Najwyższa kara w historii
Komisja Ligi ukarała Radomiaka w związku z głośnym skandalem po meczu z Koroną. Ponownie – nie zabrakło kontrowersji...
Emocje po „świętej wojnie” jeszcze długo będą się kotłować... Fot. Dawid Figura/Press Focus
RADOMIAK RADOM
Butelka rozbita na głowie dyrektora Korony, pijany VIP atakujący kieleckiego piłkarza, bójka i nawał agresji – tak w skrócie wyglądały wydarzenia na radomskiej murawie, gdy mecz dobiegł końca, a goście wygrali 2:0. Wczoraj Komisja Ligi wydała w tej sprawie decyzje.
Wyrok w zawieszeniu
Radomiak musi zapłacić karę w wysokości 200 tys. zł, jak czytamy: „za niewłaściwe przeprowadzenie i zabezpieczenie imprezy masowej”, wcześniej wymienione zajścia oraz „inne rażące uchybienia, mające negatywny wpływ na bezpieczeństwo imprezy masowej”. Zamknięto sektor rodzinny (od E1 do F5), jednak – co kluczowe – w zawieszeniu na 12 miesięcy, a także zakazano zorganizowanej grupie kibiców Radomiaka pojawiać się na czterech kolejnych meczach ekstraklasy (nie ma mowy np. o Pucharze Polski) z Koroną w Kielcach. Na koniec Komisja nakazała Radomianom przeprowadzić zewnętrzny audyt „pod kątem analizy sposobu organizacji i bezpieczeństwa imprez masowych na stadionie” (termin do 26 marca).
Feio zdyskwalifikowany, Cebula – nie
Przewodniczący Komisji Ligi Jarosław Poturnicki przekazał, że to najwyższa kara finansowa w historii ekstraklasy. – Kwestie bezpieczeństwa traktujemy priorytetowo i w tym zakresie nie przewidujemy taryfy ulgowej. Jednocześnie kluczowym elementem naszego podejścia jest konsekwentne i maksymalne egzekwowanie odpowiedzialności indywidualnej. Sprawcy najpoważniejszych naruszeń zostali zidentyfikowani oraz ujęci i poniosą odpowiedzialność karną na podstawie obowiązujących przepisów prawa – wyjaśnił Poturnicki.
Oprócz tego trener Radomiaka Goncalo Feio, który obejrzał czerwoną kartkę za „zniesławienie sędziego” (podobno zarzucał mu korupcję), otrzymał 5 meczów dyskwalifikacji (co stanowi najniższą karę zgodną z regulaminem) oraz 20 tys. złotych grzywny.
Komisja zadecydowała też o losie piłkarza Korony Marcin Cebuli, który stanął w obronie Tamara Svetlina, zaatakowanego przez pijanego VIP-a. Początkowo obejrzał czerwoną kartkę, lecz została ona anulowana i skończyło się na naganie. – Komisja Ligi podjęła tak wyjątkową decyzję, jednocześnie wskazując, iż pole gry podlega szczególnej ochronie i niedopuszczalna jest agresja w stosunku do zawodników. Komisja Ligi uznała niewłaściwe zachowanie piłkarza, ale przychyliła się do stanowiska, że zachowanie zawodnika wynikało z chęci obrony piłkarza Korony, który został uderzony przez kibica gospodarzy – wytłumaczył przewodniczący.
Nie wszystkim się podoba
Po tej decyzji nie brakowało głosów oburzenia, że stadion Radomiaka w praktyce nie zostanie nawet częściowo zamknięty (wyrok w zawieszeniu). Niektórzy Kielczanie liczą też finansowe straty, które w kolejnych latach będą wiązały się z brakiem wpuszczenia kibiców gości, tj. sprzedania im biletów (choć z drugiej strony ochrona tania nie jest). Niektórzy kieleccy dziennikarze twierdzili też, że Radomiak opublikował decyzję Komisji... zanim ta skończyła posiedzenie, a przedstawiciele Korony jeszcze zeznawali. Szybko zdementował to jednak Dominik Mucha z biura prasowego Ekstraklasy SA.
