Największa szczęściara

Urodzona w Kijowie Eva Lys przegrała w Melbourne decydujący mecz kwalifikacji, ale załapała się do turnieju i wygrała już trzy mecze!

Zamiast 43 tysięcy euro, Eva Lys zarobiła już w Melbourne ćwierć miliona. Fot. PAP/EPA

Reprezentantka Niemiec zapisała się w historii Australian Open jako pierwsza „szczęśliwa przegrana”, która dotarła w Melbourne do 1/8 finału, od kiedy wprowadzono drabinkę złożoną ze 128 zawodniczek. Eva Lys odpadła w trzeciej, ostatniej rundzie kwalifikacji, ale miała szczęście - jako tzw. lucky loser dostała się do zasadniczej części turnieju wskutek wycofania się Rosjanki Anny Kalińskiej, o czym dowiedziała się niespełna kwadrans przed pierwszym meczem z Kimberly Birrell. Została „lucky Lys”.

- Leżałam na stole fizjoterapeutycznym, kiedy przybiegł ktoś z obsługi i powiedział, że gram następny mecz na Kia Arena. Miałam co prawda strój, ale nie miałam przygotowanych napojów. Przebrałam się i od razu wywołali mnie na kort. Żadnej rozgrzewki, zero przygotowania. Nawet nie miałam czasu się zestresować. Może to jest klucz... - przyznała tenisistka z Hamburga po pokonaniu Australijki. A potem wygrała kolejne dwa spotkania. Po ostatnim organizatorzy musieli przenieść jej konferencję prasową do największej sali.

Tydzień temu w Melbourne obchodziła 23. urodziny. Ma już za sobą dwie zmiany rezerwacji biletów powrotnych. Raz tuż przed początkiem fazy głównej, a potem po przejściu 3. rundy. Jej ojciec Wołodymyr reprezentował Ukrainę w Pucharze Davisa. Rodzina przeniosła się do Niemiec, gdy Eva miała dwa lata. Teraz, jak odpadła z kwalifikacji, tata-trener opuścił Melbourne, ale wciąż towarzyszą jej matka - z zawodu prawniczka - i młodsza siostra. - Powiedzieliśmy sobie, że tata wróci na półfinał – uśmiechała się Lys, u której w 2020 roku zdiagnozowano spondyloartropatię – grupę chorób zapalno-reumatycznych, które prowadzą do silnego bólu pleców.

Jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie była do tej pory 2. runda US Open 2023. Obecnie w światowym rankingu zajmuje 128. miejsce, a najwyżej była 105. Po zakończeniu Australian Open zadebiutuje w najlepszej setce. A zamiast ok. 43 tys. euro za trzecią rundę kwalifikacji, już może liczyć na przelew w wysokości 252 tysięcy.

Z Igą Świątek miała okazję się już zmierzyć - w 2022 roku na „mączce” w halowym turnieju w Stuttgarcie przegrała 1:6, 1:6 – ale przekonuje, że nie jest onieśmielona nazwiskiem przeciwniczki. - Postaram się utrzymać moje dobre nastawienie, mojego ducha i będę się tym cieszyć, bo to mój najbardziej spektakularny mecz w karierze. Chcę rywalizować z najlepszymi na świecie i wreszcie będę mieć taką okazję. Ten tydzień w Melbourne już całkiem odmienił moje życie. Może drugi będzie jeszcze bardziej szalony - rozmarzyła się Eva Lys.

(t)