Nakręcają się na Ruch

Mielczanie traktują przyjazd Chorzowian jako coś wyjątkowego i ich wzorem chcą zbudować swoją defensywną miniserię.

W zeszłym sezonie w Mielcu było 2:2, a na trybunach zameldowało się nieco ponad cztery tysiące osób. Fot. Marta Badowska/Press Focus

I LIGA 

Niebiescy z niedosytem, ale z szacunkiem przyjęli punkt wyszarpany w Siedlcach. – Mogliśmy się pokusić o zdobycie jeszcze jednej bramki, ale Pogoń, zwłaszcza w pierwszej połowie, była zespołem konkretniejszym. Trzeba przyjąć punkt na trudnym terenie i patrzeć przed siebie – mówi trener Ruchu Waldemar Fornalik.

Siedem bez porażki

A jest to przecież trener zespołu znajdującego się na miejscu premiowanym bezpośrednim awansem do Ekstraklasy! Jednak w sumie kilka drużyn ma przecież na teraz tyle samo punktów. Z tego względu Ruch może czuć lekki żal, że nie udało się ograć Pogoni, dzięki czemu zostałby samodzielnym liderem 1. ligi.

Mecz z Siedlczanami przerwał także serię Chorzowian, którzy w pięciu kolejnych spotkaniach nie stracili bramki. Zremisowali też po trzech kolejnych zwycięstwach w lidze – choć całościowo nie ulegli w siedmiu ligowych meczach, ostatnio 30 sierpnia w Głogowie! Teraz liczą na to, że ze Stalą uda się wrócić na ścieżkę zwycięstw i być może faktycznie stanąć na czele rozgrywek. Dla Ruchu to po prostu kolejny ligowy mecz, natomiast dla Mielczan... to wielkie wydarzenie!

Dodatkowe procenty

Dwukrotni mistrzowie Polski mocno się bowiem nakręcają na przyjazd 14-krotnych mistrzów. W ostatnim czasie obsunęła im się nieco frekwencja. W poprzednim spotkaniu domowym, z Chrobrym, liczba widzów spadła poniżej dwóch tysięcy. Wszyscy w Mielcu chcą wykorzystać przyjazd Ruchu jako okoliczność motywującą, by frekwencja na trybunach ponownie „zakręciła się” wokół pięciu tysięcy, co w tym sezonie udało się tylko w gorącej regionalnej rywalizacji ze Stalą Rzeszów.

– Mecz przy sztucznym świetle, w niedzielny wieczór, zawsze dodaje kilka procent do atmosfery. Kiedy na stadionie jest pięć tysięcy ludzi, gra się zupełnie inaczej. Doping po prostu niesie zawodnika. My dajemy z siebie 100 procent w każdym meczu, ale potrzebujemy wsparcia kibiców, żeby to wszystko napędzać – mówił 35-letni obrońca Kamil Kościelny, urodzony zresztą w Mielcu.

Cebula wierzy

Stal nakręca się również sportowo. Ostatnio zremisowała 0:0 z Chrobrym i ograła 1:0 Pogoń Grodzisk Mazowiecki, więc liczy, że znowu uda się zachować czyste konto. – Ruch jest teraz po dobrej serii, ale my u siebie jesteśmy bardzo mocni i piłkarsko, i mentalnie. Wierzę, że jeśli zagramy na swoim poziomie, wygramy – podkreślił Marcin Cebula, pretendujący do miana gwiazdy Stali.

Jak na razie Mielczanie grają w kratkę, ale u siebie przegrali tylko raz. Ruch powinien spodziewać się meczu równie trudnego jak w Siedlcach albo jeszcze trudniejszego!

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się