Najważniejszy mecz w życiu

Rafał Janicki jest jednym z tych w górniczej ekipie, który z Pucharu Polski cieszy się najbardziej! Ma ku temu powody.

Rafał Janicki w ekstraklasie uzbierał ponad 400 meczów, ale dopiero w miniony weekend osiągnął największy sukces. Fot. Weronika Morciszek / Press Focus

GÓRNIK ZABRZE

Środkowego obrońcę Górnika – piłkarza, który ma rozegranych 407 meczów w ekstraklasie, pytamy, czy to, co wydarzyło się w finałowym meczu z Rakowem, jest spełnieniem marzeń.

Czekał całe życie  

– Tak – mówi bez zastanowienia. – Jak już wiedziałem, że jesteśmy w finale, to żonie powiedziałem, że szykuje się dla mnie najważniejszy mecz w życiu. Tak do tego podchodziłem, tak było i tak jest – zaznacza.

W drużynie Górnika jest spora grupa piłkarzy, która ma już – szczególnie jeżeli chodzi o krajowe puchary – sporo trofeów. Licząc z sobotnim Pucharem Polski, trener Michal Gasparik ma już cztery triumfy, trzy ze Spartakiem Trnava i teraz w Zabrzu. Lukas Podolski? Jeszcze lepiej. Na koncie mistrza świata z 2014 są Puchar Niemiec z Bayernem, Puchar Anglii z Arsenalem, Puchar Turcji z Galatasaray, Puchar Cesarza w Japonii z Vissel Kobe, no i być może teraz, na zakończenie jego przebogatej kariery, najważniejszy puchar z Górnikiem. Pucharowe zwycięstwa w swoich krajach święcili też Erik Janża oraz Lukas Sadilek.  

Jednak jest grupa zawodników, jak Rafał Janicki czy 36-letni Paweł Olkowski, która w swojej bogatej karierze jeszcze nic nie wygrała. Tak było do soboty!  

Nic dziwnego, że jak trzeba było, to kierujący drużyną 33-letni Rafał Janicki brał wszystko w karby i opieprzał kolegów, kiedy zawalali. Tak było w drugiej połowie, kiedy w dobrej sytuacji znalazł się Jonatan Brunes. – Trzeba czasami w ten sposób zareagować, krzyknąć, powiedzieć coś mocniejszego, bo to akurat była taka prosta sytuacja, gdzie ustawieniem, reakcją można było zapobiec zagrożeniu – tłumaczy.

Zaraz po meczu Janicki nie mógł od razu świętować z kolegami, bo został wylosowany do kontroli antydopingowej. Kiedy godzinę po spotkaniu pojawił się w mix zonie, żeby porozmawiać z dziennikarzami, dalej miał w ręce swój dowód osobisty.          

Co ma być, to będzie

Na razie w Zabrzu wszyscy się cieszą i wspominają piękny pucharowy dzień w Warszawie. - Kiedy to wszystko zaczynało się przed sezonem, latem na obozie w Austrii, nikt nie myślał, że pójdziemy w tę stronę. Przyszedł przecież nowy sztab trenerski, odeszło kilkunastu zawodników, a tylu samo przyszło na ich miejsce. Nikt nie myślał, że będzie tak, jak jest teraz. Szybko jednak przyswoiliśmy wszystkie pomysły trenera Gasparika, ale przy tylu zmianach, żaden z nas nie spodziewał się pewnie, że tak szybko i dobrze pójdzie i w lidze, i w Pucharze Polski. Fajnie się to na razie kończy, ale po takim meczu jak ten z Rakowem na Stadionie Narodowym, człowiek chce jeszcze więcej – podkreśla lider formacji obronnej Górnika, jeden z najlepszych defensorów w ekstraklasie w sezonie 2025/26.

Janicki ma w dorobku wspomniane 407 ekstraklasowych gier. Przed przyjściem do Górnika przez lata występował w Lechii, a potem także w Lechu (grał tam w europejskich pucharach), Wiśle Kraków i krótko, bo pół roku,  w Podbeskidziu. W Górniku osiągnął swój futbolowy szczyt.

- Nie mnie to oceniać. Na boisku pokazuję w Górniku, że dobrze się tutaj czuję, że mam wsparcie i za to się odwdzięczam – podkreśla. W Zabrzu już powoli mogą myśleć o europejskich pucharach. Na razie mają zapewnioną trzecią rundę eliminacji Ligi Europy, gdzie już jest LASK Linz, a wśród potencjalnych rywali może być i słynny Celtic. – Śmialiśmy się przy obiedzie na same nazwy klubów, z którymi może przyjdzie nam zagrać. Co ma być, to będzie. Jak będziemy w Lidze Europy, to przechodząc jednego rywala, możemy być w Lidze Konferencji. Na pewno trener Gasparik ma na to jakiś pomysł, dobrze nas przygotuje, a nawet jak będzie mocniejszy rywal, to będziemy w stanie taktycznie powalczyć – mówi jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy w ekstraklasie.

Michał Zichlarz 

Rafał Janicki już ze złotym medalem (ciężkim) za zdobycie Pucharu Polski. Fot. Michał Zichlarz 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się