Naomi Diva Osaka
Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zaszokowała publiczność na Rod Laver Arena.
To nie wybieg mody, to Naomi Osaka „rozgrzewa” publiczność przed swoim meczem. Fot. PAP / EPA
Parasol? Jest. Welon? Jest. Gigantyczny kapelusz ozdobiony motylem, noszony nisko nad oczami? Jest. Naomi Osaka, 17. rakieta rankingu, zaliczyła wejście godne wielkiej divy na Rod Laver Arena na swój pierwszy mecz, zamieniając wyjście na kort w prawdziwy pokaz mody.
Ale sportowo dwukrotna mistrzyni Australian Open (2019, 21) już tak nie błyszczała - przegrała z Antonią Ruzić (65. WTA) drugą partię, a trener Tomasz Wiktorowski zaciskał nerwowo usta. W decydującym secie Chorwatka prowadziła 4:3, ale od tego momentu Japonka przegrała tylko trzy punkty do końca meczu i ostatecznie to ona zameldowała się w 2. rundzie.
Po meczu Osaka ujawniła, że inspiracją dla stroju nie była popkultura, lecz natura, a wzorem... meduzaie. Jego motywy nawiązywały do jej triumfu w Australian Open 2021, kiedy to motyl wylądował na niej podczas meczu z Ons Jabeur. 28-latka zdradziła, że efektowne wejście wymagało sporo logistycznych przygotowań. - To były miesiące planowania. Najbardziej przerażało mnie, że nie wiedziałam, czy parasol zmieści się w tunelu. Trochę uderzyłam o kilka małych deseczek. Naprawdę kocham modę, ona sprawia mi więcej radości w całych przygotowaniach do meczu - uśmiechała się diva Osaka.
Cudu na korcie dokonała Laura Siegemund. Doświadczona Niemka przegrywała już z Ludmiłą Samsonową... 0:6, 2:5. Następnie obroniła dwie piłki meczowe i pokonała Rosjankę w trzech setach.
Broniąca tytułu Amerykanka Madison Keys rozpoczęła turniej od przegrania pierwszych czterech gemów z Ukrainką Ołeksandrą Olyjnikową (92. WTA), ale mimo to rozstrzygnęła spotkanie w dwóch partiach.
(t)
15. ZWYCIĘSTWO z rzędu w Australian Open odniósł triumfator dwóch ostatnich edycji Jannik Sinner. Francuz Hugo Gaston w dwóch pierwszych setach z Włochem wygrał tylko trzy gemy i przed rozpoczęciem trzeciej partii poddał spotkanie.
