja jako nieco ważniejsze mecze towarzyskie. Powrót do najwyższej dywizji jest celem postawionym przed Urbanem, ale fani bardziej zastanawiają się, z kim przyjdzie nam się zmierzyć w eliminacjach do EURO 2028. Losowanie grup zaplanowano na 6 grudnia w Belfaście.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się